poniedziałek, 31 maja 2010

W najciekawszym tegorocznym wyścigu, siódmej eliminacji MŚ, Grand Prix Turcji szczęśliwie wygrywa Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes), który wyprzedził swojego kolegę z zespołu Jensona Buttona. Polak Robert Kubica zakończył rywalizację na szóstym miejscu.

Robert Kubica ruszył do wyścigu z 7. miejsca (z czwartej linii startowej). Z pole position startował Australijczyk Mark Webber (Red Bull), za nim był Lewis Hamilton i kolega klubowy - Sebastian Vettel.

Dzięki świetnie rozegranemu startowi bardzo długo zanosiło się na łatwe i w dodatku podwójne zwycięstwo Red Bulla. Jego kierowcy - Mark Webber i Sebastian Vettel, którzy przecież liderują w klasyfikacji MŚ, prowadzili i trzymali na bezpieczny dystans szamoczącego się na trzeciej pozycji Lewisa Hamiltona. Tymczasem na 40. okrążeniu Vettel postanowił zaatakować prowadzącego kolegę z teamu. Gdy już go właściwie wyprzedził, Webber nie dał za wygraną i skręcił w lewo uderzając w bolid Niemca!

Vettelem obróciło, Webber wypadł poza tor, a zanim wrócił, to stracił kilka sekund. Takiego prezentu Hamilton nie dostanie nawet na Mikołaja! Brytyjczyk spokojnie wyjechał na prowadzenie, a Webber ostatecznie przestał się liczyć w walce o zwycięstwo na Istanbul Park, gdy w pit stopie mechanicy likwidowali mu skutki zderzenia z Vettelem.

Załamany Vettel, machając rękoma, udał się do boksu. Po chwili szefostwo Red Bulla rzuciło go na pastwę mediów. Wcześniej jednak szefowie wpakowali mu do głowy formułki, które ma wypowiadać publicznie, czyli żadnego utyskiwania na kolegę z zespołu. Żeby przykryć wszelkie rysy, jakie powstają w atmosferze panującej w Red Bullu. Nie zmienia to faktu, że tuż po wyjściu z bolidu i zdjęciu kasku Vettel wymownym młynkiem tuż przy skroni dawał do zrozumienia, że jego kolega Mark Webber ma niedobrze w głowie!

Robert Kubica jechał systematycznie, równo. Jego siódma pozycja była niezagrożona, a nawet od czasu do czasu deptał po piętach Niko Rosbergowi. Zwłaszcza wtedy, gdy okazało się, że Rosberg ma już łyse opony. Krakowianin dał nawet cynk do swojego teamu, że widzi w jakim stanie są opony Niemca i zaraz podejmie atak. Robert nie wyprzedził go jednak. Na szóste miejsce Polak awansował dzięki nieszczęściu Vettela.

Wyniki GP Turcji

1. Lewis Hamilton (W. Brytania/McLaren-Mercedes) 1:28.47,620

2. Jenson Button (W. Brytania/McLaren-Mercedes) strata 2,645

3. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 24,285

4. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP) 31,110

5. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP) 32,266

6. Robert Kubica (Polska/Renault) 32,824

7. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 36,635

8. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 46,544

9. Adrian Sutil (Niemcy/Force India-Mercedes) 49,029

10. Kamui Kobayashi (Japonia/BMW Sauber-Ferrari) 1.05,650

11. Pedro de la Rosa (Hiszpania/BMW Sauber-Ferrari) 1.05,944

12. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 1.07,800

13. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 1 okrążenie

14. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 1 okrążenie

15. Witalij Pietrow (Rosja/Renault) 1 okrążenie

16. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso-Ferrari) 1 okrążenie

17. Nico Huelkenberg (Niemcy/Williams-Cosworth) 1 okrążenie

18. Timo Glock (Niemcy/Virgin-Cosworth) 3 okrążenia

19. Lucas di Grassi (Brazylia/Virgin-Cosworth) 3 okrążenia

20. Karun Chandhok (Indie/Hispania Racing) 6 okrążeń

Klasyfikacja MŚ (po 7 z 19 eliminacji):

1. Mark Webber (Australia) 93 pkt

2. Jenson Button (W. Brytania) 88

3. Lewis Hamilton (W. Brytania) 84

4. Fernando Alonso (Hiszpania) 79

5. Sebastian Vettel (Niemcy) 78

6. Robert Kubica (Polska) 67

7. Felipe Massa (Brazylia) 67

8. Nico Rosberg (Niemcy) 66

9. Michael Schumacher (Niemcy) 34

10. Adrian Sutil (Niemcy) 22

11. Vitantonio Liuzzi (Włochy) 10

12. Rubens Barrichello (Brazylia) 7

13. Witalij Pietrow (Rosja) 6

14. Jaime Alguersuari (Hiszpania) 3

15. Sebastien Buemi (Szwajcaria) 1

16. Kamui Kobayashi (Japonia) 1

17. Nico Huelkenberg (Niemcy) 1

 

Klasyfikacja MŚ konstruktorów:

1. McLaren 172 pkt

2. Red Bull 171

3. Ferrari 146

4. Mercedes GP 100

5. Renault 73

6. Force India 32

7. Williams F1 8

8. Toro Rosso 4

9. BMW Sauber 1

Asseco Prokom Gdynia zdobył siódme z rzędu mistrzostwo Polski koszykarzy.

W czwartym meczu finału pokonał we Włocławku Anwil 80:79 i wygrał serię 4-0. Znakomicie zagrali Qyntel Woods (31 punktów, 11 zbiórek) oraz Adam Łapeta.


- To był dla nas wyjątkowy sezon. Awansowaliśmy do najlepszej ósemki w Eurolidze, ale nie mogliśmy sobie pozwolić, by nie zdobyć mistrzostwa. Wynik w Europie był bardzo dobry, ale to nie tytuł - stwierdził Pacesas.

- Przez wiele lat grałem w Anwilu i zdobyłem kilka srebrnych medali. Drugie miejsce to dla mnie zwycięstwo - podsumował Igor Griszczuk, prowadzący Anwil Włocławek.

MVP finału został uznany koszykarz Prokomu David Logan. W finale w czterech meczach miał średnio 19.5 punktu, 3.9 asysty oraz 3 zbiórki. Woods miał przeciętnie 17 punktów, 9 zbiórek oraz 5.7 asysty. - Być może czasami wygląda to tak, jakbym był lepszy niż reszta, ale taka po prostu jest moja gra. Co dalej? Nie wiem, najpierw zobaczę, co zaproponuje Prokom - powiedział Woods.

 

Wcześniej brązowy medal wywalczyła Polpharma Starogard Gdański.

 

Anwil Włocławek - Asseco Prokom Gdynia 79:80 (25:19, 19:13, 18:28, 17:20)

 

Anwil: Nikola Jovanović 20 (2x3, 12 zbiórek), Rashard Sullivan 16, Andrzej Pluta 15 (1x3), Brett Winkelman 11 (10 zbiórek), Bartłomiej Wołoszyn 9 (1x3), Alex Dunn 4, Krzysztof Szubarga 3 (1x3, 8 asyst), Dru Joyce 1, Kamil Chanas 0. Trener: Igor Griszczuk.


Asseco Prokom: Qyntel Woods 31 (5x3, 10 zbiórek), David Logan 16 (3x3), Adam Łapeta 13 (6 zbiórek, 5 bloki), Jan-Hendrik Jagla 8 (2x3), Daniel Ewing 5 (1x3), Lorinza Harrington 3, Piotr Szczotka 2, Adam Hrycaniuk 2, Mateusz Kostrzewski 0, Ratko Varda 0. Trener: Tomas Pacesas.
niedziela, 30 maja 2010

W towarzyskim meczu piłkarska reprezentacja Polski zremisowała w Kielcach z Finlandią 0-0. Orły Franza Smudy były stroną przeważającą, ale grały nieskutecznie.

To siódmy występ Polaków pod batutą krewkiego szkoleniowca Smudy. Do trzech porażek (z Rumunią, Danią i Tajlandią), trzech zwycięstw (z Kanadą, Singapurem i Bułgarią) popularny Franz dorzucił teraz remis, choć sytuacji mieliśmy sporo. Sam Ireneusz Jeleń mógł pokonać broniącego w Spartaku Nalczik Otto Fredriksona co najmniej dwa razy, a Artur Sobiech w ostatniej minucie z 7 m nie strzelił gola!

W biało-czerwonych barwach zadebiutował mający podwójne obywatelstwo (polskie i niemieckie) Adam Matuszczyk. To przyszłość reprezentacji Polski, warto na niego stawiać, ale też Sławomir Peszko, który zastąpił piłkarze FC Koeln wyraźnie rozruszał naszą ofensywę. Jego strzał z 18 m o mały włos nie przyniósł nam bramki.

Tuż przed przerwą kontuzji mięśnia uda doznał kapitan Orłów - Michał Żewłakow. Z tego powodu na stopera został cofnięty Tomasz Jodłowiec, a na pozycję defensywnego pomocnika wszedł z ławki Maciej Sadlok.

W obronie najwięcej problemów przysporzył nam... Maciej Rybus, który przecinając podanie rywala o mały włos nie wpakował piłki do własnej bramki (84.).

Polska - Finlandia 0-0

Polska: Tytoń - Piszczek, Wojtkowiak, Żewłakow (46. Sadlok), Dudka - Jodłowiec, Mierzejewski (75. Rybus), Matuszczyk (61. Peszko) - Błaszczykowski (85. Nowak), Jeleń (89. Sobiech), Lewandowski (90. Małecki).

Finlandia: Fredrikson - Lampi (82. Jalasto), Parvaiainen, Heikkinen, Moisander - Hamalainen (81. Perovuo), Eremenko (90. Turunen), Sparv, Porokara (66. Forssell) - Johansson, Litmanen (72. Roiha).

Sędziował: Mariusz Avran z Rumunii.

Widzów: 13 tys.

W walce wieczoru gali boksu zawodowego w Gelsenkirchen Witalij Kliczko znokautował w 10. rundzie Alberta Sosnowskiego i zachował pas mistrza świata wagi ciężkiej organizacji WBC.

Na stadionie Schalke, na oczach kilkudziesięciu tysięcy widzów, "Dragon" dał z siebie wszystko. Przez 10 rund zebrał wiele bardzo mocnych ciosów, ale nie ugiął się i - ryzykując nokaut - wciąż parł do przodu starając się trafić i "naruszyć" tym samym mistrza świata.

Starszy z braci Kliczko pokazał jednak, że nie przez przypadek zasiada na tronie wagi ciężkiej prestiżowej organizacji WBC. Korzystając z ogromnego doświadczenia i znakomitych warunków fizycznych umiejętnie unikał groźniejszych ataków Sosnowskiego i sam często posyłał potężne bomby.

Przez kilka pierwszy rund Albert był na tyle szybki i skoncentrowany, że większość z ciosów Ukraińca przyjmował na gardę lub blok. Kiedy jednak zaczął opadać z sił coraz częściej stawał się łatwym celem dla utytułowanego Witalija.

Przewaga Kliczki ani przez moment nie podlegała dyskusji. Witalij prowadził od pierwszej do dziesiątej rundy i pewnie obronił pas mistrza świata. Sosnowski pokazał jednak niesamowity charakter i serce do walki, jakiego może mu pozazdrościć wielu pięściarzy.

Polska wygrała z Francją 3:2 (30:28, 21:25, 25:23, 23:25, 15:10) w meczu towarzyskim siatkarzy w Rzeszowie rozegranym w sobotę.

Przebieg meczu potwierdził opinię kapitana biało-czerwonych Piotra Gruszki, że do wysokiej formy drużynie wiele jeszcze brakuje, a spotkania z Francją to doskonałe przetarcie przed rozpoczynającą się za tydzień Ligą Światową.

Polska - Francja 3:2 (30:28, 21:25, 25:23, 23:25, 15:10)

Polska: Piotr Gruszka, Bartosz Kurek, Patryk Czarnowski, Łukasz Żygadło, Michał Ruciak, Marcin Możdżonek, Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Bąkiewicz, Karol Kłos, Zbigniew Bartman, Mateusz Mika.

Francja: Antonin Rouzier, Benjamin Toniutti, Ngapeth Earvin, Guillaume Samica, Jean-Philippe Sol, Edouard Rowlandson i Hubert Henno (libero) oraz Romain Vadeleux, Oliver Kieffer, Baptiste Geiler, Nicolas Marechal, Yannick Bazin.

 

Polska przegrała z Francją 0:3 (20:25, 22:25, 21:25) w meczu towarzyskim siatkarzy w Rzeszowie rozegranym w niedzielę.

Polska - Francja 0:3 0:3 (20:25, 22:25, 21:25)

Polska: Łukasz Wiśniewski, Bartosz Kurek, Grzegorz Łomacz, Jakub Jarosz, Karol Kłos, Zbigniew Bartman i Piotr Gacek (libero) oraz Matuesz Mika, Fabian Drzyzga, Michał Ruciak, Marcel Gromadowski, Patryk Czarnowski.

Francja: Yannick Bazin, Antonin Rouzier, Romain Vadeleux, Guillaume Samica, Oliver Kieffer, Baptiste Geiler i Hubert Henno (libero) oraz Jean-Stephane Tolar.

 

Dwa towarzyskie mecze reprezentacji Polski z Francją w Rzeszowie dały trenerowi Danielowi Castellaniemu przed Ligą Światową odpowiedź na wiele pytań. Na boisku pojawili się wszyscy siatkarze, a największe pochwały zebrał środkowy Patryk Czarnowski.

sobota, 29 maja 2010

Brazylia 1950

IV Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej z 1950 roku odbyły się w Brazylii. Był to pierwszy mundial od 12 lat - w latach 1942 i 1946 Mistrzostw Świata nie organizowano z powodu II wojny światowej i jej konsekwencji.

Kłopoty komunikacyjne i finansowe spowodowały, że do Brazylii nie wybrały się niektóre zespoły z tych, które zakwalifikowały się do finałów – Szkocja i Turcja, a także reprezentacja świeżo niepodległych Indii.

Zachowano jednak oryginalne rozstawienie, skutkiem czego była nierówna liczba zespołów w grupach.

Po raz drugi MŚ rozgrywano w systemie grupowym. Nie rozegrano tradycyjnego meczu finałowego, zwycięzcą turnieju zostawał zwycięzca grupy finałowej.

Zwycięstwo było nagradzane 2 punktami, remis 1 punktem, natomiast porażka nie była punktowana.

Finał

Los zrządził, że ostatni pojedynek między Brazylią, a Urugwajem miał jednocześnie decydować o tytule mistrza. Mającym przewagę punktu Brazylijczykom wystarczał remis, ale mimo objęcia prowadzenia tuż po przerwie ulegli oni Urugwajowi. W tym meczu na stadionie Maracana w Rio de Janeiro zasiadła rekordowa liczba 199854 kibiców.[9]


16 lipca 1950
15:00

Urugwaj Urugwaj

2:1

Brazylia Brazylia

Estádio do Maracanã, Rio de Janeiro
Sędzia: George Reader (Anglia)
Widzów: ~199,954
Schiaffino Gol 66'
Ghiggia Gol 79'
(0:0)
raport
Friaça Gol 47'

Urugwaj:

Maspoli – M.Gonzales, Tejera, Gambetta, Varela, Andrade, Ghiggia, Perez, Miguez, Schiaffino, Moran

Brazylia:

Barbosa – Augusto, Juvenal, Bauer, Danilo, Bigode, Friaca, Zizinho, Ademir, Jair, Chico

 

Szwajcaria 1954

V Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w roku 1954 zorganizowano w Szwajcarii, kraju neutralnym w czasie II wojny światowej i przez to w znacznym stopniu niedotkniętym zniszczeniami wojennymi. Do eliminacji zgłosiła się rekordowa liczba 45 państw (36 z nich rozegrało przynajmniej jeden mecz). Wśród niezgłoszonych był Związek Radziecki, a także będąca w konflikcie z władzami FIFA Argentyna. Tytułu mistrza świata broniła drużyna Urugwaju.

W finałach testowano nowy system, z którego zresztą szybko zrezygnowano – w każdej grupie dwie rozstawione drużyny grały z dwiema nierozstawionymi. Wielkim faworytem byli Węgrzy, mistrzowie olimpijscy z Helsinek i ich złota jedenastka niepokonana od 14 maja 1950 w ostatnich 32 kolejnych meczach międzypaństwowych. To właśnie Węgrzy jako pierwszy zespół z kontynentu pokonał Anglików na ich terenie.

Finał 


4 lipca 1954
17:00 UTC

Węgierska Republika Ludowa Węgry

2:3

RFN RFN

Berno, Wankdorfstadion
Sędzia: Ling (Anglia)
Widzów: 60,000
Puskás Gol 6'
Czibor Gol 8'
(2:2)
raport
Morlock Gol 10'
Rahn Gol 18' Gol 84'

Węgry: Grosics – Buzanszky, Lantos, Bozsik, Lorant, Zakarias, Puskas, Kocsis, Hidegkuti, Czibor, J.Toth

RFN: Turek – Posipal, Kohlmeyer, Eckel, Liebrich, Mai, Rahn, Morlock, O.Walter, F.Walter, Schäfer

Piłkarze RFN wygrali mistrzostwa świata po raz pierwszy w historii, a zwycięstwo w finale nad dobrze grającą drużyną Węgier ochrzczono mianem Cudem z Berna. Węgierska "złota jedenastka" po rewolucji w roku 1956 praktycznie przestała istnieć.

 

Szwecja 1958

VI Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 1958 roku zostały rozegrane w Szwecji w dniach 8-29 czerwca. Po wybraniu Szwecji na gospodarza Mistrzostw Świata FIFA zadecydowała, że Mistrzostwa Świata będą się odbywały naprzemiennie w Europie i Ameryce.

Królem strzelców został Francuz Just Fontaine z 13 strzelonymi bramkami. W finale spotkały się reprezentacje Szwecji i Brazylii. Brazylia wygrała 5:2, a po 2 bramki dla Brazylii strzelili Pelé, czyli Edson Arantes de Nascimento, wówczas 18-latek i Vava, czyli Edwaldo Izidio Neto. Był to pierwszy tytuł dla Brazylijczyków, których do zwycięstwa prowadził trener Vicente Feola, zwany "Gordo" (gruby).

W meczu o trzecie miejsce Francuzi pokonali obrońców trofeum – Niemców, a 4 gole strzelił Just Fontaine.

Finał 


29 czerwca 1958
15:00

Szwecja Szwecja

2:5

Brazylia Brazylia

Råsundastadion, Solna
Sędzia: Guigue (Francja)
Widzów: 51 800
Liedholm Gol 4'
Simonsson Gol 80'
(1:2)
raport
Vavá Gol 9' Gol 32'
Pelé Gol 55' Gol 90'
Zagallo Gol 68'

Brazylia Gilmar – D.Santos, N.Santos, Zito, Bellini, Orlando, Garrincha, Didi, Vava, Pelé, Zagallo
Szwecja Svensson – Bergmark, Axbom, Börjesson, Gustavsson, Parling, Hamrin, Gren, Simonsson, Liedholm, Skoglund

 

 

piątek, 28 maja 2010

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2010 w RPA zbliżają się wielkimi krokami. Będę regularnie zamieszczał na moim blogu ważne i ciekawe wpisy dotyczące MŚ. Pojawi się tu historia MŚ, Polskie mundiale, bohaterowie MŚ oraz składy i przedstawienie szczegółowe każdej z drużyn.

Same Mistrzostwa również będę bogato opisywał na www.sportclub.blox.pl. Znajdą się wyniki i skróty meczów, opinie ekspertów, wypowiedzi uczestników i trenerów oraz wiele ciekawostek związanych z mistrzostwami. Serdecznie ZAPRASZAM! Na www.sportclub.blox.pl poczujesz magię MUNDIALU!

Historia Mistrzostw Świata cz.1:

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej zostały po raz pierwszy zorganizowane w roku 1930 w Urugwaju. Od 1946 r. nazywane były Pucharem Julesa Rimeta (Coupe de Jules Rimet). Pierwszym trofeum przyznawanym zwycięzcom była Złota Nike (Nike d'Or), która miała przypaść na własność pierwszej drużynie, która zdobędzie tytuł trzykrotnie – uczynili to w 1970 Brazylijczycy. Statuetka ta została jednak skradziona w 1983.

Nowe trofeum nazwano Pucharem Świata (Coupe de Monde), ale zwycięska drużyna Mistrzostw otrzymuje jedynie pozłacaną replikę.

Jedynym krajem, który uczestniczył we wszystkich MŚ jest Brazylia.

Najwięcej tytułów zdobyli dotąd Brazylijczycy – pięć, Włosi – cztery, Niemcy – trzy tytuły, po dwa Argentyńczycy i Urugwajczycy. Mistrzostwa wygrali jeden raz: Francuzi i Anglicy. W finałach występowali także Holendrzy (dwa razy), Czechosłowacy (dwa razy) Węgrzy (dwa razy) i Szwedzi.

Zespoły europejskie zwyciężały wyłącznie w mistrzostwach organizowanych w Europie, natomiast południowoamerykańskie – także poza swoim kontynentem, w tym w Europie (ekipa Brazylii zwyciężyła w Szwecji w 1958 i w Korei Płd. i Japonii w 2002).

Reprezentacja Polski dwukrotnie zajęła 3. miejsce w mistrzostwach świata – w 1974 roku w Niemczech, kiedy to królem strzelców został Grzegorz Lato i w 1982 roku w Hiszpanii.

Urugwaj 1930


I Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej były rozgrywane w dniach od 13 do 30 lipca 1930 roku w Urugwaju. FIFA wybrała ten kraj na gospodarza podczas konferencji w Barcelonie 18 maja 1929, jako państwo świętujące setną rocznicę niepodległości. Dodatkowym argumentem przemawiającym za miejscem organizacji pierwszych mistrzostw świata było dwukrotne zdobycie złotych medali olimpijskich przez urugwajską reprezentację na igrzyskach w 1924 w Paryżu oraz w 1928 w Amsterdamie.

Do turnieju przystąpiło 13 reprezentacji; 9 z obu Ameryk i 4 z Europy. Tak mała ilość drużyn europejskich spowodowana była dużymi kosztami długiej podróży. Dwa pierwsze mecze w historii MŚ zostały rozegrane 13 lipca o godzinie 15.00 miejscowego czasu na Estadio Pocitos i Estadio Parque Central w Montevideo. W spotkaniach tych Francja pokonała 3-1 Meksyk, a USA wygrała 3-0 z Belgią. Pierwszą bramkę w historii MŚ zdobył Francuz Lucien Laurent. W finale (30 lipca) gospodarze, Urugwajczycy będący głównymi faworytami turnieju, pokonali na oczach stłoczonej na trybunach Estadio Centenario 93 000-osobowej widowni Argentynę 4-2 i stali się pierwszym narodem, który zdobył tytuł piłkarskich mistrzów świata.

Finał

30 lipca 1930
15:30

Urugwaj Urugwaj

4:2

Argentyna Argentyna

Estadio Centenario Montevideo
Sędzia: John Langenus (Belgia)
Widzów: 93 000
Pablo Dorado Gol 12'
José Pedro Cea Gol 57'
Victoriano Santos Iriarte Gol 68'
Héctor Castro Gol 89'
1:2
Carlos Peucelle Gol 20'
Guillermo Stábile Gol 37'

Składy:

URUGWAJ Enrique Ballesteros – José Nasazzi (kapitan), Ernesto Mascheroni – Jose Andrade, Lorenzo Fernandez, Alvaro Gestido – Pablo Dorado, Hector Scarone, Héctor Castro, José Pedro Cea, Victoriano Santos Iriarte

ARGENTYNA Juan Botasso – Jose Della Torre, Fernando Paternoster – Juan Evaristo, Luis Monti, Pedro Suarez – Carlos Peucelle, Francisco Varallo, Guillermo Stábile, Manuel Ferreira (kapitan), Mario Evaristo

 

Włochy 1934


II Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 1934 roku odbyły się (częściowo wskutek udanych zabiegów Mussoliniego) we Włoszech. O organizację turnieju finałowego starała się również Szwecja.

Na kongresie FIFA w 1931 roku ustalono pięć punktów uściślających zasady wyłaniania uczestników mistrzostw:

  1. w ciągu 12 miesięcy muszą odbyć się mecze eliminacyjne i finałowe
  2. liczba drużyn w finałach musi być nie większa niż 16
  3. przy zgłoszeniu większej ilości chętnych należy przeprowadzić eliminacje
  4. losowanie meczów eliminacyjnych
  5. zasady rozgrywek podczas eliminacji pozostawić zainteresowanym federacjom, oczywiście w porozumieniu z FIFA.

Po raz pierwszy rozgrywano eliminacje, chociaż w strefie południowoamerykańskiej awans bez gry uzyskały Brazylia i Argentyna. Obrońca tytułu, Urugwaj, nie wystartował w ogóle. Po raz pierwszy pojawił się przedstawiciel Afryki – Egipt.

W finale rozegranym 10 czerwca na Stadio del Partia Nazionale Fascista (obecnie Stadio Olimpico) po raz pierwszy do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Włochy pokonały Czechosłowację 2:1.

Finał

Mecz finałowy został rozegrany 10 czerwca 1934

Włochy Włochy 2 - 1 pd. (2-1, 1-1, 0-0)
raport
Czechosłowacja Czechosłowacja 17:00 – Stadio Nazionale PNF, Rzym
Sędzia: Ivan Eklind (Szwecja)
Widzów: ~45 000
Orsi 81'
Puč 76'[10]
Schiavio 95'

Składy:
Włochy: Gianpiero Combi (c) – Eraldo Monzeglio, Luigi Allemandi - Attilio Ferraris, Luis Monti, Luigi Bertolini - Enrique Guaita, Giuseppe Meazza, Angelo Schiavio, Giovanni Ferrari, Raimundo Orsi
Czechosłowacja: František Plánička (c) – Ladislav Ženíšek, Josef Čtyřoký - Josef Košťálek, Štefan Čambal, Rudolf Krčil - František Junek, František Svoboda, Jiří Sobotka, Oldřich Nejedlý, Antonín Puč

 

Francja 1938


III Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej rozegrano we Francji w czerwcu 1938, w cieniu nadciągającej II wojny światowej. Kilka miesięcy wcześniej, wskutek Anschlussu, przestała istnieć jako państwo Austria. Większość jej zawodników zagrała w reprezentacji Niemiec, która przez to postrzegana była jako jeden z faworytów, jednak zakończyła swój udział w mistrzostwach na powtórzonym meczu pierwszej rundy ze Szwajcarią.

Turniej miał też bardziej egzotycznych uczestników – ze strefy CONCACAF zakwalifikowali się (bez gry zresztą) Kubańczycy, którzy zapisali się w historii sensacyjnym wyeliminowaniem Rumunii. Natomiast z Azji przybyła jedyna chętna ekipa Indii Holenderskich (dziś Indonezja).

Podobnie jak cztery lata wcześniej, turniej zdominowali Włosi, którzy w międzyczasie zwycięzyli też na berlińskich Igrzyskach Olimpijskich w 1936. Jednak sukces nie przyszedł im łatwo. Szczególnie ciężki okazał się półfinałowy mecz z Brazylią, która na tym turnieju po raz pierwszy pokazała swój kunszt i potencjał piłkarski.

Finał rozegrano 19 czerwca na Stade Olympique de Colombes w Paryżu gdzie Włosi zwyciężyli w nim Węgrów 4:2.

Cały turniej oglądało ok. 450 tys. widzów, co daje średnią ok. 25000 widzów na mecz.

W 18 meczach padły także 84 gole, co daje średnią 4,66 gola na mecz.

Finał

Mecz finałowy został rozegrany 19 czerwca 1938

Włochy Włochy 4 - 2 (3-1)
raport
Królestwo Węgier Węgry 17:00 – Stade Olympique de Colombes, Paryż
Sędzia: George Capdevile (Francja)
Widzów: ~60 000
Colaussi 6', 35'
Titkos 8'
Piola 16', 82'[11]
Sárosi 70'
Składy

Włochy: Olivieri – Foni, Rava – Serantoni, Andreolo, Locatelli – Biavati, Meazza, Piola, Ferrari, Colaussi
Węgry: Szabó – Polgar, Biró – Szalay, Szucs, Lazar – Sas, Vincze, Sarosi, Zsengeller, Titkos

czwartek, 27 maja 2010

Rozstawiona z numerem ósmym Agnieszka Radwańska odpadła w drugiej rundzie tenisowego turnieju wielkoszlemowego na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu (z pulą nagród 16,807 mln euro), po porażce z Jarosławą Szwedową z Kazachstanu 5:7, 3:6.

- Nie potrafię skomentować tego meczu. Po prostu nie zrobiłam dzisiaj chyba nic, by wygrać, a ona grała naprawdę dobrze. Niczym mnie nie zaskoczyła, bo znam ją dobrze i grałam już z nią. Po prostu była dzisiaj lepsza, a to nie był mój dzień. To wszystko - powiedziała po meczu Radwańska.

Pojedynek ten był początkowo zaplanowany na godz. 11.00, ale z powodu ulewnego deszczu rozpoczął się dopiero tuż przed godziną 16.

Jarosława Szwedowa (Kazachstan) - Agnieszka Radwańska (Polska, 8) 7:5, 6:3

środa, 26 maja 2010

Mirosław Szymkowiak (ur. 12 listopada 1976 w Poznaniu), były polski piłkarz grający na pozycji pomocnika. Jego specjalnością były precyzyjnie wykonywane rzuty wolne. Obecnie jest komentatorem stacji Canal+.


4-krotny Mistrz Polski z Wisłą Kraków oraz 2-krotny z Widzewem Łódź. Ma na koncie 2 Puchary Polski zdobyte z Wisłą, a także sukces na Mistrzostwach Europy w 1993 r. z reprezentacją U-16.

W wyniku różnego rodzaju konfliktów i złej sytuacji w tureckim Trabzonsporze, 30 grudnia 2006 ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery, po czym zaczął próbować swoich sił jako komentator sportowy w Canal+. 10 sierpnia 2007 FIFA rozwiązała kontrakt Szymkowiaka z Trabzonsporem i stał się wolnym piłkarzem. Otrzymał oferty z kilku klubów Ekstraklasy – ale ostatecznie nie zdecydował się na wznowienie kariery. W czerwcu 2009 roku wraz z Markiem Koniecznym i Tomaszem Frankowskim założył w Krakowie Akademię Piłkarską 21 im. Henryka Reymana w której jest trenerem.

Imię i nazwisko Mirosław Szymkowiak
Data i miejsce
urodzenia
12 listopada 1976
Poznań, Polska
Pseudonim "Szymek"
Pozycja pomocnik
Wzrost 179 cm
Kariera seniorska
Lata Klub M (G)
1993–1994
1995–2000
2001–2004
2005–2006
Olimpia Poznań
Widzew Łódź
Wisła Kraków
Trabzonspor
44 (5)
132 (11)
91 (13)
55 (14)
Reprezentacja narodowa
Lata Reprezentacja
1997–2006 Polska Polska 33 (3)
poniedziałek, 24 maja 2010

Rozstawiona z numerem ósmym Agnieszka Radwańska przeszła pierwszą rundę gry pojedynczej wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa (z pulą nagród 16,807 mln euro), wygrywając w poniedziałek z Brytyjką Eleną Baltachą 6:0, 7:5. Dalej awansowali również m.in. Roger Federer i Serena Williams.

Był to drugi pojedynek tych zawodniczek, a poprzedni również wygrała Radwańska - w 2008 roku na twardej nawierzchni w Dubaju.

Kolejną rywalką krakowianki będzie zwyciężczyni innego poniedziałkowego meczu pomiędzy Włoszką Sarą Errani i Jarosławą Szwedową z Kazachstanu. Szwedowa w Paryżu wystąpi w deblu z Alicją Rosolską.

Wyniki spotkań 1. rundy:

kobiety:

Agnieszka Radwańska (Polska, 8.) - Elena Baltacha (W.Brytania) 6:0, 7:5

Serena Williams (USA, 1.) - Stefanie Voegele (Szwajcaria) 7:6 (7-2), 6:2

Li Na (Chiny, 11.) - Kristina Mladenovic (Francja) 7:5, 6:3

Arantxa Parra Santonja (Hiszpania) - Kurumi Nara (Japonia) 6:2, 6:2

Caroline Wozniacki (Dania, 3.) - Ałła Kudriawcewa (Rosja) 6:0, 6:3

Lucie Safarova (Czechy, 24.) - Jelena Dokic (Australia) 6:2, 6:2

Anabel Medina Garrigues (Hiszpania) - Melanie Oudin (USA) 7:5, 6:2

Stephanie Cohen-Aloro (Francja) - Stephanie Dubois (Kanada) 6:7 (3-7), 6:1, 6:3

Polona Hercog (Słowenia) - Misaki Doi (Japonia) 6:3, 6:0

Tatiana Garbin (Włochy) - Kristina Barrois (Niemcy) 1:6, 7:6 (9-7), 6:3

Aleksandra Wozniak (Kanada) - Iveta Benesova (Czechy) 6:3, 6:3

Jelena Dementiewa (Rosja, 5.) - Petra Martic (Chorwacja) 6:1, 6:1

Kateryna Bondarenko (Ukraina, 32.) - Julie Coin (Francja) 6:1, 6:2

Sophie Ferguson (Australia) - Petra Kvitova (Czechy) 1:6, 6:2, 6:2

Julia Gorges (Niemcy) - Melinda Czink (Węgry) 6:2, 6:3

Timea Bacsinszky (Szwajcaria) - Tatjana Malek (Niemcy) 6:2, 6:3

Roberta Vinci (Włochy) - Virginie Razzano (Francja) 7:5, 6:2

mężczyźni:

Roger Federer (Szwajcaria, 1.) - Peter Luczak (Australia) 6:4, 6:1, 6:2

Novak Djoković (Serbia, 3.) - Jewgienij Korolew (Kazachstan) 6:1, 3:6, 6:1, 6:3

John Isner (USA, 17.) - Andriej Gołubiew (Kazachstan) 6:4, 6:3, 6:2

Stanislas Wawrinka (Szwajcaria, 20.) - Jan Hajek (Czechy) 6:1, 6:3, 6:3

Daniel Gimeno-Traver (Hiszpania) - Dmitrij Tursunow (Rosja) 6:1, 6:1, 6:1

Julian Reister (Niemcy) - Feliciano Lopez (Hiszpania, 27.) 6:1, 7:6 (7-5), 6:2

Taylor Dent (USA) - Nicolas Lapentti (Ekwador) 6:3, 6:4, 7:6 (7-3)

Tomas Berdych (Czechy, 15.) - Jorge Aguilar (Chile) 7:6 (9-7), 6:3, 6:1

Andreas Beck (Niemcy) - Paolo Lorenzi (Włochy) 4:6, 6:3, 6:2, 6:2

Olivier Rochus (Belgia) - Benoit Paire (Francja) 3:6, 7:6 (7-4), 6:4, 7:5

Luka Lacko (Słowacja) - Michael Yani (USA) 4:6, 7:6 (7-5), 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 12:10

Pablo Andujar (Hiszpania) - Simone Bolelli (Włochy) 7:6 (7-2), 6:4, 6:2

Marcos Baghdatis (Cypr, 25.) - Jesse Witten (USA) 6:3, 6:4, 6:3

Leonardo Mayer (Argentyna) - Serhij Stachowski (Ukraina) 7:6 (7-4), 6:3, 6:2

Carsten Ball (Australia) - Philipp Petzschner (Niemcy) 3:6, 6:7 (4-7), 6:2, 7:5, 9:7

Marcel Granollers (Hiszpania) - Paul-Henri Mathieu (Francja) 3:6, 6:3, 3:0 (krecz Matheiu)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5