poniedziałek, 06 czerwca 2011

Po dwóch weekendach największym rozczarowaniem Ligi Światowej są Francuzi, którzy nie zdobyli jeszcze punktu. W podobnej sytuacji są także Japończycy i Portorykańczycy. Na czele poszczególnych grup są Brazylijczycy, Włosi, Argentyńczycy oraz Rosjanie.


GRUPA A:

Brazylia Polska 3:0 25:23, 26:24, 25:20
Portoryko USA 1:3 26:24, 27:29, 17:25, 17:25
Brazylia Polska 3:1 28:26, 23:25, 26:24, 25:23
Portoryko USA 1:3 23:25, 24:25, 25:22, 12:25
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Brazylia 4 12 12:1 334:286
2 USA 4 9 9:5 348:322
3 Polska 4 3 4:9 316:326
4 Portoryko 4 0 2:12 292:356




GRUPA B:

 
    
 
Rosja Niemcy 3:0 29:27, 25:23, 25:23
Bułgaria Japonia 3:1 22:25, 25:21, 25:16, 25:20
Rosja Niemcy 3:0 25:23, 25:15, 25:22
Bułgaria Japonia 3:0 25:14, 25:17, 25:19
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Rosja 4 12 12:1 326:261
2 Bułgaria 4 9 11:6 379:335
3 Niemcy 4 3 5:11 336:361
4 Japonia 4 0 2:12 260:344




GRUPA C:

    
 
Serbia Finlandia 1:3 27:25, 24:26, 20:25, 25:27
Portugalia Argentyna 0:3 21:25, 20:25, 19:25
Serbia Finlandia 3:0 25:21, 25:15, 25:21
Portugalia Argentyna 1:3 23:25, 21:25, 25:14, 22:25
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Argentyna 4 9 9:4 297:291
2 Serbia 4 6 7:6 311:293
3 Portugalia 4 5 7:9 363:361
4 Finlandia 4 4 6:10 357:383




GRUPA D:

Włochy Kuba 3:0 25:19, 25:21, 27:25
Korea Płd. Francja 3:1 25:21, 24:26, 25:20, 25:16
Włochy Kuba 3:2 25:14, 23:25, 25:17, 22:25, 18:16
Korea Płd. Francja 3:1 27:25, 19:25, 25:23, 25:16
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Włochy 4 11 12:2 342:271
2 Korea Południowa 4 9 10:5 358:333
3 Kuba 4 4 5:10 323:353
4 Francja 4 0 2:12 281:347




niedziela, 05 czerwca 2011

W sobotę rozegrano dziewięć kolejnych meczów eliminacji do Euro 2012. Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli Portugalczycy, którzy pokonali 1:0 Norwegię. W innym, bardzo ciekawym spotkaniu Anglia zremisowała 2:2 ze Szwajcarią, ale utrzymała prowadzenie w grupie G, bo Czarnogóra nie zdołała pokonać Bułgarii.


Grupa B:

Rosja - Armenia 3:1

Po 25 minutach Armenia sensacyjnie prowadziła (gola strzelił Marcos Pizzelli), ale potem do pracy wziął się Roman Pawliuczenko i trzykrotnie pokonał bramkarza rywali (w 26., 59. i 73. minucie).

Słowacja - Andora 1:0

Słowacja długo męczyła się z Andorą, ale dzięki bramce Karhana w 63. minucie pokonała najsłabszą drużynę w grupie B i zrównała się punktami z drugą w tabeli Rosją - obie drużyny mają po 13 punktów.

Macedonia - Irlandia 0:2

Dzięki temu zwycięstwu Irlandia, z trzynastoma punktami na koncie (dorobek identyczny jak Rosja i Słowacja), jest liderem grupy B.

Grupa F

Łotwa - Izrael 1:2

Izrael pokonał na wyjeździe Łotwę 2:1 i zrównał się punktami w tabeli grupy F z Chorwacją. Obie drużyny mają po 13 punktów, ale Chorwaci rozegrali o jeden mecz mniej.

Grecja - Malta 3:1

Najsłabsza w grupie Malta zdołała strzelić Grecji gola, ale mistrzowie Europy z 2004 roku trafili do siatki rywali trzy razy i utrzymali prowadzenie w tabeli.

Grupa G

Anglia - Szwajcaria 2:2

Anglia zremisowała ze Szwajcarią na Wembley 2:2. Wynik ten nie zadowala nikogo, bo Szwajcaria zminimalizowała swoje szanse na zajęcie drugiego, premiowanego grą w barażach miejsca, a Anglia nie zdołała odskoczyć drugiej w tabeli Czarnogórze.

Czarnogóra - Bułgaria 1:1

Czarnogóra nie wykorzystała znakomitej szansy na wyprzedzenie w tabeli Anglii i tylko zremisowała 1:1 na własnym boisku z Bułgarią. Gola na wagę remisu dla Bułgarii strzelił w 66. minucie Popow.

Grupa H

Islandia - Dania 0:2

Piłkarze grający na co dzień w Holandii - rezerwowy Lasse Schone (NEC Nijmegen) i Christian Eriksen (Ajax Amsterdam) - zapewnili Duńczykom zwycięstwo w Reykjaviku. Ten drugi zdobył pierwszego gola w drużynie narodowej, wykorzystując dokładne podanie Dennisa Rommedahla, który też większość kariery spędził w Eredivisie.

Gospodarze dwukrotnie byli bliscy zdobycia honorowej bramki, ale Thomas Soerensen nie dał się zaskoczyć Eidurowi Gudjohnsenowi i Heidarowi Helgusonowi.

Portugalia - Norwegia 1:0

Bardzo ważne zwycięstwo Portugalczyków, którzy wskoczyli dzięki niemu na pozycję lidera tabeli, spychając z niej właśnie Norwegię. Gola na wagę trzech punktów w 53. minucie zdobył Helder Postiga. Po pięciu kolejkach Portugalia, Norwegia i Dania mają po dziesięć punktów i wciąż nie wiadomo, kto pojedzie na Euro 2012.



Polscy siatkarze walczyli jak równy z równym z wielką Brazylią w Lidze Światowej. W hali Maracanazinho w Rio de Janeiro lepsi okazali się jednak mistrzowie świata, którzy wygrali 3:0.



Polacy przed wyjazdem do Brazylii obiecywali, że będą walczyć o każdą piłkę z najlepszą drużyną świata. "Biało-czerwoni" słowa dotrzymali. Zwłaszcza dwa pierwsze sety w wykonaniu podopiecznych Andrei Anastasiego były na bardzo dobrym poziomie. Niestety, decydujące fragmenty należały do "Canarinhos".

Trzecia partia, to już przewaga gospodarzy. Nasi siatkarze tylko fragmentami nawiązywali wyrównaną walkę. Trener Anastasi dokonywał roszad w składzie, ale to nie wystarczyło na rozpędzoną Brazylię.

W pierwszej odsłonie Polacy świetnie zagrali blokiem. Do sił po kontuzji wraca Marcin Możdżonek, dzięki któremu "Biało-czerwoni" potrafili wypracować sobie trzypunktową przewagę. Obrony Krzysztofa Ignaczaka i ataki Bartosza Kurka sprawiły, że Polacy na pierwszą i drugą przerwę technicznej schodzili prowadząc i utrzymywało się to do stanu 22:19. Potem "obudził się" Giba, który wcześniej raził nieskutecznością. W ostatnich akcjach pokazał jednak, że nie zapomniał jak gra się w siatkówkę i znacznie przyczynił się do zwycięstwa Brazylijczyków 25:23.

Drugi set był jeszcze bardziej zacięty i miał podobny przebieg. Polacy szybko objęli prowadzenie 3:0 i nie zwalniali tempa, dobrze przyjmowali mocne zagrywki przeciwników i zwiększyli przewagę do 8:3.

Po przerwie technicznej pogubili się jednak w bloku, a "Canarinhos" zdobyli trzy punkty z rzędu. To jeszcze nie podcięło skrzydeł podopiecznym Anastasiego. Kurek błyszczał w obronie i w ataku, w którym przyćmił w sobotę Zbigniewa Bartmana. Potem jednak rozpoczął się festiwal zagrywek w aut i nieudanych ataków. Przy 19:19 nie wytrzymał Anastasi. Wziął czas i wyraźnie niezadowolony próbował dawać dodatkowe wskazówki. Na parkiecie pojawił się za Kurka Michał Bąkiewicz, ale nie uratowało to Polaków przed porażką 24:26.

Trzecia partia przebiegła pod dyktando Brazylijczyków. Polacy wyraźnie stracili nadzieję na wygraną i popełniali coraz więcej niewymuszonych błędów. Rozkręcał się z kolei Vissotto, a Bruno Rezende, syn trenera i rozgrywający "Canarinhos", gubił polski blok.

Polacy próbowali jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale tym razem nie potrafili nawiązać walki i Giba zakończył mecz silnym atakiem po skosie 25:20.

"Musimy przeanalizować grę w końcówkach, bo niestety w tej chwili to właśnie najbardziej u nas szwankuje. Nie zapominajmy, że Brazylijczycy to najlepsi zawodnicy na świecie, nie ma w nich chwili zawahania i zastanowienia, nawet wtedy gdy wysoko przegrywają. Nie zastanawiamy się, czy w niedzielę wystąpią w innym składzie. Oni są, według mnie, nadal w fazie przygotowań i nie są w najwyższej formie" - ocenił na antenie telewizji Polsat rozgrywający polskiej reprezentacji Łukasz Żygadło.

W polskim zespole najwięcej punktów zdobył Bartosz Kurek - 16. Prym w drużynie z Kraju Kawy wiódł Leandro Vissotto, który zakończył pojedynek z dorobkiem 18 punktów.

W niedzielę drugi mecz pomiędzy tymi zespołami. Początek spotkania o godz. 15.00.

Tydzień temu "Canarinhos" pokonali dwukrotnie na wyjeździe Portoryko, a "Biało-czerwoni" raz wygrali i raz ulegli w Łodzi mistrzom olimpijskim Amerykanom.

Brazylia - Polska 3:0 (25:23, 26:24, 25:20)

Brazylia: Bruno Rezende (5), Leonadro Vissotto (18), Giba (10), Rodrigao (1), Joao Paulo Bravo (7), Lucas Saatkamp (6) i Santos Sergio (libero) oraz Martins Wallace, Yared Marlon.

Polska: Michał Ruciak (6), Marcin Możdżonek (5), Łukasz Żygdało (3), Bartosz Kurek (16), Grzegorz Kosok (4), Zbigniew Bartman (10) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Jakub Jarosz (3), Piotr Nowakowski (1), Michał Bąkiewicz, Paweł Woicki.





sobota, 04 czerwca 2011

Niemcy pokonali Austrię 2-1 w piątkowym starciu eliminacji do Euro 2012. W innym ciekawym spotkaniu Francja zremisowała z Białorusią 1-1.



Austriacy rozpoczęli nieźle - agresywnie i z wiarą w to, że mogą odebrać rywalom pierwsze punkty w eliminacjach do przyszłorocznych finałów mistrzostw Europy. Jednak faworyci szybko pokazali swój potencjał w ofensywie.

W 7. minucie Lukas Podolski rozegrał błyskawiczną akcję z Mesutem Oezilem, ten prostopadłym podaniem wyłożył piłkę Mario Gomezowi, ale bramkarz zdążył zablokować strzał. Po chwili Podolski huknął z 20 metrów w poprzeczkę. Austriacka defensywa trzeszczała w szwach i tylko wielkiemu szczęściu gospodarze zawdzięczali to, że w 9. minucie piłka także nie trafiła do ich siatki.

W 41. minucie Austriacy przeprowadzili efektowną akcję na prawym skrzydle. Florian Klein świetnie poradził sobie z obrońcą, ale strzelił obok słupka.

Trzy minuty później Niemcy egzekwowali rzut rożny. Piłka trafiła pod nogi Gomeza i choć miał obok siebie dwóch rywali, to zdążył trącić piłkę nie dając szans Christianowi Gratzeitowi na skuteczną interwencję.

Na początku drugiej połowy Austriacy ruszyli odważniej do przodu i niemiecka defensywa pękła. W 49. minucie David Alaba dostał znakomite krzyżowe podanie, dośrodkował w pole bramkowe, a interweniujący wślizgiem Arne Friedrich wpakował piłkę do własnej bramki. Zespół Joachima Loewa nie zdążył jeszcze ochłonąć, a uratował go słupek! Z bliska strzelał Stefan Kulovits.

Niemcy nie rozgrywali najlepszego meczu, ale walczyli do końca. Zamknęli rywali w ich własnym polu karnym. Wprawdzie nie udało się im zamienić na gola rzutu rożnego, ale ponowili akcję, Oezil dograł do Lahma, ten idealnie dośrodkował na 5. metr do Gomeza, który głową strzelił zwycięską bramkę.

Przed meczem Niemiec z Austrią w Wiedniu zatrzymano około stu pięćdziesięciu niemieckich kibiców, którzy wywoływali awantury w centrum stolicy Austrii, m.in. dokonali zniszczeń w kawiarniach i sklepach.

Według agencji Reuters, w starciach z kibicami ranny został jeden z funkcjonariuszy, choć rzecznik wiedeńskiej policji Roman Hahslinger nie potwierdził tej informacji.

Liechtenstein zlał pogromców Polaków

Piłkarze Liechtensteinu sprawili w piątek w Vaduz sporą niespodziankę. Wygrali z wyżej notowaną reprezentacją Litwy, która jesienią okazała się lepsza w tej grupie od Czechów (1-0 na wyjeździe), a w marcu pokonała towarzysko Polskę 2-0.

Wynik meczu w Vaduz został ustalony już do przerwy, gdy gole dla gospodarzy zdobyli Philippe Erne i Michele Polverino. To pierwsze punkty Liechtensteinu w eliminacjach Euro 2012.

W podstawowym składzie gości wystąpiło czterech piłkarzy z polskiej ekstraklasy - Darvydas Sernas, Mindaugas Panka (obaj Widzew Łódź), Andrius Skerla i Tadas Kijanskas (obaj Jagiellonia Białystok). Od 46. minuty na boisku pojawił się również napastnik Arki Gdynia Tadas Labukas.

Porażka ogranicza do minimum szanse Litwinów na awans do finałów Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Podopieczni Raimondasa Zutautasa w pięciu meczach zdobyli zaledwie cztery punkty. Prowadząca w tabeli Hiszpana zgromadziła 15 "oczek", a wicelider Czechy - dziewięć.

Stilić nie pomógł, Rumuni gromią

Rumuni nie mieli kłopotów z odniesieniem wysokiego zwycięstwa nad Bośnią i Hercegowiną. Pokonali w Bukareszcie rywali 3-0, choć wynik mógł być jeszcze bardziej okazały. W doliczonym czasie obrońca gospodarzy Cristian Sapunaru (FC Porto) nie wykorzystał rzutu karnego.

To druga z rzędu wygrana piłkarzy Rumunii w eliminacjach Euro 2012. W marcu reprezentacja tego kraju pokonała u siebie Luksemburg 3-1.

Bohaterem spotkania w Bukareszcie okazał się Ciprian Marica, zdobywca dwóch goli (na co dzień piłkarz VfB Stuttgart, ale od lutego nie był wystawiany w składzie). Jedno trafienie zaliczył z kolei znany napastnik Fiorentiny Adrian Mutu.

- To był nasz znakomity występ. Mam nadzieję, że rozpoczęliśmy coś nowego w historii rumuńskiej reprezentacji - powiedział Mutu.

W 64. minucie na boisko w drużynie gości wszedł pomocnik Lecha Poznań Semir Stilić - w końcówce spotkania został ukarany żółtą kartką.

Bośniacy, którzy byli rewelacją eliminacji MŚ 2010 (grali w barażach o awans), teraz rozczarowują. W pięciu meczach grupy D zdobyli siedem punktów. Bilans Rumunów jest o jeden punkt lepszy.

Francuzom nie udał się rewanż w meczu z Białorusinami za porażkę na Stade de France 0-1. W piątek w Mińsku tylko zremisowali 1-1.

W 20. minucie Eric Abidal trafił do własnej bramki. Obrońca Barcelony, który trzy miesiące temu przeszedł operację usunięcia guza wątroby, zapewne w inny sposób chciał świętować powrót po długiej przerwie do reprezentacji. Dwie minuty później wyrównał Florent Malouda i na tym emocje się skończyły.

Mimo niepowodzenia zespół Laurenta Blanca nadal prowadzi w tabeli grupy D, z przewagą czterech punktów nad piątkowym rywalem i pięciu nad Rumunią.

Reprezentacja Francji będzie rywalem "Biało-czerwonych" 9 czerwca w Warszawie. Wcześniej Trójkolorowi sprawdzą formę drugiego gospodarza Euro-2012 - Ukrainy (6 czerwca w Doniecku).

Słoweńcy wygrali w dziesięciu

Słoweńcy pokonali Wyspy Owcze 2-0, choć od 25. minuty musieli grać w dziesięciu, bo czerwoną kartką ukarany został Marko Szuler. Nie przeszkodziło to jednak Słoweńcom objąć prowadzenie już 4 minuty później - bramka Tima Matavża. Szanse gospodarzy na korzystny wynik stopniały na początku drugiej połowy, gdy Rógvi Baldvinsson strzelił "samobója".

Od 76. minuty na boisku przebywał Andraż Kirm, pomocnik Wisły Kraków.

Chorwacja odrobiła straty

Piłkarze Chorwacji "odczarowali" stadion Poljud w Splicie. Od 1995 roku sześciokrotnie remisowali na tym obiekcie, trzy razy przegrali, ale nie potrafili wygrać. Aż do piątku, choć spotkanie z Gruzją było trudnym egzaminem.

W 17. minucie prowadzenie dał gościom Dżaba Kankawa. Wynik 0-1 utrzymywał się bardzo długo. Chorwatom najwyraźniej brakowało szczęścia. Piłka po ich strzałach trzy razy odbijała się od słupka i dopiero na kwadrans przed końcem wpadła do siatki. Wyrównującego gola strzelił Mario Mandzukic. Dwie minuty później zwycięstwo zapewnił gospodarzom bohater miejscowej publiczności, przez wiele sezonów zawodnik Hajduka Split, a obecnie Blackburn Rovers - Nikola Kalinic.

Chorwaci awansowali na pierwsze miejsce w tabeli grupy F, ale w sobotę mogą ich zmienić Grecy, jeśli wygrają na swoim stadionie z outsiderem - Maltą.

Piątkowe mecze eliminacji Euro 2012

Grupa A

Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę grupy A

Austria - Niemcy 1-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Mario Gomez (44), 1-1 Arne Friedrich (50-samobójcza), 1-2 Mario Gomez (90).

Sędzia: Massimo Busacca (Szwajcaria).

Austria: Christian Gratzei - Florian Klein, Paul Scharner, Emanuel Pogatetz, Christian Fuchs - Ekrem Dag (66-Zlatko Junuzovic), Stefan Kulovits, Julian Baumgartlinger, David Alaba - Martin Harnik (81-Daniel Royer), Erwin Hoffer (88-Marc Janko).

Niemcy: Manuel Neuer - Philippe Lahm, Arne Friedrich, Mats Hummels, Marcel Schmelzer - Sami Khedira (69-Holger Badstuber), Toni Kroos (90+3-Dennis Aogo) - Thomas Mueller, Mesut Ozil, Lukas Podolski (67-Andre Schuerrle) - Mario Gomez.

Belgia - Turcja 1-1 (1-1)

Bramki: 1-0 Marvin Ogunjimi (4), 1-1 Burak Yilmaz (22).

Belgia: Simon Mignolet - Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Nicolas Lombaerts, Jan Vertonghen (46-Thomas Vermaelen) - Timmy Simons, Steven Dufour (88-Jelle Vossen), Axel Witsel, Eden Hazard (60-Dries Mertens), Nacer Chadli - Marvin Ogunjimi.

Turcja: Volkan Demirel - Sabri Sarioglu, Servet Cetin, Serdar Kesimal, Caglar Birinci - Selcuk Inan (78-Mehmet Topal), Selcuk Sahin, Emre Belozoglu - Burak Yilmaz (76-Mehmet Ekici), Kazim Kazim, Arda Turan (85-Semih Senturk).

Sędzia: Nicola Rizzoli (Włochy).

Kazachstan - Azerbejdżan 2-1 (0-0)

Bramki: 1-0 Sergiej Gridin (57), 1-1 Wugar Nadirow (63), 2-1 Sergiej Gridin (68).

Sędzia: Euan Norris (Szkocja).

Kazachstan: Roman Nesterenko - Jurij Łogwinienko (65-Michaił Rożkow), Muchtar Muchtarow, Kajrat Nurdauletow, Kazbek Geterijew, Samat Smakow, Heinrich Schmidtgal, Marat Chajrulin (82-Aleksandr Kirow), Ułan Konysbajew, Sergiej Gridin, Sergiej Ostapienko (79-Sergiej Chiżniczenko)

Azerbejdżan: Kamran Agajew - Raił Melikow, Raszad Sadygow, Wagif Jawadow, Rauf Alijew (79-Murad Husejnow), Raszad Sadygow, Rusłan Abuszew, Jawyd Husejnow (61-Wugar Nadyrow), Maksym Miedwiediew, Władimir Lewin, Afran Ismaiłow.

Grupa C

Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę grupy C

Włochy - Estonia 3-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Giuseppe Rossi (21), 2-0 Antonio Cassano (39), 3-0 Giampaolo Pazzini (68).

Włochy: Gianluigi Buffon - Christian Maggio, Giorgio Chiellini, Andrea Ranocchia, Federico Balzaretti - Riccardo Montolivo, Andrea Pirlo, Claudio Marchisio, Alberto Aquilani (24-Antonio Nocerino) - Antonio Cassano (65-Giampaolo Pazzini), Giuseppe Rossi (79-Sebastian Giovinco).

Estonia: Sergei Pareiko - Enar Jaager, Taavi Rahn, Raio Piiroja, Taijo Teniste (58-Kaimar Saag) - Sander Puri, Martin Vunk, Ragnar Klavan, Dmitri Kruglov - Tarmo Kink (79-Gert Kams), Sergei Zenjov (58-Jarmo Ahjupera).

Sędzia: Alexandru Dan Tudor (Rumunia).

Wyspy Owcze - Słowenia 0-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Tim Matavz (29), 0-2 Rogvi Baldvinsson (47-samobójcza).

Czerwona kartka - Słowenia: Marko Suler (25).

Sędzia: Oliver Drachta (Austria).

Wyspy Owcze: Jakup Mikkelsen - Jonas Tor Naes (81-Suni Olsen), Einar Hansen, Johan Davidsen, Rogvi Baldvinsson - Daniel Udsen (45+2-Atli Danielsen), Frodi Benjaminsen, Pol Johannes Justinusen, Hjalgrim Elttor, Joan Edmundsson - Christian Lamhauge Holst (75-Christian Mouritsen).

Słowenia: Samir Handanovic - Miso Brecko, Marko Suler, Robert Koren, Bostjan Cesar - Valter Birsa (47-Matej Mavric), Bojan Jokic, Josip Ilicic, Armin Bacinovic - Tim Matavz (76-Andraz Kirm), Milivoje Novakovic (55-Zlatan Ljubijankic).

Grupa D

Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę grupy D

Białoruś - Francja 1-1 (1-1)

Bramki: 1-0 Eric Abidal (20-samobójcza), 1-1 Florent Malouda (22).

Białoruś: Siergiej Weremko - Aleksandr Martynowicz, Timofiej Kałaczew (90-Wiaczesław Hleb), Dmitrij Wierchowcow, Witalij Trubiło - Jan Tigoriew, Siergiej Omeljańczuk, Andriej Woronkow - Anton Putiło (86-Siergiej Kisljak) - Igor Szitow, Maksim Bordaczew

Francja: Hugo Lloris - Bacary Sagna, Adil Rami, Mamadou Sakho, Eric Abidal - Alou Diarra, Abou Diaby (73-Loic Remy), Samir Nasri, Florent Malouda, Franck Ribery - Karim Benzema.

Sędzia: David Fernandez Borbalan (Hiszpania).

Rumunia - Bośnia i Hercegowina 3-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Adrian Mutu (37), 2-0 Ciprian Marica (41), 3-0 Ciprian Marica (55).

Sędzia: Jonas Eriksson (Szwecja).

Rumunia: Ciprian Tatarusanu - Cristian Sapunaru, Paul Papp, Razvan Rat, Gabriel Tamas - Gabriel Torje, Gabriel Muresan, Alexandru Bourceanu, Lucian Sanmartean (65-Cristian Tanase) - Ciprian Marica (86-Marius Alexe), Adrian Mutu (82-Romeo Surdu).

Bośnia i Hercegowina: Kenan Hasagic - Emir Spahic, Adnan Mravac, Elvir Rahimic, Miralem Pjanic - Zvjezdan Misimovic, Mensur Mujdza, Senad Lulic, Senijad Ibricic (64-Semir Stilic) - Haris Medunjanin (46-Vedad Ibisevic), Edin Dżeko (64-Zlatan Muslimovic).

Grupa E

Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę grupy E

San Marino - Finlandia 0-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Mikael Forssell (41).

Sędzia: Andrejs Sipailo (Łotwa).

San Marino: Aldo Simoncini - Fabio Vitaioli (88-Simone Bacciocchi), Damiano Vannucci, Michele Cervellini, Davide Simoncini - Alessandro Della Valle, Fabio Bollini, Pier Filippo Mazza (77-Maicol Berretti), Manuel Marani, Andy Selva - Matteo Vitaioli (81-Paolo Montagna)

Finlandia: Lukas Hradecky - Petri Pasanen, Niklas Moisander, Veli Lampi, Mika Vayrynen - Perparim Hetemaj (84-Daniel Sjolund 84), Kasper Hamalainen, Markus Heikkinen, Alexei Eremenko (68-Riku Riski) - Jukka Raitala, Mikael Forssell (90-Berat Sadik).

Mołdawia - Szwecja 1-4 (0-2)

Bramki: 0-1 Ola Toivonen (11), 0-2 Johan Elmander (30), 0-3 Johan Elmander (58), 1-3 Igor Bugaev (61), 1-4 Alexander Gerndt (88).

Mołdawia: Stanislav Namasco - Igor Armas, Petru Racu, Vadim Bolohan, Victor Golovatenco - Alexandru Suvorov, Alexandru Gatcan (46-Igor Tigirlas), Eugeniu Cebotaru (78-Artur Patras), Igor Bugaev - Anatolie Doros (63-Gheorge Boghiu), Stanislav Ivanov.

Szwecja: Andreas Isaksson - Mikael Lustig, Olof Mellberg, Daniel Majstorovic, Oscar Wendt - Sebastian Larsson, Anders Svensson, Kim Kallstroem, Tobias Hysen (41-Emir Bajrami) - Ola Toivonen (69-Pontus Wernbloom), Johan Elmander (15-Alexander Gerndt 76).

Sędzia: Andre Marriner (Anglia).

Grupa F

Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę grupy F

Chorwacja - Gruzja 2-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Jaba Kankava (17), 1-1 Mario Mandzukic (76), 2-1 Nikola Kalinic (78).

Sędzia: Stefan Johannesson (Szwecja).

Chorwacja: Vedran Runje - Darijo Srna, Vedran Corluka, Josip Simunic, Danijel Pranjic - Ivan Perisic (71-Tomislav Dujmovic), Ognjen Vukojevic (71-Ivan Klasnic), Luka Modric, Mario Mandzukic - Eduardo, Nikica Jelavic (46-Nikola Kalinic)

Gruzja: Giorgi Loria - Łasza Sałukwadze, Kacha Kaładze, Gia Grigalawa, Akaki Chubutia - Dżaba Kankawa, Guram Kaszia (80-Jano Ananidze), Dawid Kwirkwelia, Dawid Siradze (56-Władimir Dwaliszwili) - Aleksandr Jaszwili (62-Murtaz Dauszwili), Zurab Kizaniszwili.

Grupa I

Zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę grupy I

Liechtenstein - Litwa 2-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Philippe Erne (6), 2-0 Michele Polverino (36).

Sędzia: Artiom Kuchin (Kazachstan).

Liechtenstein: Benjamin Buechel - Marco Ritzberger, Martin Stocklasa, Daniel Kaufmann, Franz Burgmeier - Thomas Beck (84-Andreas Christen), Martin Buechel, Nicolas Hasler, Philippe Erne (87-Rony Hanselmann) - Michele Polverino, Benjamin Fischer (72-Matias Christen).

Litwa: Ernestas Setkus - Ramunas Radavicius, Andrius Skerla, Marius Stankevicius (46-Deividas Cesnauskis), Tadas Kijanskas - Deividas Semberas, Mindaugas Panka, Edgaras Cesnauskis (68-Mantas Savenas), Saulius Mikoliunas - Tomas Danilevicius (46-Tadas Labukas), Darvydas Sernas.



Koreańczycy pokonali na własnym parkiecie reprezentację Francji 3:1. Jest to trzecia porażka Trójkolorowych w tej edycji Ligi Światowej.  Koreańczycy natomiast potwierdzili dobrą dyspozycję i to, że ich zwycięstwo nad Kubą nie było przypadkowe.

Francuzi wyszli na boisko po 11 godzinach lotu, dodatkowo wyraźnie było po nich widać, że swoje także zrobiło 7 godzin różnicy pomiędzy czasem w Suwonie, a czasem obowiązującym we Francji. Mimo w miarę zaciętej walki w premierowej odsłonie, Koreańczycy po raz kolejny potrafili zaskoczyć rywala na swoim terenie i wygrać pierwszego seta.

W drugiej partii Francuzi zdołali wypracować sobie sporą przewagę i prowadzili już pięcioma punktami (17:12). Po skutecznym ataku Juliena Lyneela dystans wynosił już sześć punktów (20:14) i wydawało się, że Trójkolorowi pewnie wygrają te partię. Jednak od stanu 15:21 przewaga gości zaczęła topnieć jak śnieg. W pewnym momencie wynosiła już tylko jeden punkt (21:22) i Phillipe Blain wziął czas. Jego podopieczni potrafili jednak rozstrzygnąć nerwową końcówkę na swoją korzyść. Ostateczny cios zadał Romain Vadeleux, serwując asa na 26:24.

W trzeciej partii początkowo na prowadzeniu byli Francuzi, po kolejnym skutecznym zagraniu Mariena Moreau było 5:2. Na pierwsza przerwę techniczną przyjezdni jeszcze schodzili z dwupunktowym prowadzeniem, ale po ataku Moreau w antenkę, na tablicy wyników pojawił się remis 10:10. „Les Bleus" potrafili jeszcze odskoczyć na dwa punkty (15:13), ale to był ostatni moment w tym secie, kiedy mogli cieszyć się prowadzeniem. Koreańczycy do skutecznej gry w ataku dołożyli parę bloków i w końcówce mieli już cztery punkty przewagi (23:19). Kiwka Jeona przy stanie 24:20 zakończyła nadzieje Francuzów na wygranie tej partii.

W czwartej odsłonie meczu ponownie od prowadzenia zaczęli siatkarze z Europy i ich minimalna przewaga utrzymywała się jeszcze na pierwszej przerwie technicznej. Po ataku Vadeleux Francuzi prowadzili 12:11 i od tego momentu stracili osiem punktów z rzędu. Nie pomogły brane przez Blaina czasy ani zmiany w składzie. Koreańczycy grali jak natchnieni, kończąc praktycznie wszystko. Po skutecznym obiciu bloku przez Choia gospodarze mieli piłkę meczową, którą dwie akcje później wykorzystał Kim, ustalając wynik seta na 25:16.

Korea Płd. - Francja 3:1
(25:21, 24:26, 25:20, 25:16)

Składy zespołów:
Korea Płd.: Han Sun-Soo (1), Jeon Kwang-In (17), Kim Jeong-Hwan (16), Choi Hong-Suk (13), Ha Hyun-Yong (7), Shin Yung-Suk (17), Yeo Oh-Hyun (libero) oraz Kwon Young-Min, Lee Sun-Kyu, Park Jun-Bum i Lee Kang-Joo

Francja: Vadeleux (12), Moreau (20), Samica, Sol (3), Pujol, Tuia (13), Grebennikov (libero) oraz Kapfer, Hardy-Dessources (2), Toniutti, Lyneel (11) i Sidibe (1)

 

GR.A

Portoryko - USA 1:3
(26:24, 27:29, 17:25, 17:25)

Składy zespołów:
Portoryko: Rivera Jose (11), Rivera Victor (11), Muñiz (8), Perez (1), Escalante (13), Soto (16), Rivela Joel (libero) oraz Figueroa i Morales Feranndo

USA: Anderson (6), Lee (7), Suxho, Priddy (19), Millar (7), Stanley (20), Lambourne (libero) oraz Lotman (8), Thornton (1) i Gardner



GR.B

Rosja - Niemcy 3:0
(29:27, 25:23, 25:23)

Składy zespołów:
Rosja:
Apalikow (4), Chtiej (13), Grankin (1), Spiridonow (12), Michajłow (17), Wołkow (8), Sokołow (libero) oraz Butko (1) i Muserskij
Niemcy:
Schwarz (3), Tischer (1), Böhme (5), Hübner (13), Schöps (14), Kromm (13), Tille (libero) oraz Popp, Kaliberda (4), Dünnes (1) i Steuerwald



GR.C

Serbia - Finlandia 1:3
(27:25, 24:26, 20:25, 25:27)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević (12), Petković Vlado (4), Stanković (7), Nikić (9), Starović (21), Podrascanin (10), Rosić (libero) oraz Janić, Terzić (5), Dokić (4), Petković Veljko i Petrović (1)

Finlandia: Esko (2), Siltala (14), Hietanen (15), Oivanen Mikko (26), Shumov (7), Lehtonen (9), Korhonen (libero) oraz Sinkkonen, Tervaportti, Sammelvuo (1), Tuominen i Sivula (1)

 

Portugalia - Argentyna 0:3
(21:25, 20:25, 19:25)

Składy zespołów:
Portugalia: Malveiro, Violas (2), Jose (4), Sequeira (11), Cruz (10), Lopez (5), Teixeira (libero) oraz Silva (1), Fidalgo, Santos (3) i Gaspar
Argentyna: Conte (8), Quiroga (8), Sole (12), Pereyra (15), Crer (5), De Cecco (4), Lopez (libero)



GR.D

Włochy - Kuba 3:0
(25:19, 25:21, 27:25)

Składy zespołów:
Włochy: Lasko (13), Zaytsev (11), Savani (14), Buti (6), Travica (1), Birarelli (5), Bari (libero) oraz Baranowicz, Della Lunga i Sabbi
Kuba: Leon (8), Camejo (7), Bell (15), Albo (4), Diaz (3), Hernandez (8), Gutierrez (libero) oraz Macias i Cepeda (2)

Korea Płd. - Francja 3:1
(25:21, 24:26, 25:20, 25:16)





czwartek, 02 czerwca 2011

22.07.1998 r. ŁKS ŁÓDŹ-Kiapaz Ganja 4:1.
Eliminacje do ligi mistrzów. Spotkanie z mistrzem Azerbejdżanu nie wywołało zbyt dużego zainteresowania. Poza tym wysokie ceny biletów na "Galerę" i młyn na tym meczu był na sektorze obok przy tunelu. 

29.07.1998 r. Kjapaz Ganja-ŁKS ŁÓDŹ 1:3.
Mecz w Baku. Do stolicy Azerbejdżanu nie wybrał się żaden kibic ŁKS-u. Zwycięstwo i na drodze do walki o ligę mistrzów czeka Manchester United.


12.08.1998 r. Manchester United-ŁKS ŁÓDŹ 2:0.
Ponad 100 ŁKS-iaków wybrało się na ten mecz. Jechaliśmy dwoma autokarami. Oczywiście wyjazd to jedna wielka impreza. Między innymi mecz z kibicami Manchesteru, który zakończył się po tym, jak jeden z naszych trafił w łeb jakiegoś typa z przypadku od nas (wtedy jeszcze nie obowiązywało słowo piknik), co za bardzo szumiał. Na meczu konkretny doping, jednak ciężko się było przebić z powodu takiej liczby. Po meczu hotel, impreza i powrót. Między innymi w 1 autokarze jedna osoba kilkanaście kilometrów podróżowała na dachu, a inny wygrała zakład o to, ze młotkiem wybije szybę w autokarze. Ciekawe, czy kiedyś jeszcze trafi nam się taki zagraniczny wojaż. 

26.08.1998 r. ŁKS ŁÓDŹ-Manchester United 0:0.
Remis z późniejszym triumfatorem ligi mistrzów był dla nas sukcesem. Jakieś 7 setek Anglików, którzy siedzieli na trybunie. Dodatkowo około 100 kibiców Legii, którzy wspomagali United i zasiedli na sektorze dla przyjezdnych. Na meczu prezentujemy swoją sektorówkę.

PolskaŁKS ŁódźAzerbejdżan Kapaz Gandża 4:1 i 3:1

1 22.07 1998 1:0 Cebula 12, 2:0 Trzeciak 50 p, 3:0 Wieszczycki 72, 4:0 Trzeciak 76k, 4:1 I. Sulejmanow 82
2 29.07 1998 1:0 Trzeciak 45, 2:0 Trzeciak 49, 2:1 Smirnow 55, 3:1 Wieszczycki 82

Anglia Manchester UnitedPolskaŁKS Łódź 2:0 i 0:0

1 12.08 1998 1:0 Giggs 16, 2:0 Cole 80
2 26.08 1998





O stanie przygotowań lotnisk, zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej oraz bezpieczeństwie i infrastrukturze stadionów rozmawiano na posiedzeniu Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012. Spotkaniu, które odbyło się 13 maja br. przewodniczył Adam Rapacki, podsekretarz stanu w MSWiA.

W posiedzeniu w Komendzie Głównej Policji wzięli udział przedstawiciele resortów spraw wewnętrznych i administracji, sportu i turystyki, obrony narodowej, sprawiedliwości, zdrowia, finansów i gospodarki. W spotkaniu uczestniczyli także m.in. przedstawiciele służb podległych MSWiA, Prokuratury Generalnej, PZPN, oraz spółki PL.2012 i EURO 2012 Polska.

Minister Adam Rapacki podkreślił na konferencji w przerwie posiedzenia komitetu, że udało się zbudować kompleksową i Zintegrowaną Koncepcję Bezpieczeństwa. Koncepcję, która obejmuje wszystkie obszary związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem.

Komitet pracował również nad kwestią zapewnienia bezpiecznej przestrzeni powietrznej nad stadionami i tymi miejscami, w których będą gromadzić się kibice. Na bieżąco prowadzona jest również analiza zagrożeń. Przed samymi mistrzostwami, jak również w ich trakcie analizę taką będą przeprowadzać specjaliści z różnych służb i dziedzin.

„W tym procesie analitycznym współpracujemy już z partnerami i organizacjami międzynarodowymi, chociażby z Europolem, Interpolem, służbami odpowiedzialnymi za przeciwdziałanie zagrożeniom terrorystycznym" – podkreślił minister Adam Rapacki.

Podczas posiedzenia zaprezentowano stan przygotowań lotnisk do EURO 2012, bezpieczeństwo i infrastrukturę stadionów UEFA EURO 2012.

 

Ukraińskie władze zatwierdziły projekt przygotowania szpitali i lekarzy do Euro 2012. „Kommersant Ukraina" zwraca jednak uwagę, że nie ma pieniędzy na jego realizację.

Plany są wyjątkowo szerokie i obejmują: remont kapitalny 21 szpitali w miastach, gdze odbędą się mecze, zakup 300 karetek i lekcje angielskiego dla 5 tysięcy lekarzy. Wszystko to ma być zrobione w ciągu roku.

W czasie Euro 2012, lekarze mają pracować nie tylko w placówkach medycznych, ale także na stadionach, w bazach treningowych, na lotniskach i dworcach kolejowych oraz na przejściach granicznych. Wartość realizacji tego programu wynosi 1,3 miliarda hrywien, czyli 500 milionów złotych. Niemal połowa tej sumy ma być przeznaczona na remonty szpitali znajdujących się w sąsiedztwie stadionów.



 

30 maja wystartował specjalny portal internetowy poświęcony wolontariatowi miejskiemu w trakcie turnieju UEFA EURO 2012TM - www.wolontariatmiejski2012.pl. Na stronie można znaleźć wyczerpujące informacje na temat wolontariatu miejskiego, który będzie realizowany w 4 Miastach Gospodarzach UEFA EURO 2012TM w Polsce. A już w październiku za pośrednictwem portalu rozpocznie się rekrutacja blisko 3 tysięcy wolontariuszy.


Na czym będzie polegał wolontariat miejski w trakcie UEFA EURO 2012TM? Kto może zostać wolontariuszem i jakie kryteria musi spełniać? Jakie będą obowiązki wybranych w drodze rekrutacji ok. 3 tysięcy wolontariuszy? W jaki sposób wziąć udział w rekrutacji? Odpowiedzi na podstawowe pytania oraz wiele niezbędnych informacji od dzisiaj można znaleźć na specjalnym portalu www.wolontariatmiejski2012.pl, przygotowanym w ramach projektu Wolontariat Miast Gospodarzy UEFA EURO 2012TM, realizowanym przez Warszawę, Gdańsk, Poznań, Wrocław oraz spółkę PL.2012.

Portal będzie dostarczał wyczerpujących informacji na temat jednego z najważniejszych projektów organizacyjnych w ramach przygotowań do EURO 2012 w Polsce - Wolontariat Miast Gospodarzy UEFA EURO 2012TM – mówi Marcin Wojdat, Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu m.st. Warszawy. – Dzięki niemu użytkownicy będą mogli w szybki i łatwy sposób uzyskać szczegółowe informacje, dotyczące między innymi: zasad rekrutacji wolontariuszy przestrzeni miejskiej, roli wolontariuszy oraz wymagań, jakie muszą spełniać potencjalni kandydaci. Dodatkowo w serwisie znajdą się również aplikacje społecznościowe, dzięki którym przyszli wolontariusze będą mogli integrować się w ramach swojej społeczności.

Już w październiku, za pośrednictwem tego narzędzia odbędzie się rekrutacja ok. 3 tysięcy wolontariuszy. W tym celu na stronie zostanie uruchomiona specjalna sekcja poświęcona rekrutacji. Będzie ona służyła do rejestracji elektronicznych zgłoszeń osób zainteresowanych wolontariatem w trakcie UEFA EURO 2012TM w Miastach Gospodarzach. Za pośrednictwem Internetu będzie możliwe sprawdzenie stopnia znajomości języka angielskiego, zapraszania wybranych osób na rozmowy kwalifikacyjne, przydzielenia kandydatów do konkretnych zadań.

Rekrutacja za pośrednictwem elektronicznych formularzy zakończy się w I kwartale 2012 roku i po niej rozpoczną się rozmowy z wybranymi kandydatami. W maju 2012 roku odbędą się szkolenia dla wolontariuszy. Portal będzie umożliwiał tworzenie indywidualnych profili, w ramach, których użytkownicy będą mieli dostęp do spersonalizowanych, szczegółowych informacji na temat np. harmonogramu szkoleń.

Jakie kryteria muszą spełniać kandydaci na wolontariuszy?

Wolontariuszem przestrzeni publicznej w trakcie UEFA EURO 2012TM może zostać każdy, kto (do 30 kwietnia 2012 r.) ukończy 18 lat i posiada znajomość języka angielskiego w stopniu komunikatywnym.

Do udziału w projekcie zapraszamy zarówno młodzież, jak i osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami mieszkańców miast turniejowych, ale też wszystkich innych miejscowości – dużych i małych – mówi Paweł Aleksandrowicz, Koordynator projektu wolontariatu w spółce PL.2012.

Jednolity program szkoleń w 4 Miastach Gospodarzach

W maju 2012 r. wybrani w drodze rekrutacji wolontariusze wezmą udział w trzydniowym programie szkoleń, którego zakres będzie uzależniony od roli, jaką będą oni pełnić w trakcie Turnieju. W ramach szkoleń podstawowych uzyskają wiedzę m.in. na temat turnieju UEFA EURO 2012TM oraz z zakresu komunikacji interpersonalnej i międzykulturowej, pierwszej pomocy, czy bezpieczeństwa i bhp.

Szkolenia dodatkowe pozwolą z kolei na uzyskanie wiedzy np. z zakresu topografii miasta, połączeń komunikacyjnych miejskich i międzymiastowych, umiejętności liderskich, reagowania w sytuacji kryzysowej oraz atrakcji turystycznych i kulturalno-rozrywkowych miasta i regionu. Zakres szkoleń będzie taki sam w każdym z 4 Miast Gospodarzy, co pozwoli na zachowanie jednolitego standardu obsługi świadczonej przez wolontariuszy w każdym z miast.

Około 3000 wolontariuszy, którzy będą pracowali w trakcie UEFA EURO 2012TM w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu otrzyma jednolite w każdym mieście, specjalne stroje. Będzie to ułatwieniem dla kibiców - w ten sposób bez trudu zidentyfikują wolontariuszy w przestrzeni publicznej wszystkich 4 miast. Oprócz tego wolontariusze otrzymają ubezpieczenie NNW, wyżywienie, nocleg, dostęp do zaplecza technicznego w centrum wolontariatu oraz będą mogli bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej. Na zakończenie projektu każdy wolontariusz otrzyma także certyfikat.

Na czym będzie polegała praca wolontariuszy Miast Gospodarzy UEFA EURO 2012TM?

W Warszawie będzie pracowało około tysiąca wolontariuszy.

Wolontariusze w Warszawie będą zapewniali obsługę turystom, kibicom, dziennikarzom oraz mieszkańcom miasta, uczestniczącym w świętowaniu związanym z Turniejem. – mówi Marta Dermańska z CKS - kierownik projektu „Wolontariat Miast Gospodarzy UEFA EURO 2012TM" w Warszawie - Zapewnią obsługę na lotnisku, na dworcu, w pobliżu stadionu, w Strefie Kibica, w Ambasadach Kibiców, w pobliżu wyznaczonych do obsługi UEFA EURO 2012TM placówek medycznych oraz w głównych punktach komunikacyjnych miasta.

Jakość obsługi i informacja – klucz do sukcesu imprezy

O powodzeniu imprez masowych takich jak UEFA EURO 2012TM decyduje nie tylko właściwe przygotowanie kraju od strony infrastrukturalnej. Doświadczenia organizatorów poprzednich turniejów UEFA EURO wskazują, że niezwykle ważne stadiony, drogi ekspresowe i autostrady, rozbudowane lotniska, czy dworce kolejowe, to nie jedyne elementy, które decydują o ostatecznym sukcesie imprezy.

O powodzeniu imprezy, a w efekcie wizerunku kraju gospodarza, decyduje przede wszystkim odpowiednie przygotowanie imprezy od strony organizacyjnej – mówi Marcin Herra, Prezes Zarządu PL.2012. - To właśnie, od jakości obsługi i informacji, organizacji transportu wewnątrz miast i pomiędzy nimi, poczucia bezpieczeństwa oraz jakości opieki medycznej będzie w dużej mierze zależał wizerunek Polski na arenie międzynarodowej po turnieju. Wolontariat Miast Gospodarzy UEFA EURO 2012TM to jeden z najważniejszych projektów organizacyjnych realizowanych w ramach przygotowań Polski do Mistrzostw. Dzięki niemu ponad 1 mln kibiców i turystów zagranicznych, którzy odwiedzą w trakcie UEFA EURO 2012TM Polskę, uzyska wyczerpującą informację oraz wysoką, jakość obsługi. Pozwoli to na wyniesienie przez nich pozytywnych wrażeń z naszego kraju, co w efekcie przełoży się na zbudowanie pozytywnego wizerunku Polski za granicą.

wtorek, 31 maja 2011

Ekstraklasie daleko do poziomu Premier League czy Primera Division, ale emocji i kibiców na polskich stadionach nie brakowało. Teraz pora wybrać największego Asa i Cieniasa zakończonych rozgrywek.

 

Nominacje na Asa sezonu

Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok)

Już 37 lat na karku, ale jaka klasa! "Franek" w minionym sezonie po raz kolejny pokazał, że jest po prostu najlepszym napastnikiem w lidze. 14 bramek zdobytych dla Jagiellonii dało mu już czwarty w karierze tytuł króla strzelców Ekstraklasy i pozwoliło białostockiemu zespołowi awansować do europejskich pucharów drugi rok z rzędu. Powiecie, że mogło być lepiej, bo po rundzie jesiennej "Jaga" zajmowała pierwsze miejsce w lidze, ale to, że z Białegostoku do Turcji przeniósł się Kamil Grosicki, to już nie wina "Franka".

Błyskotliwy na boisku i poza nim Frankowski nie należy do ulubieńców trenera Michała Probierza, który często sadzał go na ławce, ale nawet to nie przeszkodziło autentycznej gwieździe Jagiellonii nie schodzić poniżej wysokiego poziomu.

Maor Melikson (Wisła Kraków)

O tym, jak wielką klasę prezentuje pomocnik Wisły, świadczy fakt, że aż cztery razy wybieraliście go Asem kolejki. Biorąc pod uwagę, że w Ekstraklasie rozegrał zaledwie 15 meczów, to jest to niesamowity wyczyn. Pochodzący z Izraela Melikson szybko stał się ulubieńcem kibiców i miał ogromny wkład w trzynasty tytuł mistrzowski dla Wisły.

Melikson, który na co dzień jest małomówny i zdystansowany od rzeczywistości, na boisku zmienia się nie do poznania. Gra nie tylko widowiskowo, ale i skutecznie. W dużej mierze od jego formy zależeć będzie awans Wisły do upragnionej Ligi Mistrzów.

Patryk Małecki (Wisła Kraków)

Uwielbiany przez kibiców Wisły skrzydłowy, który jest jednym z dwóch (obok Radosława Sobolewskiego), Polaków regularnie występujących w pierwszym składzie "Białej Gwiazdy". W minionym sezonie zdobył siedem bramek, do których dołożył cztery asysty i nie ukrywa, że marzy o tym, by zagrać z Wisłą w Lidze Mistrzów. Dwukrotnie wybieraliście Patryka Asem kolejki, dwa razy był także w trójce największych bohaterów tygodnia.

Przez media ochrzczony "polskim Rooneyem" - nie tylko z powodu przebojowego stylu gry, ale również niełatwego charakteru. Znany z gorącej głowy piłkarz na początku nie potrafił znaleźć wspólnego języka z trenerem Robertem Maaskantem, który wściekał się na Małeckiego za to, że ten nie potrafi opanować na boisku emocji.

Robert Jeż (Górnik Zabrze)

Grał w Ekstraklasie tylko w rundzie wiosennej, ale to wystarczyło, by pokazał ogromne umiejętności. Słowak, który jeszcze jesienią w barwach Żiliny występował w Lidze Mistrzów, aż cztery razy znajdował się w trójce bohaterów kolejki. W 14 meczach zdobył pięć goli i zaliczył trzy asysty.

Już po przyjściu do Zabrza dostał od słowackich dziennikarzy nagrodę dla najlepszego piłkarza Czorgon Ligi. Takich obcokrajowców warto sprowadzać do Ekstraklasy!

Kamil Grosicki (Jagiellonia Białystok)

Jeż i Melikson dostali nominacje za rundę wiosenną, z kolei "Grosik" był jedną z gwiazd ekstraklasowej jesieni. Dysponujący niesamowitą szybkością skrzydłowy tworzył z Tomaszami - Frankowskim i Kupiszem - bramkostrzelne trio, które poprowadziło Jagiellonię do pierwszego miejsca na półmetku sezonu.

Runda wiosenna pokazała, że Grosicki był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem wspomnianego tercetu, bo gdy go zabrakło, Jagiellonia szybko zaczęła zsuwać się coraz niżej w tabeli. W tureckim Sivassporze potwierdził wysoką klasę i pomógł swojemu nowemu zespołowi utrzymać się w lidze.

Andrzej Niedzielan (Korona Kielce)

Chociaż rozegrał aż 24 mecze w poprzednim sezonie, to na pochwały zasłużył przede wszystkim fantastycznymi występami na początku rudny jesiennej. W pierwszych sześciu meczach zdobył aż siedem bramek, ale potem nie potrafił już utrzymać wysokiej formy i do końca sezonu zdobył już tylko pięć bramek.

Korona grała dobrze wtedy, gdy dobrze grał Niedzielan. Po imponującym początku sezonu wielu ekspertów wieszczyło, że kielczanie napędzani znakomitą formą "Wtorka" powalczą o awans do europejskich pucharów.

Z czasem okazało się, że rewelacyjny początek był wszystkim, na co stać było Koronę w minionym sezonie. W rundzie rewanżowej "złocisto-krwiści" zdobyli zaledwie 13 punktów i zakończyli sezon na trzynastym miejscu. Niedzielan był jednak jasnym punktem swojego zespołu.

 

 

Nominacje na Cieniasa sezonu

Lech Poznań

Zbiorowa nominacja dla wszystkich, którzy narobili kibicom nadziei znakomitymi występami w Lidze Europejskiej, a potem w Ekstraklasie (szczególnie w rundzie jesiennej) kompromitowali się każdym kolejnym meczem. Pamiętacie ten moment, kiedy Lech był w strefie spadkowej?

"Kolejorz" w polskiej lidze prezentował się beznadziejnie, a wynikało to przede wszystkim z tego, że piłkarze Jacka Zielińskiego (zastąpionego później przez Jose Marię Bakero), lekceważyli słabszych przeciwników. Sezon skończyli na piątym miejscu i w przyszłym sezonie nie zagrają w europejskich pucharach. A szkoda, bo w rankingu UEFA Lech ma już tyle punktów, że w każdej fazie eliminacji do Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej mógłby liczyć na rozstawienie.

Sędzia Robert Małek

Aż trzy razy wybieraliście arbitra z Zabrza Cieniasem kolejki! Sędzia Małek szczególnie w rundzie wiosennej kompromitował się raz za razem. W meczu Lecha z Legią w Poznaniu nie pokazał czerwonej kartki bramkarzowi Lecha Krzysztofowi Kotorowskiemu, który w sytuacji sam na sam powalił szarżującego Manu.

Z kolei całkiem niedawno, bo w 28. kolejce, w meczu Cracovii z Widzewem, najpierw uznał dla gospodarzy gola ze spalonego, a potem nie podyktował dla "Pasów" ewidentnej "11" po faulu Bartosza Kanieckiego na Bartłomieju Dudzicu. Jak słusznie zauważył po tym spotkaniu jeden z dziennikarzy naszego serwisu, w sporcie zazwyczaj płaci się za swoje błędy, ale ta zasada nie dotyczy chyba arbitra z Zabrza, który popełnia ich całą masę, a i tak dostaje kolejne szanse. Jak długo jeszcze będziemy oglądać jego popisy w Ekstraklasie?

Legia Warszawa

Mimo całkiem udanego finiszu sezonu, Legia na początku rozgrywek regularnie znajdowała się w mało zaszczytnym gronie Cieniasów. Przecież miało być tak pięknie - nowy stadion, nowi piłkarze i walka o mistrzostwo kraju, a skończyło się na tym, że stołeczny zespół przegrał aż jedenaście spotkań, kibice (konkretnie powszechnie znany "Staruch) bili piłkarzy (konkretnie trochę mniej znanego Jakuba Rzeźniczaka) i gdyby nie Puchar Polski, to wszyscy w Warszawie o tym sezonie jak najszybciej chcieliby zapomnieć.

Rafał Ulatowski (były trener Cracovii)

Zrobił wiele, aby Cracovia spadła do 1. ligi. Przychodził do Krakowa w glorii jednego z najbardziej utalentowanych szkoleniowców młodego pokolenia w kraju, dostał do dyspozycji całkiem niezły zespół z Arkadiuszem Radomskim, Saidim Ntibazonkizą i Hesdeyem Suartem. Kłopot w tym, że kibice "Pasów" dowiedzieli się, że ich drużyna jest "całkiem niezła" dopiero w rundzie wiosennej, kiedy Ulatowskiego już w Cracovii nie było.

Były trener Zagłębia Lubin wyleciał z pracy po dziesięciu kolejkach sezonu, kiedy Cracovia zamykała tabelę z czterema punktami na koncie, a zastąpił go Jurij Szatałow. Od tamtej pory "Pasy" zaczęły kolekcjonować punkty i ostatecznie obroniły się przed spadkiem. Na razie nie znalazł się jednak śmiałek, który zatrudniłby u siebie Ulatowskiego.

Józef Wojciechowski (prezes Polonii Warszawa)

Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i braku cierpliwości do kolejnych trenerów prezes Polonii nie zważał na świetny początek sezonu w wykonaniu swojej drużyny (Polonia była liderem Ekstraklasy po czterech kolejkach) i zwolnił hiszpańskiego trenera Jose Marię Bakero.

Wojciechowski na miejsce Hiszpana zatrudnił Pawła Janasa, którego potem zmienił Theo Bos, a z kolei na miejsce Holendra przyszedł Jacek Zieliński. No i dopiero pod wodzą tego ostatniego szkoleniowca Polonia odzyskała błysk i formę z początku rozgrywek. Nie odzyskała za to miejsca w czołówce tabeli. Wojciechowski jest mistrzem we wskazywaniu winnych i podejmowaniu decyzji pod wpływem emocji. W całym tym amoku nie zauważył chyba, że największym problemem Polonii w ostatnim sezonie był on sam...








poniedziałek, 30 maja 2011

Sebastian Vettel (Red Bull-Renault) wygrał wyścig Formuły 1 o Grand Prix Monako na ulicznym torze Monte Carlo. Drugi był Hiszpan Fernando Alonso (Ferrari), a trzeci Brytyjczyk Jenson Button (McLaren).


To piąte zwycięstwo w tym sezonie i 15. w karierze broniącego tytułu mistrza świata Vettela, ale pierwsze w Monte Carlo. Tydzień temu triumfował w GP Hiszpanii. 

10 okrążeń przed końcem doszło do wypadku, w którym uczestniczyli Witalij Pietrow z Renault i Jaime Alguersuari z Toro Rosso. Rosjanin został odwieziony karetką do szpitala, choć według pierwszych doniesień kierowcy nic się poważnego nie stało. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a sześć okrążeń przed końcem wyścig został zatrzymany.

Przerwa trwała 20 minut, kiedy nie tylko odwożono Pietrowa do szpitala, ale także czyszczono tor. Po niej Vettel, który dzielnie bronił swojej pozycji lidera, nie dał się prześcignąć ani Alonso, ani Buttonowi.

Następna eliminacja mistrzostw świata F1 - Grand Prix Kanady odbędzie się 12 czerwca.

Wyniki GP Monako (78 okrążeń po 3,340 m; cała trasa 260,520 km):

1. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull) 2:09.38,373

2. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) strata 1,138 s

3. Jenson Button (W. Brytania/McLaren-Mercedes) 2,378

4. Mark Webber (Australia/Red Bull) 23,101

5. Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber) 26,916

6. Lewis Hamilton (W. Brytania/McLaren Mercedes) 27,210

7. Adrian Sutil (Niemcy/Force India) 1 okrążenie

8. Nick Heidfeld (Niemcy/Renault) 1 okrążenie

9. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams) 1 okrążenie

10. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso) 1 okrążenie

11. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes) 2 okrążenia

12. Paul di Resta (Szkocja/Force India) 2 okrążenia

13. Jarno Trulli (Włochy/Lotus) 2 okrążenia

14. Heikki Kovalainen (Finlandia/Lotus) 2 okrążenia

15. Jerome d'Ambrosio (Belgia/Virgin) 2 okrążenia

16. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Hispania) 3 okrążenia

17. Narain Karthikeyan (Indie/Hispania) 4 okrążenia

18. Pastor Maldonado (Wenezuela/Williams) 5 okrążeń

klasyfikacja MŚ kierowców (po 6 z 19 eliminacji):

1. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull) 143 pkt

2. Lewis Hamilton (W. Brytania/McLaren) 85

3. Mark Webber (Australia/Red Bull) 79

4. Jenson Button (W. Brytania/McLaren) 76

5. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 69

6. Nick Heidfeld (Niemcy/Renault) 29

7. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes) 26

8. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 24

9. Witalij Pietrow (Rosja/Renault) 21

10. Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber) 19

11. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes) 14

12. Adrian Sutil (Niemcy/Force India) 8

13. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso) 7

14. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams) 2

15. Sergio Perez (Meksyk/Sauber) 2

16. Paul Di Resta (Szkocja/Force India) 2

klasyfikacja mistrzostw świata konstruktorów (po 6 z 19 eliminacji):

1. Red Bull 222 pkt

2. McLaren Mercedes 161

3. Ferrari 93

4. Renault 50

5. Mercedes 40

6. Sauber 21

7. Force India 10

8. Toro Rosso 7

9. Williams 2



Piłkarze ręczni Orlenu Wisły Płock zostali mistrzami Polski. W czwartym finałowym meczu pokonali u siebie Vive Kielce 26-23 (12-12) i rywalizację play-off wygrali 3-1.

Po trzecim meczu jedno było pewne, w czwartym wszystko może się zdarzyć. Wisła Płock może zdobyć tytuł mistrza Polski, albo Vive wrócić do gry i powalczyć jeszcze w piątym spotkaniu. Na trybunach Orlen Areny zasiadło ponad 5 tys. kibiców by obserwować, jak "Nafciarze" po dwóch latach przerwy wracają na tron najlepszej drużyny piłki ręcznej w Polsce.

Pierwsza połowa spotkania była wyjątkowo wyrównana. Wisła znakomicie, zespołowo grała w obronie, w zespole gości na pochwałę zasłużył przede wszystkim bramkarz Kazimierz Kotliński. W płockiej ekipie bezbłędny był egzekutor rzutów karnych Vegard Samdahl, który po sezonie opuści Wisłę. W pierwszej połowie żadna z drużyn nie zdołała uzyskać przewagi większej niż trzy gole, a na tablicy wyników remis widniał osiem razy.

Po przerwie mecz był nadal wyrównany. W 38 min. goście prowadzili 17-14, ale w 42 min. był remis 17-17. W 55. min. Wisła odskoczyła na 23:20 i prowadzenia nie oddała już do końca.

Piłkarze gości z opuszczonymi głowami zeszli do szatni, a na parkiecie rozpoczął się radosny festiwal. Wisła zdobyła tytuł najlepszej polskiej drużyny po dwóch latach dominacji Vive Kielce.

To siódmy tytuł piłkarzy ręcznych z Płocka. Wcześniej triumfowali w 1995 (jako Petrochemia Płock) i 2002 (Orlen) roku oraz w latach 2004-2006 i 2008 (Wisła).

W poprzednich dwóch sezonach mistrzami Polski byli kielczanie.



Orlen Wisła Płock - Vive Targi Kielce 26-23 (12-12)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw 3-1.

Wisła: Marcin Wichary, Moretn Seier - Zbigniew Kwiatkowski, Piotr Chrapkowski 2, Arkadiusz Miszka 6 (3 z karnych), Adam Wiśniewski 3, Vegard Samdahl 8 (6), Rafał Kuptel, Bostjan Kavas 4, Luka Dobelsek, Michał Zołoteńko, Adam Twardo 1, Dimitri Kuzelev 2.

Vive: Marcus Cleverly, Kazimierz Kotliński - Piotr Grabarczyk, Michał Jurecki 8, Mateusz Zaremba, Partyk Kuchczyński 3, Mariusz Jurasik, Mateusz Jachlewski 3, Rastko Stojkovic 5 (4), Daniel Żółtak 1, Henrik Knudsen 1, Tomasz Rosiński 2.

Kary: Wisła - 10, Vive 16 minut.

Sędziowali: Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski ze Szczecina. Widzów: ok. 5,3 tys.