piątek, 31 grudnia 2010

Wszystkim życzę wielu radosnych chwil w Nowym Roku 2011! Sportowcom dni chwały, kibicom chwil radości, działaczom i osobom związanym ze sportem wszelkiej pomyślności! Szczęśliwego Nowego Roku!


Dla wielu powtórzenia sukcesów z ubiegłego roku, dla wielu mniejszych skandali i poprawy wyników w nadchodzącym czasie. W najbliższym roku czekają nas znowu sportowe emocje, ale życzę aby każdemu spełniły się również jego osobiste marzenia.



slawunio77©

11:11, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »

Mój sylwestrowy ranking TOP 10 obrazuje wzloty i upadki polskiej piłki w 2010 roku. Szczęśliwego Nowego Roku Drodzy Czytelnicy!

1. Andrzej Placzyński

Niekoronowany, ale za to rzeczywisty król polskiego futbolu. Nic dodać, nic ująć. Szef firmy SportFive trzęsie PZPN-em, którego prawa marketingowe kupił na długie lata.

2. Jacek Rutkowski

Cóż za rok! W końcu po pięciu latach inwestycji Amiki Lech sięgnął po mistrzostwo Polski. Nie wszedł do Ligi Mistrzów, ale w Lidze Europejskiej - w najsilniejszej grupie - uzyskał awans do 1/16 finału. Sprzedał Roberta Lewandowskiego do Dortmundu za 4,8 miliona euro, a kupił Artjomsa Rudnevsa z Węgier za 650 tysięcy euro. Potencjał wzrostu Rosjanina z łotewskim paszportem sięga ceny Lewandowskiego. Nie żartuję! Kompletnym niewypałem okazało się sprowadzenie Artura Wichniarka, ale to była idea Andrzeja Kadzińskiego. Budżet Lecha sięgnął 60 milionów złotych. Europejska przygoda trwa!

3. Grzegorz Lato

Umocnił swoją pozycję jako prezes PZPN. Opozycji już praktycznie nie ma - zjazd w 2010 roku został rozegrany wzorcowo. Że wedle białoruskich wzorców? Po co Zdzisław Kręcina miał się męczyć po raz kolejny liczeniem głosów na remis. To takie stresujące. Lato ufa kancelarii prawnej z Poznania Marcina Wojcieszaka, co pozwala skutecznie utrwalać władzę. A już Władysław Gomułka powtarzał, że "władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy".

4. Michał Probierz

To był jego rok! Wygrał Puchar Polski, Superpuchar, a po rundzie jesiennej sezonu 2010/2011 jest liderem Ekstraklasy. W dodatku trener Jagiellonii - w oparciu o mądrych ludzi z Białegostoku na czele z Cezarym Kuleszą - zbudował drużynę, która naprawdę może sięgnąć po mistrzostwo Polski.

5. Franciszek Smuda

Piekielnie trudny rok za selekcjonerem "Biało-czerwonych". Smuda jednak w końcu zaczyna układać reprezentacyjne puzzle. W listopadowym meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej zagrał jedenastka, której średnia wieku nieznacznie przekraczała 24 lata. Z opaską kapitana wystąpił Kuba Błaszczykowski, wokół którego zbudowana zostanie drużyna na finały Euro 2012.

6. Sławomir Peszko

W moim przekonaniu najlepszy polski piłkarz 2010 roku. Że zostawił Lecha w takim, a nie innym momencie? Trochę mnie to wkurza, ale wkurza mnie również polityka "Kolejorza", który najpierw głosi, że na żadne klauzule odejścia w konktraktach się nie zgadza, a następnie okazuje się, iż co drugi zawodnik je posiada...

7. Tomasz Frankowski

Ciągle katuje bramkarzy w naszej lidze, a już ma posadę w sztabie kadry. Niektórzy się oburzają, a mnie ta postać zachwyca. 11 goli w poprzednim sezonie, 8 bramek w obecnym - w tym ta dla niego najcenniejsza, gdy wbił gola Polonii prowadzonej przez Pawła Janasa. Maciej Żurawski utonął w Wiśle, Frankowski jest gwiazdą polskiej ligi.

8. Józef Wojciechowski

Jeśli chodzi o ferment, to właściciel Polonii Warszawa jest numerem jeden. Jeśli chodzi o efekty działania, idzie mu dużo gorzej, choć wydaje mnóstwo pieniędzy. Brakuje mu cierpliwości. Z tego chaosu nie ma prawa wyłonić się czołowy polski klub.

9. Jacek Z.

Były trener Lecha, 361. członek środowiska piłkarskiego, który od 2005 roku usłyszał zarzut korupcyjny. Niesłychane! Przekazał sędziemu kopertę, w której nie wiedział, co się znajdowało, ale się domyślał... A jeszcze kilka miesięcy temu, jako trener Lecha Poznań, radował się z mistrza Polski. A później już tylko pouczał dziennikarzy, zachwalając przygotowanie drużyny do eliminacji Ligi Mistrzów (w czterech meczach z Interem Baku i Spartą Praga jego podopieczni strzelili jedną bramkę).

10. Artur Boruc

Smuda, który nie przebiera w słowach, najpierw domagał się ociosania "schabów" gwiazdy EURO 2008, aby później określić bramkarza Fiorentiny mianem "modela". Ostatecznie doszło do zwarcia obu panów. Na zawsze ich drogi się rozeszły - po tym jak Boruc wypił ileś tam buteleczek wina na pokładzie samolotu Air France (sam mówi "nieważne ile", kompan Michał Żewłakow powiedział o kilku, a inni mówią o "co najmniej dwudziestu"). Boruc określił Smudę - w wywiadzie z Sergiuszem Ryczelem - mianem "Dyzmy". Najpopularniejszy pisarz II Rzeczpospolitej, Tadeusz Dołęga-Mostowicz jest wzruszony w niebiosach, że taka gwiazda futbolu, jak Boruc zna jego słynną powieść "Kariera Nikodema Dyzmy" (no może oglądał film z niezapomnianą kreacją Romana Wilhelmiego)...

Na zdrowie! Małą buteleczką wina...

PGE Skra Bełchatów pokonał Asseco Resovię Rzeszów 3:1 w zaległym meczu z 12. kolejki z 11 grudnia. MVP spotkania został Michał Winiarski.


Mecz został przełożony ze względu na udział PGE Skry w Klubowych Mistrzostwach Świata. W pierwszej rundzie w Rzeszowie bełchatowianie doznali pierwszej i jedynej porażki (1:3) w tym sezonie w PlusLidze. Wczoraj kontuzji stawu skokowego doznał Marcin Możdżonek i w czwartek nie zagrał. PGE Skra jest zdecydowanym liderem, choć ma jeszcze jeden zaległy mecz.

Pierwszego seta pewnie wygrali gospodarze. Drugi rozpoczął się od ich prowadzenia, ale coraz częściej do głosu dochodzili rzeszowianie. Przy drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:14, a następnie ich przewaga wzrosła szybko do 19:15. Jeden-dwa błędy gości spowodowały, że PGE Skra również szybko odrobiła straty na 21;20. Końcówka należała do gospodarzy. Zawodnicy obu zespołów mocno zagrywali i było sporo asów serwisowych.

Trzecią partię Asseco Resovia źle zaczęła, ale skończyła w znakomitym stylu. Rozegrał się Georgy Grozer, dzielnie statystował mu Matej Cernic. Goście poprawili przyjęcie i w połowie seta prowadzili 17:11. Nie popełniali seriami błędów więc pewnie wypunktowali mistrzów Polski. Jednak więcej emocji w tym spotkaniu nie było. W czwartym secie gospodarze już zdecydowanie dominowali na parkiecie, prowadząc m.in.16:9 oraz 19:11.

PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:20, 25:22, 16:25, 25:14)

PGE Skra: Woicki, Kurek, Winiarski, Pliński, Kłos, Novotny, Zatorski (libero) oraz Wlazły, Falasca, Antiga, Wnuk, Bąkiewicz

Asseco Resovia: Baranowicz, Cernić, Akhrem, Kosok, Grzyb, Grozer, Ignaczak (libero) oraz Mika, Millar, Buszek

czwartek, 30 grudnia 2010

Thomas Morgenstern znokautował rywali w pierwszym konkursie 59. Turnieju Czterech Skoczni w niemieckim Oberstdorfie. Austriak skokami na 131,5 oraz 138m wygrał przed Mattim Hautamaekim (125 i 137,5m) oraz Manuelem Fettnerem (130 i 131,5m). Adam Małysz zajął 11. lokatę.

Adam Małysz 131,5m - 2 seria:


Thomas Morgenstern 138m - 2 seria:

Nasz najlepszy skoczek w pierwszej serii uzyskał zaledwie 115 metrów i zajmował dopiero 21. miejsce na półmetku konkursu. W finale "Orzeł z Wisły" poszybował na 131,5m i przesunął się o 10 lokat wyżej. Warto podkreślić, że w swoim pierwszym skoku Adam Małysz miał bardzo niekorzystne warunki wietrzne i tylko Noriaki Kasai otrzymał więcej od Polaka punktów dodatnich za wiatr.

O sporym szczęściu może mówić Kamil Stoch, który w pierwszym skoku uzyskał tylko 118m, a na dodatek miał zachwiane lądowanie. Rywal Polaka - Rune Velta - został jednak zdyskwalifikowany i ostatecznie to nasz reprezentant wystąpił w rundzie finałowej, uzyskując 122,5m (25. lokata).

Już po pierwszej serii, udział w dzisiejszych zawodach zakończyli Marcin Bachleda (109m i 41. lokata), Dawid Kubacki (112,5m i 40. miejsce) oraz Stefan Hula (116m i 35. pozycja).

Do finału nie awansował także Ville Larinto, który uzyskał zaledwie 112,5m (35. pozycja).

Polscy kibice z pewnośćią nie będą dobrze wspominać dzisiejszego konkursu w Oberstdorfie. Miejsce Adama Małysza poza czołową "10" i tylko kilka punktów Kamila Stocha to z pewnością nie to, czego spodziewaliśmy się po udanych zawodach w Engelbergu.

Kolejny konkurs Turnieju Czterech Skoczni już 1 stycznia, w Garmisch-Partenkirchen. Dzień wcześniej odbędą się oficjalne treningi i kwalifikacje.

1 MORGENSTERN Thomas Austria 131.5 m 138 m 289.6
2 HAUTAMAEKI Matti Finlandia 125 m 137.5 m 273.1
3 FETTNER Manuel Austria 130 m 131.5 m 264
4 AMMANN Simon Szwajcaria 123 m 134.5 m 259.6
5 KOFLER Andreas Austria 128.5 m 126 m 259
6 FREUND Severin Niemcy 127 m 130.5 m 258.7
7 KOCH Martin Austria 124 m 132.5 m 254.1
8 NEUMAYER Michael Niemcy 127 m 128.5 m 254
9 LOITZL Wolfgang Austria 127.5 m 124.5 m 248.8
10 HILDE Tom Norwegia 120.5 m 128 m 246.6
11 MAŁYSZ Adam Polska 115 m 131.5 m 243.3
12 PREVC Peter Słowenia 126.5 m 118 m 234.3
13 FREITAG Richard Niemcy 119.5 m 122 m 232.5
14 KRANJEC Robert Słowenia 122 m 120.5 m 231.1
15 ITO Daiki Japonia 123.5 m 120.5 m 230.8
16 ZOGRAFSKI Władimir Bułgaria 122 m 121 m 229.1
17 CHEDAL Emmanuel Francja 123.5 m 119 m 227.4
18 SCHMITT Martin Niemcy 111.5 m 127.5 m 226.9
19 UHRMANN Michael Niemcy 119 m 120.5 m 226.6
20 BARDAL Anders Norwegia 119 m 124 m 226.5
21 SCHOFT Felix Niemcy 113 m 125.5 m 225.7
22 KASAI Noriaki Japonia 114 m 123 m 224.2
23 JACOBSEN Anders Norwegia 115.5 m 122.5 m 223.3
24 HOCKE Stephan Niemcy 111.5 m 126.5 m 222.7
25 STOCH Kamil Polska 118 m 122.5 m 222.4
26 KOIVURANTA Anssi Finlandia 117.5 m 120.5 m 220.2
27 ROMOEREN Bjoern-Einar Norwegia 120.5 m 118 m 219
28 TOCHIMOTO Shohhei Japonia 119.5 m 117.5 m 218.7
29 MECHLER Maximilian Niemcy 121.5 m 115.5 m 215.7
30 JANDA Jakub Czechy 119 m 115 m 209.8
31 AHONEN Janne Finlandia 119.5 m 110.5 m 201.7
32 HAYBOECK Michael Austria 118 m - 105.8
33 KARELIN Paweł Rosja 114.5 m - 105.2
34 HLAVA Lukas Czechy 117.5 m - 104.4
35 LARINTO Ville Finlandia 112.5 m - 101.3
35 HULA Stefan Polska 116 m - 101.3
37 EVENSEN Johan Remen Norwegia 113.5 m - 101
38 TEPES Jurij Słowenia 110.5 m - 97.3
39 TAKEUCHI Taku Japonia 112 m - 95.4
40 KUBACKI Dawid Polska 112.5 m - 95.3
41 BACHLEDA Marcin Polska 109 m - 93.4
42 WANK Andreas Niemcy 111.5 m - 93.2
43 SEDLAK Borek Czechy 109.5 m - 91
44 COLLOREDO Sebastian Włochy 111 m - 90.3
45 BODMER Pascal Niemcy 110 m - 89.7
46 MUSIOL Julian Niemcy 108.5 m - 88.4
47 KORNIŁOW Denis Rosja 105 m - 84.6
48 PIKL Primoz Słowenia 103.5 m - 81.7
49 MATURA Jan Czechy 102.5 m - 80.2
DSQ VELTA Rune Norwegia - - DSQ
wtorek, 28 grudnia 2010

Turniej Czterech Skoczni nazywany jest często narciarskim "Wielkim Szlemem", z tym, że rozgrywanym w ciągu kilku dni. Dla wielu skoczków jest równie ważny co igrzyska olimpijskie i mistrzostwa świata, a wygranie go świadczy o prestiżu zawodnika, choćby ze względu na konieczność oddania kilku imponujących i poprawnych stylowo skoków podczas wszystkich czterech konkursów Turnieju. Polakom od niedawna impreza ta kojarzy się z pierwszym wielkim triumfem Adama Małysza w 49. edycji tych zawodów.

Sam pomysł zorganizowania Turnieju Czterech Skoczni narodził się latem 1949 roku w domu "Maler" w Partenkirchen, wśród przebywających tam działaczy narciarskich z Ga - Pa i Innsbrucku. Wcześniej, w zimie tego samego roku Międzynarodowa Federacja Narciarska zniosła zakaz udziału skoczków niemieckich w imprezach międzynarodowych, który obowiązywał od końca II wojny światowej.

Ostatecznie plan "niemiecko - austriackiego tournee skoczków" opracowano podczas jednego z nocnych konkursów skoków w 1952 roku, w miejscowości Seegrube koło Innsbrucku. Ostatni z pięciu obecnych wówczas pomysłodawców Turnieju, a później jego honorowy prezydent Putzl Pepeunig zmarł w 1999 roku i został pochowany na cmentarzu nieopodal skoczni Bergisel.

Podczas pierwszego międzynarodowego "tournee skoczków" w 1953 roku na skoczniach w Ga - Pa (gdzie noworoczny konkurs odbywał się od początku lat 20.) i Innsbrucku rywalizowali skoczkowie z sześciu państw. Wygrał Norweg Ageir Doelplads. Obecnie Turniej rozgrywa się na czterech skoczniach: w Oberstdorfie, Garmisch- Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen.

W 1996 roku, pod presją niemieckiej telewizji do zawodów wprowadzono zmiany regulaminowe - podczas kolejnej edycji Turnieju skoczkowie rywalizowali po raz pierwszy w systemie K.O. Od tej pory w pierwszej serii każdego z konkursów 50 zawodników walczy o przejście do serii drugiej w parach - zwycięzcy każdego z 25 pojedynków zapewniają sobie udział w finale, po czym dołącza do nich pięciu tak zwanych "lucky losers", czyli "szczęśliwych przegranych" z najlepszymi wynikami. Nowy system, choć nie zawsze sprawiedliwy dla skoczków, jest z pewnością atrakcyjny dla widzów - przypomnijmy sobie choćby emocjonujący pojedynek z 1 stycznia 2001 roku, kiedy to w jednej parze na skoczni w Innsbrucku znaleźli się Martin Schmitt oraz Adam Małysz... i nie ukrywajmy, że zestawienie tych dwóch zawodników w konkursie nie było przypadkowe.

Nieco symboliczne znaczenie nadano także celowym rezygnacjom z udziału Svena Hannawalda we wszystkich czterech seriach kwalifikacyjnych podczas jubileuszowej edycji zawodów w sezonie 2001/2002. Dzięki temu potem mógł nie tylko zmierzyć się bezpośrednio ze zwycięzcą kwalifikacji, ale także nosić numer "50", jakby zwiastując swoje historyczne zwycięstwo podczas 50. Turnieju Czterech Skoczni. To Sven Hannawald bowiem jako pierwszy skoczek w liczącej już pół wieku historii Turnieju wygrał wszystkie cztery konkursy. I trzeba dodać, że w swej walce nie miał sobie równych. Jak powiedział o nim dwukrotny tryumfator Turnieju Andreas Goldberger, Sven mógł przegrać tylko sam ze sobą, gdyby popełnił jakiś głupi błąd.

o zwycięstwa Adama Małysza najwyższe dla Polski piąte miejsca wywalczyli Antoni Wieczorek w 1962 roku i Stanisław Bobak w roku 1975. Nikt z polskich zawodników nie wygrał wcześniej nawet pojedynczego konkursu Turnieju, a od 1953 roku odbyło się ich aż 175! Do niedawna najbardziej cieszyło nas wywalczone drugie miejsce wspomnianego już Stanisława Bobaka podczas pierwszego i ostatniego konkursu Turnieju, potem jego osiągnięcie powtórzył w 1997 roku Adam Małysz, by w końcu 4 lata później zwyciężyć pierwszego dnia XXI wieku na olimpijskim obiekcie w Innsbrucku - obiekcie, który wiosną 2001 roku przestał istnieć. Nasz zawodnik okazał się więc nie tylko ostatnim zwycięzcą rozgrywanych tam zawodów, ale i ostatnim rekordzistą skoczni (wcześniej pobił ustanowioną przez Niemca Dietera Thomę rekordową odległość 120 metrów o zaledwie pół metra)

Nie był to jednak jedyny rekord ustanowiony przez Adama Małysza, gdyż nikt przed nim nie wygrał wszystkich czterech serii kwalifikacyjnych, nie zgromadził ponad 1000 punktów w klasyfikacji łącznej Turnieju ani nie uzyskał przewagi ponad 100 punktów nad drugim zawodnikiem. I chociaż w rok później Sven Hannawald zdobył o 31.7 punktu więcej w klasyfikacji łącznej, i to on (a nie jak oczekiwano, nasz zawodnik) wygrał w Turnieju wszystkie 4 konkursy, nie oznacza to braku kolejnych wyzwań dla skoczków. Być może niedługo poznamy zawodnika, który powtórzy wyczyn Hannawalda w dwóch edycjach Turnieju z rzędu? Pozostaje nam czekać na tego skoczka, który swymi występami dopisze dalszy ciąg historii Turnieju Czterech Skoczni...

Zwycięzcy Turnieju Czterech Skoczni (od roku 1990):

1990 Niemcy Dieter Thoma Czechosłowacja František Jež NRD Jens Weißflog
1991 Niemcy Jens Weißflog Austria Andreas Felder Niemcy Dieter Thoma
1992 Finlandia Toni Nieminen Austria Martin Höllwarth Austria Werner Rathmayr
1993 Austria Andreas Goldberger Japonia Noriaki Kasai Czechy Jaroslav Sakala
1994 Norwegia Espen Bredesen Niemcy Jens Weißflog Austria Andreas Goldberger
1995 Austria Andreas Goldberger Japonia Kazuyoshi Funaki Finlandia Janne Ahonen
1996 Niemcy Jens Weißflog Finlandia Ari-Pekka Nikkola Austria Reinhard Schwarzenberger
1997 Słowenia Primož Peterka Austria Andreas Goldberger Niemcy Dieter Thoma
1998 Japonia Kazuyoshi Funaki Niemcy Sven Hannawald Finlandia Janne Ahonen
1999 Finlandia Janne Ahonen Japonia Noriaki Kasai Japonia Hideharu Miyahira
2000 Austria Andreas Widhölzl Finlandia Janne Ahonen Niemcy Martin Schmitt
2001 Polska Adam Małysz Finlandia Janne Ahonen Niemcy Martin Schmitt
2002 Niemcy Sven Hannawald Finlandia Matti Hautamäki Austria Martin Höllwarth
2003 Finlandia Janne Ahonen Niemcy Sven Hannawald Polska Adam Małysz
2004 Norwegia Sigurd Pettersen Austria Martin Höllwarth Słowenia Peter Žonta
2005 Finlandia Janne Ahonen Austria Martin Höllwarth Austria Thomas Morgenstern
2006 Finlandia Janne Ahonen

Czechy Jakub Janda


Norwegia Roar Ljøkelsøy
2007 Norwegia Anders Jacobsen Austria Gregor Schlierenzauer Szwajcaria Simon Ammann
2008 Finlandia Janne Ahonen Austria Thomas Morgenstern Niemcy Michael Neumayer
2009 Austria Wolfgang Loitzl Szwajcaria Simon Ammann Austria Gregor Schlierenzauer
2010 Austria Andreas Kofler Finlandia Janne Ahonen Austria Wolfgang Loitzl

Mario Innauer wygrał zawody Pucharu Kontynentalnego na skoczni Grosstitlis w szwajcarskim Engelbergu. Austriak oddał skoki na odległość 130m i 133,5m. Tuż za nim znalazł się reprezentant Słowenii, Matic Kramarsic (130,5m, 133,5m), a na najniższym stopniu podium uplasowali się wczorajszy triumfator, Fin Olli Muotka (130m, 132,5m) oraz Thomas Diethart z Austrii (128,5m, 134m).

Na kolejnych pozycjach znaleźli się Marco Grigoli ze Szwajcarii (128m, 132m), Dejan Judez ze Słowenii (127m, 132,5m) oraz Robert Hrgota (128m, 131m). Znajdujący się po pierwszej rundzie na czwartej lokacie, Harri Olli zawody zakończył na 14. miejscu (129,5m, 124,5m).

Najlepiej z reprezentantów Polski spisał się Rafał Śliż. Oddał on skoki na odległość 127m oraz 129m, co pozwoliło mu zająć 11. lokatę. Piotr Żyła zakończył zawody w Szwajcarii na 21. miejscu (125m, 126m), a Tomasz Byrt był 22. (123m, 127,5m).

W finałowej serii nie wystąpiła niestety pozostała czwórka naszych zawodników. Maciej Kot po skoku na odległość 121,5m zawody zakończył na 32. pozycji, Jakub Kot wylądował na 120m (38. lokata), Klemens Murańka był 43. (119m), Bartłomiej Kłusek sklasyfikowany został na 50. miejscu (117m), natomiast Grzegorz Miętus całkowicie zepsuł swój skok (111m i 68. pozycja).

Kolejne zawody z cyklu Pucharu Kontynentalnego odbędą się 7-9 stycznia w japońskim Sapporo.

1 INNAUER Mario Austria 130 m 133.5 m 254.3
2 KRAMARSIC Matic Słowenia 130.5 m 133.5 m 251.7
3 DIETHART Thomas Austria 128.5 m 134 m 250
3 MUOTKA Olli Finlandia 130 m 132.5 m 250
5 GRIGOLI Marco Szwajcaria 128 m 132 m 246
6 JUDEZ Dejan Słowenia 127 m 132.5 m 242.1
7 HRGOTA Robert Słowenia 128 m 131 m 241.7
8 SKLETT Vegard-Haukoe Norwegia 124.5 m 134 m 241.3
9 MEZNAR Mitja Słowenia 128 m 130.5 m 239.8
10 SINKOVEC Jure Słowenia 126 m 131 m 238.1
11 ŚLIŻ Rafał Polska 127 m 129 m 236.3
12 PUNGERTAR Matjaz Słowenia 128 m 129 m 236.1
13 POPPINGER Manuel Austria 126.5 m 128.5 m 234
14 OLLI Harri Finlandia 129.5 m 124.5 m 230.7
15 FRENETTE Peter USA 123 m 129.5 m 230
15 NAGLIC Tomaz Słowenia 124.5 m 128 m 230
17 SPAETH Georg Niemcy 126.5 m 127 m 229.3
18 BERGGAARD Mats S Norwegia 125 m 127 m 228.6
19 ZIMA Rok Słowenia 126 m 127 m 227.4
20 STJERNEN Andreas Norwegia 124.5 m 128 m 226.5
21 ŻYŁA Piotr Polska 125 m 126 m 224.8
22 BYRT Tomasz Polska 123 m 127.5 m 224.4
23 NIEMI Sami Finlandia 125 m 125 m 222
24 DELLASEGA Diego Włochy 124.5 m 125.5 m 221.5
25 QUECK Danny Niemcy 125 m 124 m 221.2
26 HAJEK Antonin Czechy 122.5 m 124.5 m 218.1
27 CHOI Yong-Jik Korea 123.5 m 124 m 218
28 EGGENHOFER Markus Austria 123 m 123.5 m 215.7
29 LEYHE Stephan Niemcy 125 m 120.5 m 212.9
30 DELLASEGA Roberto Włochy 124 m 118.5 m 207.5
31 DESCHWANDEN Gregor Szwajcaria 122.5 m - 106.5
32 KOT Maciej Polska 121.5 m - 104.2
33 KUETTEL Andreas Szwajcaria 120.5 m - 103.9
34 IPATOW Dmitrij Rosja 121 m - 103.8
35 RENE ELVERUM SORSELL Kim Norwegia 121.5 m - 103.7
36 MAYER Nicolas Francja 120.5 m - 102.9
37 WINKLER David Niemcy 120.5 m - 102.4
38 DE CRIGNIS Alessio Włochy 121.5 m - 102.2
39 KOT Jakub Polska 120 m - 102
40 EISENBICHLER Markus Niemcy 120 m - 101.5
41 MAEAETTAE Jarkko Finlandia 121.5 m - 101.2
42 STROLZ Andreas Austria 119 m - 99.7
43 MURAŃKA Klemens Polska 119 m - 99.2
44 SZUMBAREC Witalij Ukraina 118 m - 97.4
45 HAYBOECK Stefan Austria 117.5 m - 97
46 THURNBICHLER Thomas Austria 117 m - 95.6
47 NORDIN Carl Szwecja 118 m - 95.4
48 ROSILAKOW Ilja Rosja 116.5 m - 94.7
48 DESCOMBES SEVOIE Vincent Francja 116.5 m - 94.7
50 KLUSEK Bartlomiej Polska 117 m - 94.6
niedziela, 26 grudnia 2010
sobota, 25 grudnia 2010
piątek, 24 grudnia 2010

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia Życzę Wszystkim spokojnych, radosnych, spędzonych w rodzinnym gronie chwil. Spełnienia marzeń, samych sukcesów wszystkim. Zwycięstw i triumfów sportowcom! Radości z ich wygranej kibicom! "Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem..."


Dziękuję wszystkim czytelnikom, tym którzy wpadli tu na jeden raz i tym którzy wchodzą tutaj regularnie. Od nowego roku wiele zmian w Kronice Sportowej, ale o tym jeszcze będzie mowa.

Wszystkich chętnych, którzy chcą coś stworzyć, napisać, wysłać zdjęcie, wypowiedzieć się pomóc w tworzeniu strony internetowej serdecznie zapraszam do współpracy! Piszcie na slawunio99@gmail.com!


PS. Święty Mikołaj nie zapomniał o Kronice Sportowej! W ciągu Świąt nie zabraknie sportowych prezentów!


Wesołych Świąt!

slawunio77

11:47, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, GTPS Gorzów Wlkp., Delecty Bydgoszcz i AZS Politechniki Warszawa uzupełnili w środę stawkę ćwierćfinalistów Pucharu Polski. Spotkania tej fazy turnieju odbędą się 20 stycznia. Finał zaplanowano trzy dni później w stolicy.

Miejsce w ćwierćfinale PP - turnieju rozgrywanego pod nazwą Enea Cup 2011 - miały już zagwarantowane cztery najlepsze drużyny na półmetku rozgrywek PlusLigi: PGE Skra Bełchatów, Tytan AZS Częstochowa, Asseco Resovia Rzeszów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

W środę awans z 1/8 finału wywalczyły cztery następne zespoły, wśród nich jedyny pierwszoligowiec - GTPS Gorzów Wielkopolski, który wygrał 3:2 z Fartem Kielce.

Ćwierćfinały PP zaplanowano na 20 stycznia. Dwa spotkania odbędą się w Legionowie, a dwa w Nowym Dworze Mazowieckim. Półfinały zostaną rozegrane dwa dni później w hali Torwaru. Tam również (23 stycznia) odbędzie się finał.

Tradycja siatkarskiego Pucharu Polski sięga 1931 roku. Od 1981 roku rozgrywany jest corocznie, zwycięzca reprezentuje Polskę w Lidze Mistrzów. Do tej pory przeprowadzono 54 edycje tej imprezy.

Wyniki 1/8 finału Pucharu Polski siatkarzy:

-

Jastrzębski Węgiel - Siatkarz Wielton Wieluń 3:2 (25:23, 19:25, 21:25, 25:23, 15:9)

GTPS Gorzów Wlkp. - Fart Kielce 3:2 (28:26, 19:25, 25:22, 18:25, 15:9)

MCKiS PKE Energetyk Jaworzno - Delecta Bydgoszcz 0:3 (21:25, 19:25, 16:25)

Indykpol AZS UWM Olsztyn - AZS Politechnika Warszawska 0:3 (20:25, 14:25, 16:25)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6