piątek, 30 lipca 2010

Spadkowicze - Piast Gliwice i Odra Wodzisław - czy uznane firmy od lat chcące wrócić do ekstraklasy - ŁKS Łódź i Pogoń Szczecin? Kto jest faworytem rozpoczynającego się w sobotę sezonu w pierwszej lidze?

Już w inauguracyjnej kolejce dojdzie do ciekawych meczów. W Łodzi spotkają się właśnie ŁKS i Pogoń. - Jesteśmy królami polowania - chwali się menedżer ŁKS Tomasz Kłos. W klubie nastąpiła rewolucja kadrowa. Odeszło dwunastu graczy, m.in. weterani Tomasz Hajto i Piotr Świerczewski. W zamian łodzianie pozyskali m.in. legionistów Marcina Mięciela, Jakuba Koseckiego i Marcina Smolińskiego. - Mamy solidną obronę, mocną drugą linię i skutecznego - taką mam nadzieję - napastnika - podkreśla Kłos. Nad całością ma czuwać 65-letni trener Andrzej Pyrdoł, który dotąd spełniał się przede wszystkim jako asystent znanych szkoleniowców. Współwłaścicielem klubu został Marcin Gortat. Polski jedynak w NBA wykupił 3,5 mln akcji za kwotę 1,05 mln zł.

Pogoń w poprzednim sezonie bez powodzenia atakowała ekstraklasę, na dodatek przegrała finał Pucharu Polski. A ponieważ szczecińska młodzież nie udźwignęła presji, zespół wzmocniono rutyniarzami: Bartoszem Ławą (Arka Gdynia), Robertem Kolendowiczem i Marcinem Dymkowskim (obaj Odra Wodzisław).

W I lidze zagrają aż cztery drużyny z Górnego Śląska: spadkowicze Odra Wodzisław i Piast Gliwice, beniaminek Ruch Radzionków oraz GKS Katowice.

Spadkowicze zagrają ze sobą już w premierze sezonu. Odrę i Piasta dzieli jednak przepaść organizacyjna, finansowa i sportowa. W Gliwicach mają podstawy do tego, by marzyć o powrocie do elity, w Wodzisławiu myślą o przetrwaniu. Z poprzedniego składu Odry pozostali jedynie weteran Jan Woś oraz rezerwowy Łukasz Pielorz. - Przyzwyczailiśmy się do względnego luksusu, prostego życia za pieniądze z Canal+. Teraz trzeba łatać dziury, a nie bardzo wiadomo czym - przyznaje Woś, kapitan Odry.

Po raz drugi w historii (kilka lat temu Heko Czermno) na pierwszoligowym szczeblu rozgrywek pojawi się drużyna ze wsi - LZS Nieciecza spod Tarnowa.

1 kolejka polskiej 1 ligi:

1 liga Polska na żywo:

mecz Odra - Piast w sobotę od 15.45 w TVP SPORT i na sport.tvp.pl

wszystkie wyniki: http://wyniki.interia.pl/rozgrywki-L-polska-1-liga,cid,696,sort,I



W Campeonato Brasileiro Serie A czyli lidze Brazylii w najbliższy weekend rozegrana zostanie 12 kolejka. W derby Sao Paulo zagraja Palmeiras i Corinthians, w derby Rio de Janeiro zmierzą się Fluminense i Vasco da Gamma, w derby Porto Alegre bić się będą Internacional i Gremio, a w derby Belo Horizonte zagrają Atletico i Cruzeiro. Będzie to więc kolejka derbów!

W tabeli prowadzą Corinthians i Fluminense i żaden z nich nie zechce przegrać, aby nie stracić dystansu nad przeciwnikiami.

Drużyny Atletico Goianiense i Atletico Belo Horizonte muszą wreszcie wygrać, aby zdobyć punkty oddalające ich od widma degradacji.

Emocje gwarantowane!

12 kolejka brazylijskiej Campoenato Brasileiro Serie A:

wyniki na żywo: http://wyniki.interia.pl/rozgrywki-L-brazylia-serie-a,cid,603,sort,I

W pierwszym meczu III rundy el. Ligi Europejskiej Wisła Kraków przegrała u siebie z FK Karabach 0-1 i w perspektywie rewanżu za tydzień w Baku jest w ciężkim położeniu. Krakowianie kończyli mecz w "10", a w ostatniej minucie Maciej Żurawski nie wykorzystał rzutu karnego!


Wisła częściej atakowała, ale nie stwarzała stuprocentowych sytuacji. Natomiast trener gości Gurban Gurbanov wykazał się szczęśliwą ręką - wpuścił w drugiej połowie napastnika Vugara Nadirova i ten przy pierwszym kontakcie z piłką z 15 m strzelił nie do obrony w lewy róg.

Trafienie to oszołomiło wiślaków, którzy długo nie mogli się otrząsnąć. Niewiele brakło, a na 0-2 po składnym ataku Azerów strzeliłby Emin Imamalijev, który zmarnował dwie wyśmienite okazje! Mało tego, Milan Jovanić wygrał pojedynek z Nadirovem i kibice zaczęli gwizdać, a także domagali się głośno: "Wisła! Grać! K?. Mać!".

Wisła Kraków - Karabach 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Nadirov (69.).

Wisła: Jovanić - Czikosz, Kowalski, Bunoza ŻK, Piotr Brożek - Boguski (46. Małecki), Sobolewski, Jirsak, Paljić (66. Kirm) - Paweł Brożek (75. Łobodziński), Żurawski.

FK Karabach: Valijev - Medvedev, F. Sadigov, Teli, Agolli - Ismaiłov, A. Sadigov, Abasov, Rubins (40. Imamalijev) - Adamia - Alijev (68. Nadirov).

Sędziował Tom Hagen z Norwegii.

Widzów: 5 tys.


W meczu III rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej Jagiellonia Białystok przegrała na własnym stadionie z Arisem Saloniki 1-2 (1-2). Rewanż zostanie rozegrany 5 sierpnia w Grecji.


Mecz rozpoczął się fatalnie dla gospodarzy. Już w 3. minucie w pole karne wpadł Danijel Cesarek, który został stratowany przez Igora Lewczuka i sędzia Espen Berntsen bez wahania wskazał na "wapno". Rzut karny na bramkę technicznym strzałem w sam środek boiska zamienił Toni Calvo.

Parę minut później było już 2-0 dla Arisu. Ponownie w roli głównej wystąpił Calvo, który osamotniony w polu karnym "Jagi" raz jeszcze znalazł sposób na pokonanie Grzegorza Sandomierskiego.

Gospodarze dość szybko doszli do siebie po stracie dwóch bramek i zaczęli pościg za Arisem. Podopieczni Michała Probierza nabrali pewności siebie w 24. minucie, kiedy Rafał Grzyb wykończył akcję Tomasza Frankowskiego i Kamila Grosickiego.

"Jaga" często gościła w polu karnym Michaila Sifakisa, ale więcej bramek przed przerwą nie padło.

Po zmianie stron wydawało się, że Jagiellonia ruszy do frontalnego ataku, ale dobrze dysponowani gracze Arisu mądrze grali w defensywie. Najwięcej krwi napsuł im Grosicki, ale oprócz świetnej szybkości zabrakło mu zimnej krwi w polu karnym Sifakisa.

"Jaga" przegrała z Arisem 1-2 i w rewanżu w Salonikach czekać ją będzie bardzo trudne zadanie.

Jagiellonia Białystok - Aris Saloniki 1-2 (1-2)

Bramki: 0-1 Calvo (4. - karny), 0-2 Calvo (8.), 1-2 Grzyb (24.)

Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Igor Lewczuk (22-Hermes), Andrius Skerla, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Tomasz Kupisz, Rafał Grzyb, Mladen Kascelan, Jarosław Lato (60-Marcin Burkhardt)˙- Kamil Grosicki, Tomasz Frankowski (81-Maciej Makuszewski).

Aris Saloniki: Michail Sifakis - Darcy Neto, Ronaldo Guiaro, Nikos Lazaridis, Michel Pereira - Medhi Nafti (79-Athanasios Prittas), Juan Toja Vega, Antonio Calvo (64-Deividas Cesnauskis), Francisco Javito - Danijel Cesarek, Sergio Koke (69-Kostas Kaznaferis).

Sędzia: Espen Berntsen (Norwegia). Żółte kartki: Aris - Danijel Cesarek, Antonio Calvo, Darcy Neto. Widzów 5000.


W meczu III rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej Ruch Chorzów przegrał na własnym stadionie 1-3 z Austrią Wiedeń. Oznacza to, że już po pierwszym meczu "Niebiescy" właściwie pożegnali się z europejskimi pucharami. Trudno bowiem sądzić, że na wyjeździe odrobią straty, strzelając mocnym wiedeńczykom trzy gole, nie tracąc przy tym żadnego.


Już po czterech minutach gry okrzyk radości rozległ się na stadionie przy ulicy Cichej. Skazywany na pożarcie Ruch strzelił nieoczekiwanie gola silnej drużynie Austrii. Do wybijanej przez obrońców Austrii piłki dopadł Michał Pulkowski, który strzałem z woleja, lewą nogą umieścił ją w siatce.

Ale gości ten gol nie znokautował, a nawet nie zamroczył. Co więcej - sprawił, że rozwścieczeni rzucili się do ataku spychając gospodarzy do kurczowej obrony.

Ruch Chorzów - Austria Wiedeń 1-3 (1-2)

1-0 Pulkowski 4.

1-1 Linz 8.

1-2 Hlinka 44.

1-3 Jun 73.

Podstawowe składy:

Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Sadlok, Jakubowski - Grzyb, Malinowski, Pulkowski, Janoszka - Sobiech, Olszar.

Rezerwowi: Perdijić, Zając, Stawarczyk, Piech, Bronowicki, Flis, Lisowski.

Austria: Lindner - Vorisek, Dragović, Ortlechner, Suttner - Klein, Hlinka, Januzović, Liendl - Linz, Jun.

Rezerwowi: Almer, Troyansky, Margreitter, Wallner, Salomon, Maier, Leovac.

Małgorzata Trybańska już w pierwszej serii kwalifikacji do finałowego konkursu trójskoku lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie pobiła rekord Polski dzięki próbie na 14.44 m.


Małgorzata Trybańska (Warszawianka) poprawiła własny rekord z niedawnych mistrzostw Polski w Bielsku-Białej, gdy skokiem na 14.27 m pobiła ośmioletni własny rekord - 14.24, a w 2002 r. pani Małgorzata poprawiła rekord Liliany Zagackiej (14.22 m).

Rzecz jasna tak znakomity skok zagwarantował Polsce awans do finału i to z dobrego, trzeciego miejsca w grupie B.


Sylwester Bednarek (RKS Łódź) wynikiem 2,19 m zajął dziesiąte miejsce w konkursie skoku wzwyż 20. lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie.


Rywalizacja rozpoczęła się o godz. 18.30 od ... ulewy, która również była rok temu w Berlinie, a mimo to łodzianin zdobył brązowy medal mistrzostw świata. Jednak wówczas organizatorzy przesunęli konkurs o 40 minut, by poprawiły się warunki. Natomiast w Barcelonie nie czekali aż przestanie padać.

W pierwszej próbie Bednarek pokonał poprzeczkę na wysokości 2,19. Potem pogubił się technicznie i trzykrotnie strącił ją na 2,23. Trudno się jednak dziwić, gdyż do stolicy Katalonii przyjechał z kontuzjowanym kolanem.

Mężczyźni

wzwyż

1. Aleksander Szustow (Rosja) 2,33

2. Iwan Uchow (Rosja) 2,31

3. Martyn Bernard (W. Brytania) 2,29

..

10. Sylwester Bednarek (Polska) 2,19


Marcin Lewandowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) i Adam Kszczot (RKS Łódź) wystąpią w sobotnim finale biegu na dystansie 800 m lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie.

Lewandowski był drugi (1.48,15) w pierwszej serii półfinałowej, za Hiszpanem Kevinem Lopezem, a Kszczot trzeci w drugiej (1.47,84).


Medaliści i miejsca Polaków trzeciego dnia 20. ME w Barcelonie:

Kobiety:

100 m (wiatr -0,6 m/s)

1. Verena Sailer (Niemcy) 11,10

2. Veronique Mang (Francja) 11,11

3. Myriam Soumare (Francja) 11,18

oszczep

1. Linda Stahl (Niemcy) 66,81

2. Christina Obergfoell (Niemcy) 65,58

3. Barbora Spotakova (Czechy) 65,36

Mężczyźni:

trójskok

1. Phillips Idowu (W. Brytania) 17,81

2. Marian Oprea (Rumunia) 17,51

3. Teddy Tamgho (Francja) 17,45

dzięciobój

1. Romain Barras (Francja) 8453

2. Eelco Sintnicolaas (Holandia ) 8436

3. Andriej Krauczanka (Białoruś) 8370

..

18. Marcin Dróżdż (Polska) 7637

czwartek, 29 lipca 2010

Joanna Wiśniewska zdobyła brązowy medal lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie w rzucie dyskiem. Zwyciężyła Chorwatka Sandra Perkovic, a druga była Rumunka Nicoleta Grasu. Wiśniewska uzyskała na Stadionie Olimpijskim swój najlepszy rezultat w tym sezonie - 62,37 m. Perkovic zapewniła sobie złoto ostatnim rzutem na odległość 64,67. Grasu osiągnęła 63,48.


"Tyle lat czekałam na taki sukces. Jestem nieprawdopodobnie szczęśliwa. Super wynik w tym sezonie, ekstra niespodzianka, nie tylko dla mnie, ale myślę, że dla wszystkich. Teraz dopiero rozpocznie się moja fantastyczna kariera" - podkreśliła.

Brązowy medal dodał jej także motywacji. "Przynajmniej do igrzysk w Londynie" - zaznaczyła. Wiśniewska ciężko trenowała i bez kontuzji przeszła cykl przygotowawczy. "W końcu trenowałam spokojnie, stabilnie i sensownie. Wiedziałam, że to zaowocuje".

Wiśniewska ma 38 lat, ale nadal uważa, że ma spore rezerwy i odległość 62 metrów może poprawić nawet o kolejne dwa.

"Mam bardzo duże braki techniczne. Jestem bardzo nerwowa, trudno opanować mi emocje. Jestem szybka, a tutaj ma znaczenie każdy, najmniejszy błąd. Teraz wystarczyło, że ręka mi nie spadła i od razu 62 m rzuciłam. Wiem, że jestem przygotowana na dalekie rzucanie" - dodała.

Swój pierwszy medal międzynarodowej imprezy zadedykowała zmarłej w lutym 2009 roku mistrzyni olimpijskiej z Sydney Kamili Skolimowskiej. "Mojej kochanej przyjaciółce, której nigdy nie zapomnę" - powiedziała.

Podium konkursu:

1. Sandra Perkovic (Chorwacja) 64,67

2. Nicoleta Grasu (Rumunia) 63,48

3. Joanna Wiśniewska (Polska) 62,37


Mistrz olimpijski z Sydney (2000) i aktualny wicemistrz świata z Berlina Szymon Ziółkowski zajął piąte miejsce w konkursie rzutu młotem 20. lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie.

Siódmy był Wojciech Kondratowicz. Wygrał Słowak Libor Charfreitag.

Charfreitag rzucił 80,02 m. Srebrny medal zdobył Włoch Nicola Vizzoni - 79,12, a brązowy Węgier Krisztian Pars - 79,06. Ziółkowski (AZS Poznań) uzyskał wynik 77,99, a Kondratowicz (Skra Warszawa ) 75,30.

Wyniki konkursu:

1. Libor Charfreitag (Słowacja) 80,02

2. Nicola Vizzoni (Włochy) 79,12

3. Krisztian Pars (Węgry) 79,06

.........

5. Szymon Ziółkowski (Polska) 77,99

7. Wojciech Kondratowicz (Polska) 75,30


20-letnia Anna Jagaciak (Juvenia Puszczykowo), trzecia zawodniczka eliminacji, w finale skoku w dal wynikiem 6,36 m zajęła 10. miejsce w 20. lekkoatletycznych mistrzostwach Europy.

Konkurs wygrała Ineta Radevica, która odległością 6,92 ustanowiła rekord Łotwy. Polka pierwszą próbę miała nieudaną (4,52), drugą spaliła, a w trzeciej uzyskała 6,36 i na tym konkurs zakończyła. Dalej skakało osiem najlepszych.


Miłą niespodziankę sprawił Kacper Kozłowski (AZS UWM Olsztyn), który awansował do finałowego biegu na 400 m mistrzostw Europy w Barcelonie. Wynikiem 45,24 aż o pół sekundy poprawił rekord życiowy.

"To, że Kacper pobije życiówkę, byłem pewny, ale nie przypuszczałem, że aż o tyle. Język mi się plącze, bo jestem tak mile zaskoczony, iż nie wiem co mówić" - powiedział PAP trener kadry Józef Lisowski.

"W klubie szkoli go ojciec, Zbigniew, ale biega na wskazówkach świętej pamięci wieloletniego trenera kadry Andrzeja Siennickiego, który zmarł trzy lata temu" - dodał.

W półfinałowych seriach wystąpiło trzech Polaków. W pierwszej Marcin Marciniszyn (WKS Śląsk Wrocław) uzyskał najlepszy swój tegoroczny wynik (45,58) i zajął czwarte miejsce. W trzeciej serii siódmy był jego klubowy kolega Piotr Klimczak (46,68).

Najlepszy czas półfinałów uzyskał Belg Jonathan Borlee. Rezultatem 44,71 ustanowił rekord kraju.

środa, 28 lipca 2010

Piłkarze Lecha Poznań przegrali w Pradze na Letnej ze Spartą 0-1 i upragniony awans do Ligi Mistrzów poważnie się od nich oddalił. Podopieczni Jacka Zielińskiego w przyszłą środę w Poznaniu będą musieli zagrać o klasę lepiej, a zwłaszcza skuteczniej.


To co zobaczyłem wczoraj oglądając transmisję z Pragi nasuwa mi wiele pytań. Jedno, chyba najważniejsze: Dlaczego to znowu my, dlaczego to polski zespół znowu przegrał?

Dzieląc się wrażeniami z tego meczu mogę podzielić to na część na plus i na część na minus.

Na plus:

1. Ciekawe akcje Lecha, szczególnie w pierwszej połowie. Zabrakło szczęścia przy strzałach Arboledy, Drygasa i Krivca. Trzeba iść za ciosem i robić kolejne akcje w Poznaniu. Tylko tak możemy wygrać mecz.

2. Gra Arboledy, Kotorowskiego i Drygasa. Kotorowski jest pewny, widać, że na chwilę obecną jest to zdecydowany numer 1 w Lechu. Arboleda to wczoraj był ten piłkarz, którego znamy. Twardy, nieustępliwy i wygrywający większość pojedynków. Kamil Drygas zaliczył udany debiut. Lech w przyszłości będzie miał z niego pożytek. Ustępował Czechom tylko doświadczeniem.

3. Wspaniały doping fanów Lecha. W Poznaniu to piłkarze Sparty będą czuć się stłamszeni. Gratulacje dla Poznaniaków przede wszystkim za to, że było kulturalnie.

Na minus:

1. Brak sił i oddanie pola rywalom. Samobójstwem jest od 70 minuty bronić wyniku 0:0! Brak sił Lecha wynika z tego, że nie zaczęli jeszcze ligowego sezonu, ale  w takim meczu trzeba dać z siebie wszystko! Do końca biegać i "gryźć trawę".

2. Gra Peszki, Stilicia i Wichniarka. Sławomir Peszko znowu zaliczył żółtą kartkę. To nie jest normalne, gdy zawodnik w niemal każdym meczu łapie kartkę. Problem Sławka tkwi raczej w głowie. Może Peszko myśli co by było gdyby odszedł i to nie pozwala mu podjąć dobrej decyzji - podać zamiast strzelać w kibiców z 30m. Stiliciowi brakuje tzw. "piłkarskich jaj". Jest zbyt delikatny, gdyby miał w sobie więcej agresji i zawzięcia to rządziłby i dzielił. Zastanawiałem się co wczoraj na boisku robi Wichniarek. Łudziłem się, że to dobry zawodnik dla Lecha, ale niestety prawda jest taka, że nie zapewni on ok 20 goli na sezon jak miało to miejsce w przypadku Lewandowskiego.

3. Trafne zauważenie będącego w studiu Wojtka Kowalczyka, który zapytał czy niemożemy zacząć ligi 2-3 tygodnie wcześniej, aby nasze kluby były już w optymalnej formie w meczach europejskich?

Eliminacje Ligi Mistrzów - III runda

AC Sparta Praga - Lech Poznań 1-0 (0-0)

Bramka:

1-0 Brabec (77.)

Sparta: Blażek - Kladrubsky, Repka, Brabec, Pamić - Sionko, Hoheneder, Kucka ŻK, Matejovsky (90. +3 Hejda), Kadlec (73. Jeslinek), Wilfried ŻK (87. Tresnak)

Lech: Kotorowski - Wojtkowiak ŻK, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk - Injac, Drygas ŻK - Peszko ŻK, Stilić (87. Wilk), Kriwiec (85. Mikołajczak) - Wichniarek (78. Tshibamba)

Sędziował: Paolo Tagliavento (Włochy)

Widzów: 14588 (w tym ok. 3 tys. z Polski).


slawunio77©

Marcin Chabowski (Flota Gdynia) zajął jedenaste miejsce w biegu na 10 000 m w mistrzostwach Europy w Barcelonie. Dystans w bardzo parnej pogodzie pokonał w 29.15,65. Zwyciężył długim finiszem reprezentant Wielkiej Brytanii Mo Farah - 28.24,99.


Wyniki wtorkowych finałów:

10 000 m mężczyzn

1. Mo Farah (W. Brytania) 28.24,99

2. Chris Thompson (W. Brytania) 28.27,33

3. Daniele Meucci (Włochy) 28.27,33

..

11. Marcin Chabowski (Polska) 29.15,65

chód 20 km mężczyzn

1. Stanisław Jemielianow (Rosja) 1:20.10

2. Alex Schwazer (Włochy) 1:20.38

3. Joao Vieira (Portugalia) 1:20.49

..

8. Jakub Jelonek (Polska) 1:22.24

10. Rafał Augustyn (Polska) 1:22.40

19. Dawid Tomała (Polska) 1:25.50

kula kobiet

1. Nadieżda Ostapczuk (Białoruś) 20,48

2. Natalia Michniewicz (Białoruś) 19,53

3. Anna Awdiejewa (Rosja) 19,39


Rosyjskie podium w chodzie kobiet na 20 km w centrum Barcelony, który był pierwszą konkurencją drugiego dnia 20. mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Wygrała mistrzyni olimpijska z Pekinu Olga Kaniskina - 1.:27.44, przed Anisją Kirdjapkiną i Wierą Sokołową.

W gronie 22 zawodniczek wystartowały dwie Polki. Agnieszka Dygacz (AZS AWF Katowice) zajęła 12. miejsce - 1:34.51. a Paulina Buziak (Sokół Mielec) na 16 km została zdyskwalifikowana za niezgodny z regulaminem chód.

Jej los podzieliła Włoszka Sibilla di Vincenzo, a cztery inne zawodniczki same zrezygnowały z walki.

Swoje zadanie wykonała Anita Włodarczyk. Mistrzyni i rekordzistka świata zakwalifikowała się do finału rzutu młotem. Startując z numerem jeden w kwalifikacjach osiągnęła wynik 71,17 m.

wtorek, 27 lipca 2010

Przed nami sześć dni emocji. W dniach 26 lipca - 1 sierpnia na Stadionie Olimpijskim na Montjuic (Wzgórzu Żydów) w Barcelonie rywalizować będzie ponad 1300 lekkoatletów ze wszystkich 50 narodowych związków lekkoatletycznych, działających pod egidą EA (European Athletics), niekoniecznie reprezentujących państwa europejskie (np. Izrael).

Polscy lekkoatleci, opromienieni blaskiem ośmiu medali z ubiegłorocznych mistrzostw świata w Berlinie, mierzyli początkowo w Barcelonie bardzo wysoko, ale im bliżej było mistrzostw Europy w katalońskiej metropolii, tym bardziej malały nasze szanse. Z grona asów odpadli na skutek kontuzji srebrny medalista poprzedniego czempionatu w Goeteborgu Marek Plawgo (400 m pł), brązowa medalistka z Berlina Kamila Chudzik (siedmiobój), a przede wszystkim dwie świetne tyczkarki - mistrzyni globu Anna Rogowska i wicemistrzyni Monika Pyrek. Na domiar złego, przewlekła kontuzja obniżyła loty brązowego skoczka wzwyż Sylwestra Bednarka.

Tuż przed mistrzostwami okazało się, że po naderwaniu mięśnia dwugłowego uda nie jest zdolna do startu na 400 m pł Anna Jesień, brązowa medalistka tej konkurencji z Monachium (2002), która wystąpi tylko w sztafecie. Na szczęście mamy prawdziwą opokę reprezentacji w osobach znakomitych miotaczy.


Rosjanin Stanisław Emelianow zdobył złoty medal w chodzie na 20 km w pierwszym finale 20. mistrzostw Europy w lekkiej atletyce w Barcelonie. Dwóch Polaków znalazło się w czołowej dziesiątce - ósmy był Jakub Jelonek, a dziesiąty Rafał Augustyn.

Emelianow pokonał trasę w czasie 1.20,10, wyprzedzając 0 28 sekund Włocha Alexa Schwazera oraz o 39 s Portugalczyka Joao Vieirę.

Ósmy na mecie Jakub Jelonek (AZS AWF Kraków ) stracił do zwycięzcy 2.14, a dziesiąty Rafał Augustyn (Sokół Mielec) - 2.30. Trzeci ze startujących w tej konkurencji Polaków Dawid Tomała (AZS AWF Katowice) był 19. - 5,40.

Swoje zadanie w eliminacjach rzutu młotem wykonał Szymon Ziółkowski. Już w pierwszej próbie osiągnął 75,75 m zapewniając sobie awans do finału. Minimum wynosiło 75 metrów

poniedziałek, 26 lipca 2010

Znakomity mecz w Linzu był ozdobą 2 kolejki Austriackiej Bundesligi. Drużyna gospodarzy LASK po sromotnej przegranej w zeszłym tygodniu chciała się podnieść jak najszybciej, Austria Wiedeń nie zamierzała odpuszczać. Mecz zakończył się wynikiem 4:3 dla przyjezdnych. Na pozycji lidera umocnił się SC Wiener Neustadt wygrywając z będącym w kryzysie Rapidem Wiedeń, natomiast mecz mistrza z Salzburga został przełożony.

Wyniki 2 kolejki austriackiej Bundesligi:

LASK Linz - Austria Wiedeń 3:4

0:1 M.Liendl 32', 0:2 F.Klein 38', 0:3 R.Linz 54', 1:3 R.Aufhauser 72', 2:3 R.Aufhauser 74', 2:43:4 C.Mayrleb 84' M.Ortlechner 77',

widzów 7,5 tys.


Sturm Graz - Kapfenberger SV 2:0

1:0 R.Kienast 53', 2:0 R.Kienast 66'

widzów 11 tys.

SV Mattersburg - SV Ried 1:4

0:1 N.Rodriguez 37', 0:2 J.Riegler 57', 1:2 P.Burger 59', 1:3 A.Hadzić 83', 1:4 S.Lexa 90'

widzów 2 tys.

Rapid Wiedeń - SC Wiener Neustadt 1:2

0:1 J.Aigner 11', 0:2 G.Burgstaller 25', 1:2 N.Jelavic 73'

widzów 15,5 tys


Tabela:

Najlepsi strzelcy:

 

W białoruskiej ekstraklasie coraz bliżej rozstrzygnięć. Drużyna BATE Borysow już niemal zapewniła sobie tytuł, ale musi mieć się na baczności. Szansę na tytuł na 99% pogrzebali piłkarze Dynama Mińsk po przegranej w 19 kolejce.

Wyniki 19 kolejki białoruskiej Wyszejszajej lihi:

Tabela:

Najlepsi strzelcy:

Reprezentacja Brazylii wygrała 21. edycję Ligi Światowej siatkarzy. W finale turnieju Final Six w argentyńskiej Cordobie pokonała w niedzielę Rosję 3:1 (25:22, 25:22, 16:25, 25:23).


To rekordowy dziewiąty triumf Brazylii w tych rozgrywkach, co oznacza, że odskoczyła Włochom, którzy wygrywali LŚ ośmiokrotnie. W sumie broniący tytułu Canarinhos zwyciężyli po raz ósmy w ostatnich dziesięciu edycjach imprezy.

Trzecie miejsce wywalczyli Serbowie po zwycięstwie nad Kubą 3:2 (28:30, 25:20, 22:25, 25:22, 15:12).

Wyniki niedzielnych spotkań:

finał -

Brazylia - Rosja 3:1 (25:22, 25:22, 16:25, 25:23)

o 3. miejsce -

Serbia - Kuba 3:2 (28:30, 25:20, 22:25, 25:22, 15:12)

Zwycięzcy LŚ:

1990 Osaka Włochy

1991 Mediolan Włochy

1992 Genewa Włochy

1993 Sao Paulo Brazylia

1994 Mediolan Włochy

1995 Rio de Janeiro Włochy

1996 Rotterdam Holandia

1997 Moskwa Włochy

1998 Mediolan Kuba

1999 Mar del Plata Włochy

2000 Rotterdam Włochy

2001 Katowice Brazylia

2002 Belo Horizonte Rosja

2003 Madryt Brazylia

2004 Rzym Brazylia

2005 Belgrad Brazylia

2006 Moskwa Brazylia

2007 Katowice Brazylia

2008 Rio de Janeiro USA

2009 Belgrad Brazylia

2010 Cordoba Brazylia

Robert Kubica z teamu Renault zajął siódme miejsce w Grand Prix Niemiec na torze Hockenheim. Wyścig wygrał kierowca Ferrari, Fernando Alonso, który wyprzedził swojego kolegę z teamu Felipe Massę. Trzeci na mecie zameldował się Sebastian Vettel z Red Bulla.


W niedzielę Alonso, dwukrotny mistrz świata (2005-06), odnotował 23. zwycięstwo w karierze, a drugie w GP Niemiec. Poprzednio na Hockenheim był najlepszy przed pięcioma laty.

Natomiast Kubica po raz drugi ścigał się na Hockenheim i po raz drugi finiszował siódmy. Był to zarazem jego trzeci start w GP Niemiec. Przed rokiem - jeszcze w barwach BMW-Sauber - zajął w tym wyścigu 14. miejsce, ale wówczas rywalizacja toczyła się na Nuerburgringu (co dwa lata zamienia się z Hockenheim).

Start był popisem kierowców Ferrari, którzy tuż po zapaleniu zielonego światła, zaatakowali ruszającego z pole position Sebastiana Vettela z Red Bull-Renault. Niemiec zjechał od razu do wewnętrznej i próbował zablokować Alonso, co wykorzystał Massa wyprzedzając obu. Właśnie Brazylijczyk jako lider pokonał pierwszy zakręt.

Za nim podążył Alonso, a Niemiec spadł na trzecie miejsce. Natomiast Kubica przez chwilę był piąty. Jednak na pierwszym wirażu został zablokowany przez bolidy McLaren-Mercedes i spadł o dwie lokaty. W sumie zachował siódmą pozycję wywalczoną w kwalifikacjach.

Czołowa dziesiątka z kwalifikacji musiała rozpocząć GP Niemiec na mało wytrzymałych super miękkich oponach, jakie używała w Q3. Dlatego już po 12 rundach jako pierwszy na zmianę ogumienia zdecydował się Vettel. Późnej w jego ślady poszli następni kierowcy (Kubica na 18. okr.).

Po serii wizyt w boksach kolejność w czołówce się nie zmieniła, choć jeszcze przed półmetkiem Alonso zbliżył do Massy i podjął kilka prób wyprzedzenia kolegi z ekipy. Okazały się bezskuteczne, a do tego Brazylijczyk odskoczył mu na ponad trzy sekundy. Massa prowadził w wyścigu aż do 49. okrążenia. Wtedy to nastąpił dziwny manewr w ekipie Ferrari. Brazylijczyk dostał przez radio następujący komunikat: "Fernando jest szybszy od ciebie. Czy zrozumiałeś?", po czym przepuścił kolegę z teamu na pierwsze miejsce, samemu odpierając do końca wyścigu ataki Vettela.

Ta sytuacja wzbudziła podejrzenia, że była to decyzja szefów zespołu, dlatego nie można wykluczyć, że sędziowie dokładniej zbadają całe zdarzenie. Tuż po zakończeniu wyścigu poprosili szefów ekipy Ferrari o wyjaśnienia.

Komisarze wyścigowi Międzynarodowej Federacji Samochodowej tuż po wyścigu wezwali do siebie szefa Ferrari oraz kierowców. Po rozmowach z nimi stwierdzili, że włoska ekipa złamała punkt dotyczący stosowania zabronionych poleceń w regulaminie mistrzostw świata i nałożyli grzywnę.

Ponadto skierowali sprawę do rozpatrzenia na najbliższym posiedzeniu FIA. Wyniki GP Niemiec - przynajmniej na razie - zostały utrzymane.

Po 11 startach liderem MŚ jest wciąż Hamilton - 157 pkt, przed Buttonem 143 oraz Webberem i Vettelem zajmującymi ex aequo trzecią pozycję - po 136. Kubica wciąż jest siódmy - 89, choć bardzo zbliżył się do niego Massa - 84.

Kolejny wyścig już w przyszłą niedzielę, kiedy to kierowcy będą się ścigać w Grand Prix Węgier na torze Hungaroring.

Wyniki Grand Prix Niemiec:

1. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 1:27.38,864

2. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) strata 4,196 s

3. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 5,121

4. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 26,896

5. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 29,482

6. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 43,606

7. Robert Kubica (Polska/Renault) 1 okr.

8. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 1 okr.

9. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 1 okr.

10. Witalij Pietrow (Rosja/Renault) 1 okr.

11. Kamui Kobayashi (Japonia/BMW Sauber-Ferrari) 1 okr.

12. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 1 okr.

13. Nico Huelkenberg (Niemcy/Williams-Cosworth) 1 okr.

14. Pedro de la Rosa (Hiszpania/BMW Sauber-Ferrari) 1 okr.

15. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 1 okr.

16. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 2 okr.

17. Adrian Sutil (Niemcy/Force India-Mercedes) 2 okr.

18. Timo Glock (Niemcy/Virgin GP-Cosworth) 3 okr.

19. Bruno Senna (Brazylia/Hispania Racing-Cosworth) 4 okr.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6