wtorek, 30 listopada 2010

Andreas Kofler wygrał inauguracyjne zawody w fińskim Kuusamo. Austriak skoczył 145,5 metra oraz 143,5 metra i z notą 331,2 pkt. odniosł swoje trzecie pucharowe zwycięstwo w karierze. Na drugiej pozycji uplasował się Thomas Morgenstern (142 metry i 145,5 metra, 328,3 pkt.) a trzecie miejsce zajął Simon Ammann (142,5 i 138 metrów i 310,1 pkt.).

Kofler będzie przez 3 dni liderem klasyfikacji generalnej i w Kuopio (1.12.), wystąpi w żółtej koszulce.

Słaby skok w drugiej serii oddał czwarty na półmetku Gregor Schlierenzauer i spadł na 14. pozycję. Kolejne miejsca zajęli Johan Remen Evensen (laureat nagrody "Man of the Day" czyli Człowiek Dnia), Matti Hautamaeki i Ville Larinto.

Dyskwalifikacja Ahonena i Olliego w kwalifikacjach to jak widać nie tragedia dla Finów. Larinto i Hautamaeki zajęli miejsca w czołowej piątce i ucieszyli miejscowych kibiców długimi skokami. Nosy na kwintę muszą spuścić polscy kibice, którym teraz piąte miejsce we wczorajszej drużynówce wydaje się naprawdę dobrym występem. Nasi skoczkowie nie liczyli się w konkursie indywidualnym.

Adam Małysz skoczył 133,5 i 130 metrów, uzyskał 282,1 pkt. i zajął dziewiąte miejsce. Warto jednak zaznaczyć, że wiślanin skakał w najgorszcyh warunkach a jak wiadomo, system kompensacji wciąż nie jest doskonały. Poza Małyszem, nie zobaczyliśmy w drugiej serii innych Polaków. Do finału nie awansowali ani Kamil Stoch (122 m i 119,3 pkt.), ani Stefan Hula (120 m i 111 pkt.) ani Marcin Bachleda (115 m 103,8 pkt). Zajęli odpowiednio 34., 38. i 40. lokatę.

W pierwszej serii niegroźny upadek zaliczył Słoweniec Jurij Tepes. Zdyskwalifikowany został jedyny Bułgar w konkursie - Władimir Zografski. Skakał w nieprzepisowym kombinezonie. Zawody odbywały się przy mroźnej i wietrznej pogodzie, belkę kilkakrotnie zmieniano, choć wiatr nie przeszkadzał skoczkom tak bardzo jak chociażby w piątek podczas treningów.

1 KOFLER Andreas Austria 145.5 m 143.5 m 331.2
2 MORGENSTERN Thomas Austria 142 m 145.5 m 328.3
3 AMMANN Simon Szwajcaria 142.5 m 138 m 310.1
4 EVENSEN Johan Remen Norwegia 136 m 140 m 301.4
5 HAUTAMAEKI Matti Finlandia 138.5 m 133.5 m 300
6 LARINTO Ville Finlandia 142 m 137 m 296.2
7 HILDE Tom Norwegia 135 m 132.5 m 286.6
8 ITO Daiki Japonia 133 m 135 m 285.4
9 MAŁYSZ Adam Polska 133.5 m 130 m 282.1
10 JACOBSEN Anders Norwegia 136.5 m 131.5 m 281.3
10 FETTNER Manuel Austria 130.5 m 138 m 281.3
12 PREVC Peter Słowenia 140.5 m 130 m 279.4
13 BARDAL Anders Norwegia 139.5 m 129.5 m 279.3
14 SCHLIERENZAUER Gregor Austria 141.5 m 121.5 m 277.7
15 ROMOEREN Bjoern-Einar Norwegia 130.5 m 131.5 m 276.1
16 LOITZL Wolfgang Austria 125.5 m 136.5 m 273.7
17 JANDA Jakub Czechy 137 m 124 m 269.6
18 KOUDELKA Roman Czechy 136.5 m 128 m 269.1
19 TOCHIMOTO Shohhei Japonia 129.5 m 131.5 m 268.5
20 CHEDAL Emmanuel Francja 128.5 m 132.5 m 268.4
21 NEUMAYER Michael Niemcy 130.5 m 130.5 m 265.7
22 MATURA Jan Czechy 131.5 m 130.5 m 264.7
23 KORNIŁOW Denis Rosja 134.5 m 128.5 m 262.5
24 KASAI Noriaki Japonia 125.5 m 128 m 256.5
25 KOCH Martin Austria 130.5 m 122.5 m 254.6
26 YUMOTO Fumihisa Japonia 128.5 m 127.5 m 253.6
27 TAKEUCHI Taku Japonia 129.5 m 118 m 242.4
28 RUUSKANEN Juha-Matti Finlandia 134 m 120.5 m 241.4
29 PIKL Primoz Słowenia 129.5 m 122.5 m 240.4
30 FREUND Severin Niemcy 126.5 m 118.5 m 232.8
31 COLLOREDO Sebastian Włochy 125.5 m - 124.7
32 MORASSI Andrea Włochy 125.5 m - 123.9
33 KRANJEC Robert Słowenia 120 m - 121.9
34 STOCH Kamil Polska 122 m - 119.3
35 HLAVA Lukas Czechy 123.5 m - 117.2
36 KEITURI Kalle Finlandia 119 m - 116
37 KARELIN Paweł Rosja 120.5 m - 113.5
38 TROFIMOW Roman Rosja 120.5 m - 111
38 HULA Stefan Polska 120 m - 111
40 BACHLEDA Marcin Polska 115 m - 103.8
41 KUETTEL Andreas Szwajcaria 113 m - 103.3
42 NIEMI Sami Finlandia 116 m - 97.1
43 TEPES Jurij Słowenia 122 m - 94.6
44 GRIGOLI Marco Szwajcaria 114.5 m - 94.1
45 STJERNEN Andreas Norwegia 112.5 m - 93.3
46 MECHLER Maximilian Niemcy 107.5 m - 86.2
47 MAEAETTAE Jarkko Finlandia 105 m - 79.9
48 HAJEK Antonin Czechy 95 m - 68.7
49 SCHMITT Martin Niemcy 89 m - 61.4
DSQ ZOGRAFSKI Władimir Bułgaria - - DSQ
poniedziałek, 29 listopada 2010

Justyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce w biegu pościgowym na 10 kilometrów techniką dowolną, który odbył się w Kuusamo. Zwyciężyła najlepsza na początku sezonu Marit Bjoergen.

Norweżka, wyprzedziła Kowalczyk o 33,6 s. Trzecia przybiegła Szwedka Charlotte Kalla ze stratą 45,7.

- Miałam na starcie przewagę. Na drugiej pętli (w sumie były cztery po 2,5 kilometra - przyp. red.) byłam już pewna, że nie mogę przegrać - powiedziała Bjoergen, która jest bardzo zadowolona ze swoich występów w ten weekend.

Norweżka wygrała wszystkie trzy części minicyklu, który odbył się w Kuusamo, a więc sprint, bieg na 5 kilometrów techniką klasyczną i na 10 kilometrów techniką dowolną. Liderka Pucharu Świata wzbogaciła się więc o dodatkowe 200 punktów. W sumie było to jej dziewiąte zwycięstwo z rzędu - wygrała wszystkie cztery indywidualne starty w obecnym sezonie oraz pięć ostatnich w poprzednim.

W niedzielę zawodniczki startowały z uwzględnieniem różnicy czasu po piątkowych i sobotnich biegach. Bjoergen wyruszyła z przewagą 26 sekund nad Petrą Majdić, 35 na Kowalczyk i 43 nad Kallą. I tylko te cztery zawodniczki miały realne szansę walczyć o podium, ale nie o pierwsze miejsce, bo Norweżka spokojnie utrzymywała wystarczającą przewagę.

Polka szybo doścignęła Słowenkę, a po chwili dogoniła je Szwedka. Następnie Kalla i Kowalczyk zaatakowały zostawiając Majdić. Obie biegły wspólnie do jednego z ostatnich podbiegów, kiedy to nasza narciarka przyspieszyła i oderwała się od rywalki. Tym samym por raz drugi w ten weekend zajęła drugie miejsce, z czego na mecie była zadowolona.

Z pozostałych reprezentantek Polski najlepiej spisała się Paulina Maciuszek (LKS Poroniec), która była 44. Ewelina Marcisz (Halicz Ustrzyki Dolne) zajęła 59. miejsce, Martyna Galewicz (LKS Poroniec) 63., a Agnieszka Szymańczak (AZS AWF Katowice) 66.

W klasyfikacji generalnej PŚ Kowalczyk awansowała na trzecie miejsce. Do drugiej Kalli traci tylko dwa punkty, a do Bjoergen 131.

Kolejne zawody zaplanowano na 4 i 5 grudnia w Duesseldorfie. Zarówno Polka, jak Bjoergen zapowiedziały jednak, że nie wezmą w nich udziału. Na starcie pojawią się tydzień później w szwajcarskim Davos.

Bieg na dochodzenie na 10 km techniką dowolną i końcowa klasyfikacja cyklu Ruka Triple w Kuusamo:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 29.35,9

2. Justyna Kowalczyk (Polska) strata 33,6

3. Charlotte Kalla (Szwecja) 45,7

4. Nicole Fessel (Niemcy) 1.19,3

5. Julia Czekalewa (Rosja) 1.21,1

6. Vibeke Skofterud (Norwegia) 1.25,5

7. Petra Majdic (Słowenia) 1.30,6

8. Marianna Longa (Włochy) 1.38,1

9. Arianna Follis (Włochy) 1.54,6

10. Therese Johaug (Norwegia) 1.58,6

..

44. Paulina Maciuszek (Polska) 4.18,8

59. Ewelina Marcisz (Polska) 5.56,2

63. Martyna Galewicz (Polska) 7.03,1

66. Agnieszka Szymańczak (Polska) 7.18,0

czasy biegu na 10 km techniką dowolną:

1. Therese Johaug (Norwegia) 29.24,2

5. Nicole Fessel (Niemcy) strata 4,1

3. Justyna Kowalczyk (Polska) 10,7

3. Marit Bjoergen (Norwegia) 11,7

5. Charlotte Kalla (Szwecja) 14,1

6. Julia Czekalewa (Rosja) 15,8

..

41. Paulina Maciuszek (Polska) 1.37,7

60. Ewelina Marcisz (Polska) 2.59,1

62. Martyna Galewicz (Polska) 3.55,0

63. Agnieszka Szymańczak (Polska) 4.15,7

klasyfikacja PŚ (po pięciu z 31 zawodów):

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 440 pkt

2. Charlotte Kalla (Szwecja) 311

3. Justyna Kowalczyk (Polska) 309

4. Nicole Fessel (Niemcy) 217

5. Vibeke Skofterud (Norwegia) 206

6. Julia Czekalewa (Rosja) 188

7. Petra Majdic (Słowenia) 186

8. Arianna Follis (Włochy) 184

9. Marianna Longa (Włochy) 186

10. Therese Johaug (Norwegia) 149

Na zakończenie 9. kolejki PlusLigi siatkarzy Asseco Resovia wygrała na wyjeździe z Indykpolem AZS Olsztyn 3:0, a ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po horrorze w tie-breaku ograła 3:2 w Bydgoszczy Delectę.

Po 9 kolejkach na czele tabela PlusLigi siatkarzy jest nadal PGE Skra Bełchatów, która w sobotę w Warszawie rozprawiła się z AZS/Politechniką Warszawa 3:0.

2010-11-27:
AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra Bełchatów
0:3 (22:25, 21:25, 16:25)
-
Pamapol Wielton Wieluń - Jastrzębski Węgiel
0:3 (20:25, 22:25, 20:25)
-
Tytan AZS Częstochowa - Fart Kielce
3:0 (25:20, 25:15, 25:21)
-
2010-11-28:
Indykpol AZS UWM Olsztyn - Asseco Resovia Rzeszów
0:3 (23:25, 20:25, 22:25)
-
Delecta Bydgoszcz - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
2:3 (17:25, 25:22, 25:22, 18:25, 10:15)
-
Tabela (mecze, zwycięstwa, porażki, sety, punkty)
-
1.PGE Skra Bełchatów 9 8 1 25-7 22
2.Tytan AZS Częstochowa 9 6 3 22-14 19
3.ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 9 5 4 22-17 16
4.Asseco Resovia Rzeszów 9 6 3 22-17 16
5.Jastrzębski Węgiel 9 4 5 19-17 14
6.AZS Politechnika Warszawska 9 5 4 18-17 14
7.Delecta Bydgoszcz 9 4 5 16-19 12
8.Fart Kielce 9 3 6 13-21 10
9.Pamapol Wielton Wieluń 9 2 7 10-22 7
10.Indykpol AZS UWM Olsztyn 9 2 7 8-24 5
-

Mecze w następnej kolejce

2010-12-01:
Indykpol AZS UWM Olsztyn - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (18.00)
Jastrzębski Węgiel - AZS Politechnika Warszawska (18.00)
PGE Skra Bełchatów - Fart Kielce (18.00)
Delecta Bydgoszcz - Tytan AZS Częstochowa (20.30)
Asseco Resovia Rzeszów - Pamapol Wielton Wieluń (19.00)
sobota, 27 listopada 2010

To był mocny początek sezonu w wykonaniu Austriaków. Podopieczni Alexandra Pointnera wygrali pierwszy drużynowy konkurs PŚ tej zimy wyprzedzając znacznie Norwegów oraz Japończyków. Polska reprezentacja zajęła 5. miejsce.


W drużynie austriackiej nie było słabych punktów. Świetnie skakał Andreas Kofler - 145,5 i 140,5 metra, daleko latali także Wolfgang Loitzl - 140,5 i 133 metry, Gregor Schlierenzauer - 140 i 130 metrów oraz Thomas Morgenstern - 128,5 i 132,5 metra.

Norwegowie, poza Bjoernem Einarem Romoeren (dwukrotnie 115 metrów), skakali na wysokim poziomie. Anders Bardal zanotował 140,5 i 129 metrów, Anders Jacobsen skoczył 142 i 139,5 metrów, a Tom Hilde 137 i 132,5.

Za podium znaleźli się gospodarze zawodów, w drużynie Finlandii pozytywnie wyróżniał się Ville Larinto uzyskując 137 i 139,5 metra.

Polacy zajęli piątą pozycję, choć pojedyńcze skoki naszych reprezentantów nie zachwycały. Najmocniejszym ogniem w zespole był Adam Małysz, który osiągnął 140 i 132,5 metra i także indywidualnie byłby sklasyfikowany bardzo wysoko. Tylko przyzwoicie skakali Kamil Stoch - 122,5 i 126 metrów, Marcin Bachleda - 125 i 119 metrów oraz Krzysztof Miętus - 134 i 110,5 metra.

Miejsce szóste zajęli Słoweńcy, za nimi uplasowali się Niemcy oraz Rosjanie, u których błyszczał Denis Korniłow (142,5 i 129 metrów). Poza finałową ósemką znaleźli się Szwajcarzy, Czesi (startowali w trójkę), Włosi i Kazachowie.

Konkurs przebiegał bez większych problemów, jury tylko kilkukrotnie wstrzymywało zawodników na belce startowej. Często natomiast modyfikowano długość rozbiegu, aby uniknąć zbyt dalekich skoków.

1. Austria 1231,4 pkt

(Thomas Morgenstern 128,5/132,5 m, Wolfgang Loitzl 140,5/133,0, Andreas Kofler

145,5/140,5, Gregor Schlierenzauer 140,0/130,0)

2. Norwegia 1163,4

(606,2/557,2) (Bjoern Einar Romoeren 115,0/115,0, Anders Bardal 144,5/129,0, Anders Jacobsen 142,0/139,5, Tom Hilde 137,0/132,5)

3. Japonia 1121,3

(Shohei Tochimoto 135,5/130,5, Noriaki Kasai 134,0/129,5, Taku Takeuchi 126,5/129,5, Daiki Ito


137,5/134,5)

4. Finlandia 1053,8


5. Polska 1029,0

(Kamil Stoch 122,5/126,0, Marcin Bachleda 125,0/119,0, Krzysztof Miętus 134,0/110,5, Adam Małysz 140,0/132,5)


6. Słowenia 986,0

7. Niemcy 905,3

8. Rosja 833,6

9. Szwajcaria 460,3

10. Czechy 364,8

11. Włochy 323,8

12. Kazachstan 224,9

Justyna Kowalczyk zajęła 2. miejsce w biegu na 5 km techniką klasyczną Pucharu Świata w fińskikm Kuusamo. Triumfowała, po raz trzeci z rzędu w tym sezonie, Norweżka Marit Bjoergen.


Bjoergen wyprzedziła Kowalczyk o 2.1 s. Jako trzecia linię mety minęła Słowenka Petra Majdić, która straciła do zwyciężczyni 16. 8.

Polka po raz pierwszy w tym sezonie stanęła na podium. Bjoergen umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej PŚ.

Zgodnie z zapowiedziami trenerów zawodniczka z Kasiny Wielkiej prezentuje w Kuusamo bardzo dobrą formę. Widać to było już w piątkowych biegach sprinterskich. W eliminacjach i ćwierćfinale Polka miała drugi czas nieznacznie tylko ustępując Bjoergen. Kiedy wygrała półfinał wszyscy czekali już na jej bezpośredni pojedynek z potrójną mistrzynią olimpijską z Vancouver. Sędziowie przesunęli jednak Kowalczyk na piąte miejsce za nieprzepisowy podbieg krokiem łyżwowym i tym samym zamknęli jej drogę do finału.

Trener Kowalczyk Aleksander Wierietielny stwierdził, że decyzja jury była jak najbardziej słuszna. Sama zawodniczka nie miała pretensji do arbitrów, ale do siebie, że popełniła taki błąd. Okazją do rewanżu był sobotni bieg na 5 km "klasykiem" - jedna z ulubionych konkurencji naszej mistrzyni.

Zawodniczki rywalizowały przy siarczystym mrozie. W Kuusamo termometry zanotowały -17 stopni Celsjusza. Przynajmniej nie było silnego wiatru, który dokuczał biegaczkom w piątkowych sprintach.

Kowalczyk ruszyła na trasę z numerem 90. Polka rozpoczęła z impetem, jakby chciała udowodnić wszystkim, że to co się stało w piątek było tylko wypadkiem przy pracy. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu (1.7 km) nasza zawodniczka zanotowała najlepszy czas. Wyniku Kowalczyk nie poprawiły biegnące za nią Charlotte Kalla (strata 8.3 s), Majdić (strata 8.3 s) i nawet piekielnie mocna Bjoergen (strata 4.5 s).

Polka nie zwalniała tempa i po przebiegnięciu 3.1 km znów legitymowała się najlepszym rezultatem. Majdić i Kalla traciły do Kowalczyk coraz więcej. Bjoergen natomiast biegła równo i jej strata praktycznie się nie zmieniła (4.6 s). Już wtedy było jasne, że Polka będzie walczyła o zwycięstwo.

Stromy podbieg zawodniczka z Kasiny Wielkiej pokonała w imponującym stylu, a na ostatnich metrach wykrzesała z siebie resztki sił. Kowalczyk na mecie uzyskała czas 12.54.0. Reprezentantka Polski zrobiła wszystko, co w jej mocy, teraz pozostało jej tylko oczekiwanie na rywalki. Kalla i Majdić przegrały z Polką. Została tylko Bjoergen. Norweżka pokazała, że jest fantastycznie przygotowana do sezonu. Na ostatnich dwóch kilometrach odrobiła straty do Kowalczyk z nawiązką i wyprzedziła Polkę na mecie o 2.1 s.

W niedzielę w Kuusamo odbędzie się bieg pościgowy na dystansie 10 km techniką dowolną.

W klasyfikacji Ruka Triple, czyli trzech rozgrywanych w Kuusamo zawodów, zawodniczka z Kasiny Wielkiej awansowała na trzecie miejsce. Podczas decydujących, niedzielnych zmagań na 10 km techniką łyżwową stratę do Bjoergen, która wynosi 34,6 s, zniwelować będzie niezwykle trudno, ale wyprzedzić drugą Majdic, która wygrywa o 9 s, polskiej narciarce może się udać.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Kowalczyk awansowała na czwarte miejsce.

Z pozostałych startujących w sobotę Polek najlepiej spisała się Paulina Maciuszek (LKS Poroniec Poronin), która była 49. Ewelina Marcisz (Halicz Ustrzyki Dolne) zajęła 66. miejsce, Martyna Galewicz (LKS Poroniec Poronin) 71., a Agnieszka Szymańczak (AZS AWF Katowice) 73.

Wyniki biegu na 5 km (technika klasyczna):

-

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 12.51,9

2. Justyna Kowalczyk (Polska) strata 2,1

3. Petra Majdic (Słowenia) 16,8

4. Julia Czekalewa (Rosja) 20,0

5. Nicole Fessel (Niemcy) 22,5

6. Charlotte Kalla (Szwecja) 23,0

7. Vibeke Skofterud (Norwegia) 24,7

8. Anna Haag (Szwecja) 32,7

9. Marianna Longa (Włochy) 38,5

10. Ida Ingemarsdotter (Szwecja) 41,8

..

49. Paulina Maciuszek (Polska) 1.23,8

66. Ewelina Marcisz (Polska) 1.41,6

71. Martyna Galewicz (Polska) 1.46,6

73. Agnieszka Szymańczak (Polska) 1.49,0

-

Klasyfikacja cyklu mini tour w Kuusamo (po 2 z 3 zawodów)

-

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 14.58,4

2. Petra Majdic (Słowenia) strata 25,6

3. Justyna Kowalczyk (Polska) 34,6

4. Charlotte Kalla (Szwecja) 43,3

5. Vibeke Skofterud (Norwegia) 1.01,7

6. Marianna Longa (WŁochy) 1.04,2

7. Alena Prochazkova (Słowacja) 1.10,5

8. Julia Czekalewa (Rosja) 1.17,0

9. Arianna Follis (Włochy) 1.17,0

10. Nicole Fessel (Niemcy) 1.26,9

-

Klasyfikacja PŚ (po trzech z 31 zawodów):

-

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 200 pkt

2. Charlotte Kalla (Szwecja) 154

3. Petra Majdic (Słowenia) 111

4. Justyna Kowalczyk (Polska) 106

5. Arianna Follis (Włochy) 106

6. Vibeke Skofterud (Norwegia) 98

7. Marianna Longa (Włochy) 80

8. Nicole Fessel (Niemcy) 71

9. Astrid Uhrenholdt Jacobsen (Norwegia) 67

10. Julia Czekalewa (Rosja) 64


Szwajcar Dario Cologna wygrał bieg na 10 km techniką klasyczną w zawodach Pucharu Świata w fińskim Kuusamo. Najlepszy z Polaków Maciej Kreczmer (LKS Poroniec Poronin) był 49.

Drugie miejsce zajął Rosjanin Aleksander Legkow (strata 6,7), a trzecie Szwed Daniel Rickardsson (7,5). Dzięki temu zwycięstwu Cologna objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej PŚ.

Pozostali Polacy zajęli odległe miejsca: Sebastian Gazurek (Trójwieś Beskidzka) - 95., Mariusz Michałek (AZS AWF Katowice ) - 103., a Maciej Staręga (UKS Rawa Siedlce) - 105.

W niedzielę panowie będą rywalizowali w wyścigu na 15 km techniką łyżwową.

Wyniki biegu na 10 km techniką klasyczną:

1. Dario Cologna (Szwajcaria) 23.24,8

2. Aleksander Legkow (Rosja) strata 6,7

3. Daniel Rickardsson (Szwecja) 7,5

4. Eldar Roenning (Norwegia) 12,4

5. Axel Teichmann (Niemcy) 18,0

6. Jens Filbrich (Niemcy) 23,7

7. Kris Freeman (USA) 24,0

8. Emil Joensson (Szwecja) 24,8

9. Maksim Wylegżanin (Rosja) 28,7

10. Johan Olsson (Szwecja) 29,9

Franz Goering (Niemcy) 29,9

..

49. Maciej Kreczmer (Polska) 1.24,6

91. Maciej Staręga (Polska) 2.13,5

96. Sebastian Gazurek (Polska) 2.18,5

100. Mariusz Michałek (Polska) 2.40,6

-

Klasyfikacja PŚ (po trzech z 31 zawodów):

-

1. Dario Cologna (Szwajcaria) 137 pkt

2. Marcus Hellner (Szwecja) 122

3. Daniel Rickardsson (Szwecja) 103

4. Aleksander Legkow (Rosja) 86

5. Aleksiej Połtaranin (Kazachstan) 68

6. Petr Siedow (Rosja) 65

7. Kris Freeman (USA) 61

8. Emil Joensson (Szwecja) 60

9. John Kristian Dahl (Norwegia) 50

10. Chris Andre Jespersen (Norwegia) 50

W meczu 15. kolejki Ekstraklasy Polonia Bytom przegrała 0-1 z Legią Warszawa. Bohaterami spotkania byli Wojciech Skaba, który obronił rzut karny i Miroslav Radović - strzelec jedynego gola.


Kto wie jak potoczyłoby się to spotkanie gdyby David Kobylik lepiej wykonał rzut karny, który został podyktowany już w trzeciej minucie spotkania. Miroslav Barcik wpadł w pole karne, "dziubnął" piłkę końcówką buta, a interweniujący Wojciech Skaba dotknął jego nóg. Arbiter spotkania słusznie wskazał na jedenasty metr. Piłkę ustawił David Kobylik, jednak jest słaby strzał z łatwością odbił ukarany żółtą kartką bramkarz Legii.

Legia natychmiast ruszyła do ataku. W 7. minucie w zamieszaniu przy rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Szałachowskiego. Legionista uderzył bez przyjęcia, jednak trafił prosto w interweniującego Gąsińskiego. Pięć minut później szczęścia strzałem zza pola karnego próbował Radović. Obronną ręką wyszedł ponownie Gąsiński, który odbił piłkę na rzut rożny. Z biegiem czasu widowisko było coraz gorsze, a gra coraz bardziej chaotyczna.

Po przerwie nadal inicjatywę miała drużyna gości. Na boisko zostali wprowadzeni Maciej Iwański i Bruno Mezenga, jednak Legia wciąż nie mogła stworzyć sobie dobrej okazji do strzelenia bramki. Udało się to dopiero w 73. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Tomasza Kiełbowicza bramkę głową zdobył Miroslav Radović.

Jak się później okazało, było to trafienie warte trzy punkty.

Polonia Bytom - Legia Warszawa 0-1 (0-0)

0-1 Radović (76.)

Polonia: Szymon Gąsiński - Peter Hricko, Michal Hanek, Mateusz Żytko, Błażej Telichowski - Miroslav Barcik, Szymon Sawala, David Kobylik, Mariusz Ujek (83. Grzegorz Podstawek), Marcin Radzewicz - Tomasz Mikołajczak (61. Łukasz Tymiński).

Legia: Wojciech Skaba - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Marcin Komorowski, Tomasz Kiełbowicz - Sebastian Szałachowski (46. Maciej Iwański), Ivica Vrdoljak, Ariel Borysiuk, Miroslav Radović, Maciej Rybus (89. Alejandro Ariel Cabral) - Michał Kucharczyk (59. Bruno Mezenga).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Żółta kartka - Legia Warszawa: Wojciech Skaba, Inaki Astiz, Marcin Komorowski. Widzów 3˙500


Niesamowity mecz przy ulicy Kałuży w Krakowie! Przegrywająca do 85. minuty 0-2 z GKS Bełchatów Cracovia powoli witała się już z I ligą, jednak zdołała odrobić straty i pokonała rywali 3-2! Gole w końcówce rodem z najlepszych thrillerów zdobywali Bartłomiej Dudzic oraz Marcin Krzywicki.

Początek należał jednak do gości. W siódmej minucie będący na 16 metrze Mateusz Centarski wycofał piłkę do Łukasza Bociana, a ten umieścił ją w siatce.

W 20 min powinno być 2:0 - po rajdzie lewym skrzydłem Łukasz Wróbel precyzyjnie zagrał piłkę w pole karne, Dawid Nowak minął się z piłkę. Dopadł jej jednak Maciej Małkowski, ale będąc na idealnej pozycji spudłował.

Jeszcze w pierwszej połowie bramkę dla zespołu z Bełchatowa mógł zdobyć... Bartłomiej Dudzic (31 min), ale po jego pechowym zagraniu - w polu karnym "Pasów" - dużo szczęście miał Marcin Cabaj.

Pięć minut po przerwie wydawało się, że prysły nadzieje Cracovii na wyrównanie. Po wrzutce z rzutu wolnego Centarskiego Dawid Nowak uprzedził Sławomira Szeligę i strzałem z bliska pokonał Cabaja.

Jednak bramka Dudzica z 86. min poderwała Cracovię do bardziej energicznej walki. W 89 min po dobrym podaniu Arkadiusza Radomskiego sam na sam z Sapelą znalazł się Krzywicki i było 2:2.

Bełchatowianie starali się wygrać ten mecz, znów atakowali, ale to "Pasy" zdobyły trzy punkty. Po zagraniu z prawej strony Dariusza Pawlusińskiego piłkę musnął jeszcze Krzywicki i ta wpadła do siatki już w doliczonym czasie gry.

W krakowskim zespole nie zagrali Hesdey Suart, Radosław Matusiak i Bartosz Ślusarski, którzy zostali karnie przesunięci do drużyny młodej ekstraklasy (w pierwszym przypadku przez trenera, w dwóch pozostałych przez zarząd).

Przed meczem uczczono pamięć młodego piłkarza Cracovii Rafała Dzwonka, który niedawno zginął w wypadku samochodowym.

Cracovia - PGE GKS Bełchatów 3-2 (0-1)

0-1 Łukasz Bocian (7)

0-2 Dawid Nowak (50)

1-2 Bartłomiej Dudzic (86)

2-2 Marcin Krzywicki (89)

3-2 Marcin Krzywicki (90+3).

Cracovia: Marcin Cabaj - Paweł Sasin, Piotr Polczak, Milos Kosanović, Tomasz Moskała (85. Marcin Krzywicki) - Sławomir Szeliga, Arkadiusz Radomski, Bartłomiej Dudzic, Mateusz Klich (57. Alexandru Suvorov), Mariusz Sacha (57. Dariusz Pawlusiński) - Saidi Ntibazonkiza.

PGE GKS: Łukasz Sapela - Grzegorz Fonfara, Zlatko Tanevski, Marcin Drzymont, Jacek Popek - Tomasz Wróbel (68. Marcin Żewłakow), Łukasz Bocian, Grzegorz Baran, Mateusz Cetnarski (88. Kamil Poźniak), Maciej Małkowski - Dawid Nowak (70. Marcus da Silva).

Sędzia: Masaaki Toma (Japonia). Żółta kartka - Cracovia: Milos Kosanović, Tomasz Moskała, Dariusz Pawlusiński. PGE GKS Bełchatów: Łukasz Bocian, Tomasz Wróbel, Zlatko Tanevski. Widzów: 5100.

Aktualne mistrzynie Polski, siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała pokonały w Szamotułach zdobywcę Pucharu Polski - Organikę Budowlani Łódź 3:1 (25:23, 23:25, 25:17, 25:18) w meczu o Superpuchar Polski.


Zespół Aluprofu do Szamotuł przyjechał prosto z Pesaro, gdzie rozgrywał dwa dni wcześniej mecz Ligi Mistrzyń (przegrany ze Scavolini 2:3). Bielszczanki nie sprawiały wrażenia zmęczonych ani ponad dwugodzinnym spotkaniem z mistrzyniami Włoch, ani też ostatnimi podróżami. Mecz z łodziankami powinny rozstrzygnąć nawet 3:0, drugiego seta przegrały na własne życzenie.

Oba zespoły do rywalizacji przystąpiły bez kadrowiczek - Anny Werblińskiej (Aluprof) i Karoliny Kosek (Organika). Werblińską udanie w Aluprofie zastępowały Iwona Waligóra, a potem Karolina Ciaszkiewicz. Brak Kosek w Organice był bardziej odczuwalny, szczególnie w przyjęciu zagrywki.

W pierwszym secie bielszczanki wygrywały 19:12, ale szybko roztrwoniły przewagę. W nerwowej końcówce łodzianki obroniły dwa setbole, ale przy stanie 24:23 dla Aluprofu środkowa łódzkiego zespołu Luana de Paula zepsuła zagrywkę. Podobnie było w następnej partii, mistrzynie Polski prowadziły 20:13 i straciły osiem punktów z rzędu. "Katem" bielskiej drużyny okazała się Marta Wójcik, która swoją zagrywką sprawiło niesłychanie dużo kłopotu rywalkom. Organika objęła prowadzenie 22:21 i wygrała "wojnę nerwów".

Podopieczne Grzegorza Wagnera szybko pozbierały się po nieoczekiwanej przegranej i trzeciego seta wygrały bezdyskusyjnie. Łodzianki nie mogły poradzić sobie z przyjęciem zagrywki, szczególnie wtedy, gdy w polu serwisowym stawała Joanna Frąckowiak.

Łodzianki nie zamierzały się poddawać i na początku czwartego seta miały inicjatywę. Aluprof dysponował jednak większą siłą w ataku. Znakomicie w tym okresie grała Karolina Ciaszkiewicz, której nie potrafiły zatrzymać siatkarki Organiki.

Organizatorzy pojedynku o Superpuchar Polski wręczyli również nagrody indywidualne. MVP została Natalia Bamber (Aluprof), najlepszą rozgrywającą wybrano Martę Wójcik (Organika Budowlani), najlepiej punktującą została Joanna Frąckowiak (Aluprof), a najlepszą libero - Agata Sawicka (Aluprof).

Wójcik po spotkaniu nie ukrywała, że jej zespół stać na lepszą grę. - Superpuchar to prestiż i bardzo chciałyśmy się pokazać z jak najlepszej strony. Szkoda tego spotkania, bo chciałyśmy jak najlepiej wejść w ten sezon ligowy, który zaczyna się za tydzień. Stać nas na lepszą grę, popełniliśmy zbyt wiele własnych błędów, by liczyć na korzystny wynik. Na razie jeszcze ciężko trenujemy, a forma ma dopiero przyjść - podkreśliła rozgrywająca Organiki.

W znacznie lepszym nastroju była skrzydłowa Aluprofu Karolina Ciaszkiewicz. - Zastanawiałyśmy się, jak ten mecz będzie wyglądał w naszym wykonaniu, ale szybko zapomniałyśmy o spotkaniu w Pesaro, zmęczeniu i podróży. To spotkanie jak każde inne potraktowałyśmy bardzo poważnie i grało nam się dzisiaj bardzo dobrze. Szkoda tego drugiego seta, za dużo błędów w nim popełniłyśmy. Ważne, że potrafiłyśmy później szybko się odbudować - podsumowała.

Aluprof Bielsko-Biała - Organika Budowlani Łódź 3:1 (25:23, 23:25, 25:17, 25:18)

Aluprof: Katarzyna Skorupa, Jolanta Studzienna, Berenika Okuniewska, Joanna Frąckowiak, Iwona Waligóra, Natalia Bamber, Agata Sawicka (libero) oraz Anna Kaczmar, Karolina Ciaszkiewicz, Gabriela Wojtowicz.

Organika Budowlani: Marta Wójcik, Luana de Paula, Sylwia Wojcieska, Katarzyna Bryda, Joanna Mirek, Kathleen Olsovsky, Katarzyna Ciesielska (libero) oraz Marta Szymańska, Katarzyna Zaroślińska, Michela Teixeira, Julia Szeluchina.

piątek, 26 listopada 2010

Justyna Kowalczyk (AZS AWF Katowice) nie wystartowała w finale biegu sprinterskiego techniką klasyczną w zawodach Pucharu Świata w fińskim Kuusamo. Polka co prawda wygrała swój półfinał, ale została zdyskwalifikowana i ostatecznie zajęła 11. miejsce.

Sędziowie przesunęli polską narciarkę w półfinale na piąte miejsce za nieprzepisowy podbieg krokiem łyżwowym.

Finał z wynikiem 3.08,3 wygrała Norweżka Marit Bjoergen. To jej drugie zwycięstwo w drugich indywidualnych zawodach Pucharu Świata w tym sezonie. O 1,4 s wyprzedziła Słowenkę Petrę Majdic i o 8,1 rodaczkę Astrid Uhrenholdt Jacobsen.

Początek zawodów w Kuusamo przebiegał zgodnie z oczekiwaniami. Kowalczyk w eliminacjach i ćwierćfinale miała drugi czas nieznacznie tylko ustępując Bjoergen.

Zawodniczka z Kasiny Wielkiej nie atakowała zaraz po starcie, tylko czekała na znajdujący się w drugiej części trasy stromy podbieg. Na nim wykorzystywała swoją siłę i praktycznie rozstrzygała losy rywalizacji. Jej bezpośredniej rywalizacji z potrójną mistrzynią olimpijską z Vancouver kibice się jednak nie doczekali.

Polka, która przed rokiem wygrała sprint w Kuusamo została ostatecznie sklasyfikowana na 11. miejscu. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata utrzymała siódmą lokatę.

Upust sportowej złości broniąca Kryształowej Kuli Kowalczyk będzie mogła dać już w sobotę. Tego dnia panie będą rywalizowały w wyścigu na 5 km techniką klasyczną.

Z pozostałych startujących w piątek Polek najlepiej spisała się Agnieszka Szymańczak (AZS AWF Katowice), która była 77. Ewelina Marcisz (Halicz Ustrzyki Dolne) zajęła 82. miejsce, Paulina Maciuszek (LKS Poroniec Poronin) 88., a Martyna Galewicz (LKS Poroniec Poronin) 95.

Wyniki biegu sprinterskiego (technika klasyczna):

-

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 3.08,3

2. Petra Majdic (Słowenia) strata 1,4 s

3. Astrid Uhrenholdt Jacobsen (Norwegia) 51,4

4. Charlotte Kalla (Szwecja) 11,0

5. Madoka Natsumi (Japonia) 11,2

6. Marianna Longa (Włochy) 12,2

..

11. Justyna Kowalczyk (Polska)

77. Agnieszka Szymańczak (Polska)

82. Ewelina Marcisz (Polska)

88. Paulina Maciuszek (Polska)

95. Martyna Galewicz (Polska)

-

Klasyfikacja PŚ (po dwóch z 30 zawodów):

-

1. Bjoergen (Norwegia) 150 pkt

2. Kalla (Szwecja) 120

3. Arianna Follis (Włochy) 90

4. Majdic (Słowenia) 68

5. Jacobsen (Norwegia) 67

6. Vibeke Skofterud (Norwegia) 66

7. Kowalczyk (Polska) 60

8. Longa (WŁochy) 52

9. Kristin Stoermer Steira (Norwegia) 50

10. Marthe Kristoffersen (Norwegia) 45

Klasyfikacja cyklu mini tour w Kuusamo (po 1 z 3 zawodów)

1. Bjoergen (Norwegia) 2.06,5

2. Majdic (Słowenia) strata 8,8 s

3. Jacobsen (Norwegia) 18,6

4. Kalla (Szwecja) 20,3

5. Natsumi (Japonia) 22,5

6. Longa (WŁochy) 25,7

7. Alena Prochazkova (Słowacja) 28

8. Arianna Follis (Włochy) 30,1

9. Stefanie Boehler (Niemcy) 32,4

10. Kowalczyk (Polska) 32,5


Norweg John Kristian Dahl czasem 3.08,6 wygrał bieg sprinterski techniką klasyczną w zawodach Pucharu Świata w fińskim Kuusamo. Najlepszy z Polaków Maciej Kreczmer (LKS Poroniec) był 57.

Drugie miejsce zajął Kazach Aleksiej Poltaranin (strata 1,7), a trzecie Fin Sami Jauhojarvi (2,0).

Pozostali Polacy zajęli odległe miejsca: Sebastian Gazurek (Trójwieś Beskidzka) - 95., Mariusz Michałek (AZS AWF Katowice) - 103., a Maciej Staręga (UKS Rawa Siedlce) - 105.

W sobotę panowie będą rywalizowali w wyścigu na 10 km techniką klasyczną.

Wyniki biegu sprinterskiego (technika klasyczna):

1. John Kristian Dahl (Norwegia) 3.08,6

2. Aleksiej Poltaranin (Kazachstan) strata 1,7 s

3. Sami Jauhojarvi (Finlandia) + 2,0

4. Ola Vigen Hattestad (Norwegia) + 4,8

5. Fabio Pasini (Włochy) + 4,9

6. Andrew Newell (USA) + 23,0

..

57. Maciej Kreczmer (Polska)

95. Sebastian Gazurek (Polska)

103. Mariusz Michałek (Polska)

105. Maciej Staręga (Polska)

klasyfikacja PŚ (po dwóch z 30 zawodów):

1. Marcus Hellner (Szwecja) 100 pkt

2. Dario Cologna (Szwajcaria) 87

3. Daniel Rickardsson (Szwecja) 60

4. Aleksiej Poltaranin (Kazachstan) 55

5. John Kristian Dahl (Norwegia) 50

6. Chris Andre Jespersen (Norwegia) 50

7. Petr Siedow (Rosja) 45

8. Sami Jauhojarvi (Finlandia) 43

9. Ola Vigen Hattestad (Norwegia) 40

10. Aleksander Legkow (Rosja) 40

Siatkarki Banku BPS Fakro Muszynianki przegrały z Zarieczem Odincowo 2:3 w meczu grupy A Ligi Mistrzyń. Wicemistrzynie Polski prowadziły w setach już 2:0, a mimo to zeszły z boiska pokonane.

Mecz rozpoczął się od udanych zagrywek Mileny Sadurek. Reprezentacyjna rozgrywająca popisała się asem serwisowym, a kolejne serwisy sprawiły rywalkom mnóstwo problemów. Muszynianka objęła prowadzenie 3:0 i wtedy o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec Zariecza. Uwagi trenera pomogły, ale tylko na chwilę. Głównym problemem rosyjskiej ekipy było przyjęcie zagrywki. Wicemistrzynie Polski z zimną krwią wykorzystywały kiepskie przyjęcie, zatrzymując akcje rywalek blokiem lub zdobywając punkty w kontratakach (Joanna Kaczor, Aleksandra Jagieło). Przewaga gospodyń rosła. Na pierwszą przerwę techniczną "Mineralne" schodziły prowadząc 8:2. Po powrocie na boisko nadal trwał koncert gry wicemistrzyń Polski. Z dobrej strony pokazała się nowa zawodniczka Muszynianki Holenderka Caroline Wensink. Na wysokim poziomie grały praktycznie wszystkie zawodniczki. Efekt doskonale był widoczny na tablicy wyników. Gospodynie prowadziły 16:6, 21:8. Pierwszy set zakończył się pogromem Zariecza 25:10. Takiego obrotu sprawy chyba nikt się nie spodziewał.

W drugim secie siatkarki Zariecza wzmocniły zagrywkę, czym sprawiły sporo problemów naszej drużynie. Błędy w przyjęciu były jednak naprawiane przez skuteczny atak. Niemal bezbłędna była Kasprzak, w trudnych sytuacjach nie myliły się Jagieło i Kaczor. Do tego doszedł bardzo dobry blok "Mineralnych". Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy prowadzeniu gospodyń 8:4. Mnożyły się błędy po stronie Zariecza. Trener rosyjskiego zespołu dokonywał wielu zmian w składzie, ale obraz gry się nie zmieniał. Na parkiecie dominowały wicemistrzynie Polski. "Mineralne" trzymały rywalki na bezpieczny dystans (12:7, 16:10, 17:12, 20:14).

Set zbliżał się do końca, a kibice zgromadzeni w hali w Muszynie oglądali efektowne akcje. Długie wymiany pełne świetnych obron i piekielnie mocnych ataków. Na boisku mieliśmy pojedynek Makarowej i Kaczor. Na mocne zbicia Rosjanki w ten sam sposób odpowiadała nasza atakująca. Determinacja w defensywie gospodyń, znakomity blok i trudna zagrywka, złamały opór Zariecza w tym secie. Drugą odsłonę Muszynianka wygrała pewnie 25:16.

Po dwóch łatwo wygranych setach, można było mieć obawy o odpowiednią koncentrację wicemistrzyń Polski w partii trzeciej. Rosjanki prowadziły 3:1, ale szybko "Mineralne straty odrobiły. Później na boisku trwała zażarta walka o każdy punkty. Od stanu 9:9 wicemistrzynie Polski straciły trzy punkty w jednym ustawieniu. Trener Serwiński zareagował, biorąc przerwę. Szkoleniowiec Muszynianki apelował do swoich podopiecznych o spokój i unikanie własnych błędów.

Słowa trenera gospodynie wzięły sobie do serca. Doprowadziły do remisu, a w rolach głównych wystąpiły Kaczor i Kasprzak. Kiedy wicemistrzynie Polski prowadziły 19:14 wydawało się, że już nic złego nie może się stać. "Mineralne" chyba zbyt szybko uwierzyły, że mecz już jest wygrany. Tymczasem przyjezdne grały coraz lepiej. Dobrze w obronie i zabójczo skutecznie w kontrach. Przewaga stopniała w szybkim tempie (21:21). W końcowych fragmentach decydujące akcje były dziełem Brazylijki Walewskiej. Zariecze wygrało trzecią partię 25:22.

Siatkarki z Odincowa zwietrzyły szansę na odwrócenie losów rywalizacji. Rozegrała się Kożuch, która zdobywała coraz więcej punktów. Gospodynie natomiast nie mogły znaleźć właściwego rytmu z pierwszego i drugiego seta. "Mineralne" przegrywały 4:7, 10:13. Na boisku pojawiła się Klaudia Kaczorowska, która zastąpiła Kasprzak. Zmiana okazała się trafiona. Cenne punkty zdobyła także Katarzyna Gajgał. Druga przerwa techniczna odbyła się przy jednopunktowym prowadzeniu Muszynianki (16:15). Gospodyniom jednak znów przytrafiła się koszmarna seria błędów. Przy stanie 17:17 "Mineralne" straciły osiem punktów z rzędu i przegrały seta!

O zwycięstwie w tym pojedynku zadecydował tie break. Piątego seta lepiej rozpoczęły przyjezdne, które po ataku Kozuch prowadziły 3:1. Gra Muszynianki wyglądała coraz gorzej. Przez blok nie mogły przebić się Kaczor, Kasprzak, Agnieszka Bednarek-Kasza. Wensik posłała piłkę w aut i przewaga Zariecza wynosiła już pięć punktów (8:3). W szeregach wicemistrzyń Polski brakowało zawodniczki, która skończyłaby atak. Takiego problemu nie było w ekipie z Odincowa. Przy stanie 10:3 trener Serwiński wziął czas i zmienił rozgrywającą - Sadurek zastąpiła Agnieszka Śrutowska. Gospodynie jeszcze podjęły walkę, ale strata była już zbyt duża do odrobienia. I tak po raz kolejny sprawdziło się siatkarskie porzekadło, że jak się nie wygrywa w trzech setach, to się przegrywa w pięciu.

Bank BPS Fakro Muszynianka - Zariecze Odincowo 2:3 (25:10, 25:16, 22:25, 17:25, 7:15)

Bank BPS Fakro Muszynianka: Caroline Wensink, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor, Kinga Kasprzak, Milena Sadurek-Mikołajczyk, Aleksandra Jagieło, Mariola Zernik (libero) oraz Katarzyna Gajgał, Klaudia Kaczorowska, Magdalena Piątek, Agnieszka Śrutowska.

Zariecze: Walewska Moreira De Oliveira, Maria Żadan, Jekatierina Bogaczewa, Anna Makarowa, Anastazja Markowa, Małgorzata Kożuch, Aleksandra Winogradowa (libero) oraz Ksenia Naumowa, Jekatierina Pankowa, Anastazja Bawikina, Jelena Jemalianowa.

Widzów ok. 1000.

czwartek, 25 listopada 2010

Fani Ligi Mistrzów nie mogą czuć się zawiedzeni poziomem środowych meczów piątej kolejki. Na duże brawa zasługuje postawa Valencii, która ograła Bursaspor aż 6:1. Łatwe zwycięstwa zaliczyły również ekipy Happoelu, Barcelony, Schalke i Tottenhamu. Siedem zespołów awansowało w środę do dalszej fazy gier.


Środa w fazie grupowej Ligi Mistrzów wyłoniła siedem zespołów pewnych awansu do 1/8 finału. Inter Mediolan, FC Barcelona, Schalke 04, Lyon, Valencia, Tottenham i Manchester United mogą już świętować swój pobyt w grupie 16 najlepszych zespołów Europy. Wcześniej awans do dalszej fazy gier wywalczyły: Marsylia, AC Milan, Chelsea Londyn, Real Madryt i Bayern Monachium.

GRUPA A

Tottenham - Werder 3:0
Dla liderów grupy, Tottenhamu był to niezwykle ważny mecz. Zwycięstwo nad zespołem Werderu dało Kogutom awans do kolejnej rundy, a dzięki wygranej Interu nad Twente, londyńczycy z 10 oczkami powalczą z zespołem z Mediolanu o przewodnictwo w grupie.

Inter - Twente 1:0
Mistrzowie Włoch odnieśli na własnym stadionie skromne zwycięstwo 1:0, dzięki awansowali z grupy. Wygrana najbardziej uszczęśliwiła chyba trenera Interu Rafaela Beniteza, o którym mówiło się, że w przypadku porażki straci posadę.



GRUPA B

Hapoel - Benfica 3:0
Dla Happoelu nie była to jedynie wygrana na pocieszenie. Zespół z Izraela powalczy jeszcze z Benficą Lizbona o miejsce trzecie, które premiuje grą w Lidze Europejskiej. Zespół z Tel Avivu czeka jednak bardzo trudne zadanie - wyjazdowy mecz z Lyonem w ostatniej kolejce fazy grupowej.

Schalke - Lyon 3:0
Zwycięstwo dało Schalke awans z grupy B, natomiast Lyon dzięki korzystnemu bilansowi meczów z Benficą również może być pewny gry w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Schalke powoli wjeżdża na właściwe tory - forma zespołu Felixa Magatha rośnie z dnia na dzień.



GRUPA C

Glasgow Rangers - Manchester United 0:1
Gola dla Czerwonych Diabłów zdobył powracający po kontuzji Wayne Rooney. Grający ultradefensywnie zespół Rangersów przez większość część meczu powstrzymywał ataki Czerwonych Diabłów. Jednak po faulu na Rafaelu, podopieczni Alexa Fergusona po rzucie karnym rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść.



Valencia - Bursaspor 6:1
Bursaspor dopiął swego... Strzelił pierwszego gola w tej edycji Ligi Mistrzów. Wydarzenie to można by było świętować, gdyby nie wysoka porażka na stadionie Mestalla. Dzięki temu zwycięstwu Valencia zapewniła sobie awans do dalszej fazy gier.



GRUPA D

Panathinaikos - FC Barcelona 0:3
Piłkarze FC Barcelony z olbrzymią łatwością ograli zespół Panathinaikosu Ateny 3:0. Dwa gole dla zespołu Pepa Guardioli strzelił Pedro, jedną dołożył niezawodny Leo Messi. Barcelona od początku do końca dyktowała warunki gry i gdyby nie Aleksandros Tzorvas, zawodnicy Koniczynek schodziliby z boiska z dwa razy większym bagażem bramek. Golkiper gospodarzy wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą gola - szczególnie dobrze radził sobie z bardzo mocnymi strzałami z dystansu.

Rubin - FC Kopenhaga 1:0
W pierwszym środowym meczu grupy D Rubin Kazań pokonał na własnym boisku FC Kopenhaga 1:0. Jedyną bramkę meczu strzelił kapitan gospodarzy Christian Noboa. Po tym zwycięstwie Rubin zbliżył się na punkt do zajmujących drugie miejsce Duńczyków i nadal ma szansę na awans do 1/8 finału.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8