Piłka nożna

wtorek, 28 czerwca 2011

Do boju powraca Legia Warszawa. Prowadzona przez Dragomira Okukę drużyna ze stolicy, podobnie jak rok wcześniej Wisła, trafia na Barcelonę... Liga Mistrzów znów bez Polski. 

 

Sezon 2002/2003
31 lipca 2002 - Liga Mistrzów (II runda eliminacji)
FK Vardar (Skopje) - Legia Warszawa 1:3 (0:2)
Dejan Ristovski 63 - Cezary Kucharski 3, Moussa Yahaya 37, Stanko Svitlica 90

7 sierpnia 2002 - Liga Mistrzów (II runda eliminacji - rewanż)
Legia Warszawa - FK Vardar (Skopje) 1:1 (1:0)
Cezary Kucharski 33 - Rogério 51

 

 

14 sierpnia 2002 - Liga Mistrzów (III runda eliminacji)
FC Barcelona - Legia Warszawa 3:0 (1:0)
Frank de Boer 8, Juan Román Riquelme 80, Phillip Cocu 90

28 sierpnia 2002 - Liga Mistrzów (III runda eliminacji - rewanż)
Legia Warszawa - FC Barcelona 0:1 (0:0)
Gaizka Mendieta Zabala 68 (karny)

środa, 22 czerwca 2011

"Biała Gwiazda" nie zdołała sprawić megasensacji, choć Barcelona sprzed 7 lat nie dorastała do pięt tej dzisiejszej, szczególnie w linii defensywnej. Wiślacy skrzętnie to wykorzystali, strzelając na Reymonta aż trzy bramki.


Niestety, hiperofensywna taktyka trenera Smudy spowodowała, że Wisła naraziła się na prostopadłe podania i tym samym stratę goli. Wprawdzie do przerwy Barca dała się wyszumieć krakowianom i przegrywała 3:2 , ale w drugiej połowie bezwzględnie wypunktowała naszą drużynę i wygrała 3:4 (trzy gole Rivaldo) , co de facto przesądziło sprawę awansu. W rewanżu trener Smuda polecił piłkarzom - chyba tak dla kontrastu - "obronę Częstochowy". Ponoć gdy Kazimierz Moskal zdecydował się na strzał z 16 metrów, to :Franz" aż się na niego wydarł, żeby zajął się lepiej destrukcją. Fakt, obawa przed kompromitacją to solidny argument, ale czy nie lepiej byłoby przegrać dla przykładu 4:1, bez prezentacji antyfutbolu i kreacji bramkarza Sarnata na człowieka, który zatrzymał Barcelonę?

II runda kwalifikacyjna

Łotwa Skonto RygaPolska Wisła Kraków 1:2 i 0:1 1 25.07 2001 0:1 Głowacki 48, 1:1 Korgalidze 78, 1:2 Żurawski 80k


rewanż 01.08 2001 0:1 Żurawski 85

III runda kwalifikacyjna

Polska Wisła KrakówHiszpania Barcelona 3:4 i 0:1 1 08.08 2001 1:0 Pater 22, 1:1 Rivaldo 31k, 2:1 Pater 32, 2:2 Rivaldo 34, 3:2 Frankowski 38, 3:3 Kluivert 56, 3:4 Rivaldo 73


rewanż 22.08 2001 0:1 Luis Enrique 72

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Wisła Kraków zagra ze Skonto Ryga w Lidze Mistrzów. W Lidze Europejskiej Jagiellonia Białystok zmierzy się z Irtyszem Pawłodar z Kazachstanu, a Śląsk Wrocław - z Dundee United ze Szkocji. Losowanie odbyło się w poniedziałek w szwajcarskim Nyonie.

Polskie drużyny rozpoczną grę w europejskich pucharach już we wczesnej fazie: Wisła - od drugiej rundy kwalifikacji do Champions League, Jagiellonia - od pierwszej kwalifikacji do Ligi Europejskiej, a Śląsk - od drugiej.

Jagiellonia i Śląsk pierwsze mecze rozegrają w Białymstoku (30 czerwca) i Wrocławiu (14 lipca), a Wisła - w Rydze (12-13 lipca).

Trener Wisły Robert Maaskant ocenił, że Skonto Ryga jest najtrudniejszym przeciwnikiem z potencjalnych rywali, na jakich jego zespół mógł trafić. Na razie szanse awansu ocenia na 50 proc.

Wisła już raz grała ze Skonto, w drugiej rundzie eliminacji LM w sezonie 2001/2002, odnosząc dwa zwycięstwa - 2-1 i 1-0.

Skonto Ryga, 15-krotny mistrz Łotwy, w obecnym sezonie zajmuje czwarte miejsce, ze stratą 12 punktów do liderującego FK Ventspils.

Zespół prowadzi najwybitniejszy piłkarz tego kraju 35-letni Marian Pahars, były zawodnik m.in. Southampton. Być może do jego sztabu dołączy Daniel Purzycki, ostatnio pracujący jako asystent w Koronie Kielce, a wcześniej zatrudniony w roli menedżera generalnego Polonii Warszawa.

"Oglądałem sobotnie spotkanie finałowe Baltic Cup. Skonto jest bardzo zdyscyplinowaną taktycznie drużyną, świetnie przygotowaną kondycyjnie, bez trudu wytrzymało trudny 120-minutowej rywalizacji z Ventspils. Widać, że Pahars zdążył zaszczepić angielski, atletyczny futbol. Najciekawszymi piłkarzami są prawy pomocnik z Turkmenistanu, 19-letni Rusłan Mingazow oraz 22-letni brazylijski napastnik Nathan Carvalho Junior" - powiedział Purzycki, który prawdopodobnie będzie "rozpracowywał" Wisłę.

Dundee United, rywal Śląska Wrocław, był w latach osiemdziesiątych liczącą się siłą w Europie. W 1983 roku wywalczył jedyny jak dotąd tytuł mistrza Szkocji i wystąpił w Pucharze Europy, dochodząc aż do półfinału. W 1987 roku zagrał w finale Pucharu UEFA, ulegając w dwumeczu szwedzkiemu IFK Goeteborg (0-1, 1-1). Obecnym trenerem "The Terrors" jest Peter Houston.

Śląsk grał już z Dundee United w pierwszej rundzie Pucharu UEFA w sezonie 1980/81. Po bezbramkowym remisie u siebie, przegrał na wyjeździe 2-7. Trenerem wrocławian był wówczas... obecny szkoleniowiec Orest Lenczyk.

Najdłuższa podróż czeka piłkarzy Jagiellonii Białystok. Irtysz Pawłodar w ostatnim sezonie zajął trzecie miejsce w kazachskiej Premier-Lidze. Pięciokrotnie zdobył mistrzostwo kraju (klub kilka razy zmieniał nazwę), a w 2001 roku wystąpił w półfinale azjatyckiej Ligi Mistrzów. Pawłodar liczy 350 tys. mieszkańców i posiada własny port lotniczy.

Jeśli Jagiellonia upora się z Irtyszem, w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej zagra z lepszym zespołem z pary Bananc Erywań (Armenia) - Rustawi Mettalurgis (Gruzja).



 

środa, 15 czerwca 2011

Nawet najlepsze stadiony nie wystarczą, by mistrzostwa się udały. Do tego potrzebna jest sportowa atmosfera, której nie da się osiągnąć bez pozytywnej energii kibiców. Bez ich zaangażowania nie ma także szans na przyjazny i bezpieczny turniej.

Niestety, mimo wielu pozytywnych działań prowadzonych przez organizacje fanów piłki, kibice często postrzegani są jako potencjalne zagrożenie. Przełamaniu tych stereotypów służą projekty zainicjowane przez PL.2012: Kibice w Swoim Mieście i Kibice Razem.

Pierwszy - Kibice w Swoim Mieście to cykl warsztatów, które służą nawiązaniu współpracy między kibicami a lokalnymi władzami. Drugi projekt – Kibice Razem – polega na realizacja wybranych inicjatyw i stworzeniu miejsca, gdzie kibice mogą regularnie się spotykać. Od sierpnia 2010 takie ośrodki, prowadzone przez kibiców Śląska i Lechii, działają już we Wrocławiu i Gdańsku.

Aktywizacja kibiców ma jeszcze jeden cel. Podczas UEFA Euro 2012TM pomogą oni stworzyć tzw. Ambasady Kibiców. Pod taką nazwą podczas mistrzostw działają centra informacyjne, w których kibice, szczególnie ci z zagranicy, mogą uzyskać informacje, porady czy fachową pomoc. 

Jedną z najważniejszych grup, która powinna być przygotowana na przyjęcie gości w czasie UEFA Euro 2012TM, są kibice. Nawet najlepsze i najlepiej przygotowane stadiony nie wystarczą, by mistrzostwa się udały. Potrzebna jest sportowa atmosfera, której nie osiągniemy bez pozytywnej energii kibiców. Bez ich zaangażowania nie mamy szans na przyjazny i bezpieczny turniej. Stąd też cały szereg działań społecznych skierowanych do polskich fanów piłki nożnej.

Jednym z nich jest projekt "Kibice w swoim mieście", pomyślany jako akcja mająca przyczynić się do nawiązania dialogu między stowarzyszeniami kibiców a samorządami. Projekt zakłada przeprowadzenie trzech dwudniowych warsztatów edukacyjnych. W pierwszych warsztatach uczestniczą sami kibice, którzy dyskutują o celach, sukcesach, porażkach, zdobytych doświadczeniach i planach na przyszłość. Na drugie warsztaty kibice zapraszają przedstawicieli władz samorządowych, lokalnych mediów, klubu i organizacji pozarządowych. To moment, by porozmawiać o możliwości realizacji planów. W trzecim spotkaniu uczestniczą organizatorzy projektów kibicowskich UEFA Euro 2012TM, kibice z Niemiec, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami oraz przedstawiciele europejskiej federacji kibiców - Football Supporters Europe (FSE).

Relacje między stowarzyszeniami kibiców a innymi instytucjami na szczeblu lokalnym są często nacechowane nieufnością. Wynika to przede wszystkim z braku regularnych kontaktów oraz powszechnej opinii na temat kibiców jako jednolitej grupy, w której dominują postawy chuligańskie. Dlatego celem projektu "Kibice w swoim mieście" jest zapoznanie przedstawicieli lokalnych stowarzyszeń kibiców z funkcjonowaniem demokratycznych instytucji, z którymi stykają się na szczeblu miejskim, a z drugiej strony - zmiana w postrzeganiu środowiska kibicowskiego przez władze samorządowe i media. Wspólne warsztaty dają kibicom wiedzę, jak działają miejskie instytucje, dzięki czemu wzrasta skuteczność kibicowskich inicjatyw, których realizacja zależy od decyzji podejmowanych przez przedstawicieli lokalnych władz. Kontakt ze stowarzyszeniami kibiców niemieckich służy wymianie doświadczeń i budzić kreatywność w środowisku kibicowskim.

Projekt "Kibice razem" skierowany jest do aktywnych kibiców, tzn. osób oddanych swojej drużynie i równocześnie chcących aktywnie konkurować z kibicami innych klubów. Inicjatywa stwarza kibicom niepowtarzalną szansę na pokonanie krzywdzących stereotypów i pokazanie (również sobie) tego, co w kibicowaniu jest najpiękniejsze i unikalne - fascynacji oraz niepowtarzalnych emocji, których nie sposób jest doświadczyć nigdzie indziej. Projekt "Kibice razem" zakłada stworzenie lokalnych ośrodków - miejsc spotkań kibiców - kierowanych przez dwie zatrudnione w tym celu osoby. Ich głównym zadaniem jest nawiązanie kontaktu z aktywnymi członkami sceny kibiców i pomoc w koordynacji działań i realizacji kreatywnych pomysłów. Pracownicy projektu mają tworzyć atmosferę wolnej dyskusji i wzajemnego szacunku oraz starać się ograniczyć symboliczne znaczenie kultury przemocy wśród kibiców (nie będą udzielać wsparcia inicjatywom gloryfikującym przemoc, promującym rasizm, nienawiść i pogardę dla innych grup kibicowskich). Lokal projektu "Kibice razem", urządzany i prowadzony przy współudziale kibiców, ma służyć spotkaniom i rozmowom, przygotowywaniu opraw stadionowych, planowaniu wyjazdów, projektowaniu gadżetów, organizowaniu spotkań z piłkarzami i innym integrującym środowisko działaniom.

wtorek, 14 czerwca 2011

Po znakomitym sezonie w wykonaniu Polonii, warszawiacy z dość dużą przewagą nad krakowską Wisłą, zdobyli drugi tytuł mistrzowski w swojej historii.


Zwycięstwo w lidze otworzyło przed Polonią szansę występu w Lidze Mistrzów, która gwarantuje każdemu uczestnikowi prestiż oraz... wielkie pieniądze. Z "Czarnymi Koszulami" wiązano ogromne nadzieje, ponieważ wszyscy stęsknieni byli występu polskiej drużyny w Champions League (4 lata przerwy). Wyniki losowania przyjęto z mieszanymi uczuciami - w drugiej rundzie Polonia miała zmierzyć się z Dinamem Bukareszt, a gdyby udało się wyeliminować Rumunów, rywalem warszawiaków byłby słynny Panathinaikos Ateny.

II runda

Dinamo Bukareszt - Polonia Warszawa 3:4 (2:2) 

Bramki: Lupu (7. z karnego), Mihalcea (45.), Niculae (63.); Wieszczycki (23. i 59.), Olisadebe (35.), Gołaszewski (89.)  

Dinamo: Preda - Mihali, Kirita, Florea - Haldan, Petre (72. Dragan), Cernat (46. Tames), Mihalcea (80. Mara) - Niculae, Lupu, Baltoi

Polonia: Szczęsny - Ciesielski (50. Wyciszkiewicz), Pawlak, Żwirgżdauskas - Gołaszewski, Kaliszan, Wieszczycki (80. Ekwueme), Bąk, Kiełbowicz - Olisadebe, Bykowski (90. Scherfchen) 

Żółte kartki: Kirita, Niculae, Tames (Dinamo); Kaliszan (Polonia)

Sędziował: V. Torress z Hiszpanii

Widzów: 25 000  

 

Polonia Warszawa - Dinamo Bukareszt 3:1 (0:1)

Bramki: Olisadebe (60. i 61.), Gołaszewski (66.) - Polonia; Tames (43.) - Dinamo.

Polonia: Szczęsny - Żvirgżdauskas, Pawlak, Wyciszkiewicz - Kaliszan (89. Scherfchen), Wieszczycki, Gołaszewski (80. Ekwueme), Kiełbowicz, Bąk - Bykowski (10. Kaczorowski), Olisadebe.

Dinamo: Preda - Mihali, Nastase, Bolohan, Florea (67. Kirita) - Haldan, Petre, Tames, Mihalcea - Niculea (46. Dragan), Lupa.

Żółte kartki: Gołaszewski, Wyciszkiewicz, Wieszczycki (Polonia)

Sędziował: J. E. Monteiro Corrado (Portugalia).

Widzów: 3 000 (na stadionie w Płocku)

 

W drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów Polonia trafiła, pechowo, na Dinamo Bukareszt. W pełnych walki i niespodziewanych zwrotów akcji spotkaniach, wygrała oba spotkania: 4:3 na wyjeździe oraz 3:1 w Płocku. Po wyeliminowaniu Rumunów w Polsce zapanowała euforia. Oto wreszcie powstał zespół, który był na tyle silny, aby dostać się do fazy grupowej Ligi Mistrzów. 

O ile przed meczem z Dinamem panowała atmosfera niepewności i obawy, to przed konfrontacją z Grekami prasa stawiała wręcz warszawiaków wyżej niż słynny Panathinaikos. Zaznaczano, że w tej rundzie Polonia miała szczęście, ponieważ mogła trafić na ówczesne potęgi: Valencię, AC Milan lub Inter Mediolan.

III runda

Polonia Warszawa - Panathinaikos Ateny 2:2 (1:2)

Bramki: Kiełbowicz (45.), Kaliszan (70.); Warzycha (12.), Fyssas (38.)
Skład Polonii: Szczęsny - Wyciszkiewicz, Pawlak (30. Malinowski), Żvirgżdauskas - Gołaszewski (65. Kaczorowski), Kaliszan, Wieszczycki (78. Ekwueme), Bąk, Kiełbowicz - Reginis, Olisadebe.

Skład Panathinaikosu: Nikopolidis - Olivares, Henriksen, Vokolos, Fissas - Basinas (83. Kootsoures), Sousa, Karagounis, Kola (67. Sypniewski) - Warzycha (64. Nasiopoulos), Liberopoulos.

Żółte kartki: Szczęsny, Kaliszan, Reginis; Vokolos

Widzów: 10000 (w Płocku)

 

Panathinaikos Ateny - Polonia Warszawa 2:1 (1:0)
Bramki: Liberopoulos (31.), Pflipsen (61. k); Bąk (86.)

Skład Panathinaikosu: Nikopolidis - Olivares (51. Pflipsen), Vokolos, Henriksen - Karagounis, Bassinas (64. Goumas), Sousa, Kola, Fassinas - Warzycha (73. Vlaović), Liberopoulos.

Skład Polonii: Szczęsny - Pawlak (64. Ciesielski), Dziewicki, Żvirgżdauskas - Gołaszewski (71. Kaczorowski), Kaliszan, Wieszczycki, Bąk, Wyciszkiewicz (61. Reginis), Kiełbowicz - Olisadebe.

Widzów: 47000

Czerwona kartka: Kaliszan (44.)

Żółte kartki: Bassinas, Liberopoulos. Goumas; Kaliszan, Kiełbowicz, Szczęsny

Sędziował: E. Steinborn z Niemiec.


piątek, 10 czerwca 2011

Po samobójczym golu Tomasza Jodłowca Polska przegrała w Warszawie towarzyskie spotkanie z Francją 0-1. Zwłaszcza w II połowie Orły Smudy zaprezentowały fragmenty dobrej gry stwarzając kilka sytuacji strzeleckich.



W odróżnieniu od niedzielnego meczu z Argentyną, "Biało-czerwoni" zaczęli ostrożniej, bez ryzykownego wysokiego pressingu. Mimo tego szybko stracili gola w niezwykle pechowych okolicznościach. Charles N'zogbia oddał lekki strzał zza pola karnego, który pewnie ze spokojem obroniłby Wojciech Szczęsny, gdyby nie to, że niechcący zmylił go uderzając futbolówkę głową Tomasz Jodłowiec.

Wykład o wyższości piłki francuskiej nad naszą dał Patrice Evra, który urządził sobie slalom między naszymi piłkarzami, co o mały włos nie dało "Trójkolorowym" gola na 0-2. Ale my też potrafiliśmy trochę namieszać pod bramką rywala. Jakub Błaszczykowski pięknym zwodem podeszwą przedarł się w pole karne (29. min), lecz po jego podaniu zablokowany został i Rafał Murawski i próbujący coś wskórać Robert Lewandowski.

W I połowie przeważali jednak Francuzi. Ich przewaga fizyczna, techniczna i taktyczna powodowała, że nasi nie mogli się przebić przez drugą linię, więc nie było szans na wywarcie presji, zamknięcie rywala. Pojedyncze przebłyski Kuby Błaszczykowskiego, czy wejścia bokami Piszczka i Wawrzyniaka, to za mało na tak silnego rywala. Na szpicy nie istniał Robert Lewandowski. Dla piłkarza, który na razie nie może wygryźć ze składu Borussii Lucasa Barriosana razie jest zadaniem ponad siły rywalizacja z tuzami światowej piłki, jakimi są defensorzy Francji.

Fakty są takie, że Eric Abidal i Patrice Evra grali niedawno w finale Ligi Mistrzów, który nasi piłkarze jeszcze długo oglądać będą tylko w telewizji.

"Lewy" grał w kratkę z przewagą przegranych pojedynków. Raz w starciu z roślejszym Bacary Sagną udało mu się wywalczyć rzut rożny, lecz stałe fragmenty w tym meczu były domeną roślejszych gości.

Na upał tym razem nikt nie miał prawa narzekać. W Warszawie się ochłodziło do 19 stopni, a tuż przed meczem pojawiła się mżawka, która uczyniła murawę szybką. Najważniejsze, że Orłów wspierało ponad 20 tysięcy gardeł!

Około 70. minuty Orły Franza osiągnęły przewagę. Bez kompleksów przedarł się Adrian Mierzejewski, którego w walce o piłkę kopnął w głowę Evra i z wolnego próbował zaskoczyć Cedrica Carasso Obraniak (obrońcy zablokowali strzał), później błysnął Kuba z Piszczkiem,

Mieliśmy wreszcie szybki i zacięty mecz, cios za cios. Wojciech Szczęsny uratował nas wygrywając pojedynek z Hoarau, a "Les Bleus" ratował z opałów Evra (wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki po strzale głową Lewandowskiego, do którego podał Błaszczykowski) i Carrasso (obronił mocne uderzenie Lewandowskiego).

Orły atakowały jak mogły, ale na uznanie kibiców zapracował sobie Szczęsny, choćby broniąc główkę Adila Ramiego po podaniu z rzutu wolnego.

Franciszek Smuda trochę za długo czekał ze zmianami, ale taki ma już zwyczaj, że nie chce mieszać w wyjściowej "jedenastce". Szkoda zwłaszcza tego, że nie dał okazji do gry przez przynajmniej pół godziny Pawłowi Brożkowi, który tworzy groźny duet z Błaszczykowskim.

Rok temu zostaliśmy rozgromieni przez Hiszpanię 0-6. Tym razem blamażu nie było, apetyty kibiców są jednak rozbudzone. Po końcowym gwizdku rozległy się gwizdy, dopiero spiker skutecznie zaapelował do fanów o brawa, po których pojawiło się nawet nieśmiałe: "Dziękujemy!".



Polska - Francja 0-1 (0-1)

0-1 Jodłowiec (12. samobójcza).

Polska: Szczęsny - Piszczek, Wojtkowiak, Jodłowiec, Wawrzyniak - A. Mierzejewski (78. Matuszczyk), Murawski, Dudka - Błaszczykowski (87. Brożek), Lewandowski, Obraniak (88. Pawłowski).

Francja: Carrasso - Sagna, Kaboul (28. Rami), Abidal, Evra - Cabaye (46. M'vila), Valbuena (74. Malouda), A. Diarra (46. Diaby) - N'zogbia (74. Remy), Horau (78. Gameiro), Martin.

Sędziował: Bjorn Kuipers z Holandii.

Żółte kartki: Obraniak oraz A. Diarra, Abidal.

Widzów: 31 tys.



środa, 08 czerwca 2011

Poniedziałkowe spotkanie w Gdańsku intensyfikuje współpracę nad przygotowaniem oficjalnych stref kibiców (tzw. fan zone).

16 maja Przemysław Kuśmierski, koordynator ds. strefy kibica z Gdańska i Katarzyna Parysek, koordynator z Poznania, wraz z przedstawicielami PL.2012 ustalili wspólny zakres projektu, cele oraz najważniejszej kamienie milowe. Ponadto Stefan Dziewulski, ekspert ds. bezpieczeństwa spółki PL.2012, omówił regulacje prawne oraz rekomendacje dla bezpiecznego przygotowania miejsc publicznego oglądania meczów.

W drugim dniu warsztatów zidentyfikowane zostały główne ryzyka związane z organizacją stref kibica. Dodatkowo Koordynator krajowy ds. opieki medycznej i ratownictwa, dr Elżbieta Lipska, przedstawiła rekomendacje Komitetu Medycznego UEFA EURO 2012 w Polsce związane z zabezpieczeniem medycznym stref. W spotkaniu uczestniczyli również Dyrektor Biura ds. Euro w Gdańsku, Zbigniew Weinar, Koordynator ds. bezpieczeństwa z Gdańska, Sławomir Michalczuk oraz członek Poznańskiego zespołu ds. Euro Tomasz Lański i przedstawiciele PL.2012: Rafał Rosiejak, Marcin Stolarz i Aleksandra Gaus.

Wspólna praca nad projektem gwarantuje, że kibice będą czuli się bezpiecznie w czasie oglądania meczów na dużych ekranach. Poza tym będzie funkcjonował profesjonalnym system zabezpieczenia medycznego, a każdy kibic będzie mógł się spodziewać podobnego standardu i zakresu usług w strefach.

Kolejne warsztaty koordynatorów zaplanowano na czerwiec br.

 

Spółka PL.2012 we współpracy z Miastami Gospodarzami rozpoczęła spotkania z przedstawicielami uczelni wyższych dotyczące komercyjnego wykorzystania domów studenckich podczas UEFA EURO 2012™.

Spotkania te są kontynuacją rozmów, jakie miały miejsce w roku 2010. Obecnie projekt wchodzi w fazę operacyjną. W spotkaniach uczestniczą przedstawiciele portali rezerwacyjnych – Netmedia S.A. i Polish Travel Quo Vadis. Za ich pośrednictwem kibice będą mogli kupić produkt Polish Pass umożliwiający kompleksowe zaplanowanie bezpiecznego pobytu oraz łatwego przemieszczania się po Polsce. To właśnie dzięki tym portalom będzie można zarezerwować pokój w akademiku uczelni, która zdecyduje się na komercyjne udostępnienie pokoi na czas turnieju.

Niektóre uczelnie zdecydowały się na sprzedaż miejsc noclegowych za pośrednictwem portali internetowych już w trakcie nadchodzących wakacji. Dzięki temu będziemy mogli do czasu Euro 2012 dopracować współpracę na linii uczelnia – portal oraz poznać opinie gości, którzy skorzystają z takiej formy zakwaterowania.

W chwili obecnej baza noclegowa w każdym mieście gospodarzu wraz z uwzględnieniem bazy oddalonej o 2 godziny jazdy samochodem od stadionu jest wystarczająca, aby przyjąć przewidywaną liczbę kibiców. Dążymy jednak do tego, aby maksymalnie rozszerzyć bazę noclegową znajdującą się bezpośrednio w samym mieście gospodarzu dla gości, którzy zechcą być cały czas blisko najważniejszych wydarzeń. Ponadto ważne jest także aby oferta zakwaterowania była możliwie jak najbardziej zróżnicowana pod względem cenowym. Włączenie domów studenckich do oferty Polish Pass pozwala rozszerzyć bazę pobytową o tzw. ekonomiczne miejsca noclegowe, aby każdy kibic mógł wybrać coś dla siebie.

Dotychczas spotkania odbyły się już w Gdańsku i Warszawie. W rozmowach uczestniczyły władze najważniejszych uczelni w Gdańsku: Uniwersytetu Gdańskiego, Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu, Akademii Muzycznej i Akademii Sztuk Pięknych oraz w Warszawie: Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej, SGGW, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Wojskowej Akademii Technicznej, Krajowej Szkoły Administracji Publicznej oraz Prywatnej Szkoły Biznesu, Administracji i Technik Komputerowych. Kolejne spotkania planowane są w czerwcu w Poznaniu i Wrocławiu.


wtorek, 07 czerwca 2011

Na skutek wykluczeniu mistrza Polski Wisły Kraków z rozgrywek europejskich na rok, w Pucharze Mistrzów wystąpił w zastępstwie wicemistrz Polski Widzew Łódź.


II runda kwalifikacyjna

Bułgaria Liteks ŁoweczPolska Widzew Łódź 4:1 i 1:4 (dog), karne 2:3
1 28.07 1999 1:0 Todorow 40, 2:0 Todorow 76, 3:0 Zivkovic 82k, 3:1 Wichniarek 89k, 4:1 Kondew 90
2 04.08 1999 0:1 Gęsior 14, 1:1 Todorow 30, 1:2 Wichniarek 52, 1:3 Wichniarek 60, 1:4 Michalski 75

III runda kwalifikacyjna

Włochy Fiorentina FlorencjaPolska Widzew Łódź 3:1 i 2:0
1 11.08 1999 1:0 Adani 17, 2:0 Cois 57, 2:1 Adani 74s, 3:1 Rui Costa 90
2 25.08 1999 1:0 Chiesa 40, 2:0 Cois 67

poniedziałek, 06 czerwca 2011

Piłkarska reprezentacja Polski pokonała Argentynę 2-1 (1-0) w towarzyskim meczu, który odbył się na stadionie przy Łazienkowskiej w Warszawie. Było to 21. spotkanie biało-czerwonych pod wodzą trenera Franciszka Smudy i ósme zwycięstwo.


Orły, a zwłaszcza ich boiskowy dowódca - Jakub Błaszczykowski, który walczył za dwóch, pokazały, że wbrew spekulacjom o rychłym zwolnieniu selekcjonera Franciszka Smudy, zamierzają "umierać" za niego na boisku. Mistrz Niemiec z Borussią Dortmund zagrał najlepszy mecz w kadrze od dawna, kto wie czy nie od spotkaniaz Bułgarią (2-0). Czarował dryblingiem, pomagał w obronie, cały czas był "pod grą".

- Musimy zrobić wszystko, aby dostarczyć Polsce pozytywnych informacji o naszej drużynie, bo ostatnio za dużo było tych złych - mobilizował siebie i zespół kapitan "Biało-czerwonych" Jakub Błaszczykowski. I faktycznie, Orły zaczęły agresywnie, wysokim pressingiem, ale animuszu starczyło na 10 minut. Później do głosu zaczęli dochodzić lepsi technicznie Argentyńczycy, choć do Polski przywieźli skład daleki od optymalnego (tylko Pablo Zabaleta i Mario Bolatti pojadą na Copa America).

Próbował coś wskórać Robert Lewandowski, który mijał Mateo Musacchio, a ten w 14. min ratował się faulem. Z rzutu wolnego z 18 m przymierzył Adrian Mierzejewski, ale lecącą w środek bramki piłkę złapał Adrian Gabbarini. Argentyńczycy sześć minut później po piłkarsku "rozklepali" naszą obronę. Cristaldo podał w pole karne do Marco Rubena i przed stratą bramki Polaków uratowała tylko efektowna interwencja Wojciecha Szczęsnego.

Rezerwowy napastnik Villareal, Ruben, przysparzał naszym najwięcej kłopotów. W 35. min już przelobował Szczęsnego, jednak uratował nas Rafał Murawski, który wybił piłkę z linii bramkowej.

Prostopadłe podanie Lewandowskiego otworzyło drogę do bramki Mierzejewskiemu, który wygrał pojedynek z bramkarzem Argentyny i od 26. minuty prowadziliśmy. Wielkie znaczenie przy tej akcji miało znaczenie Federico Fazio, który zamiast zagrodzić drogę do bramki piłkarzowi Polonii Warszawa, niespodziewanie ustąpił mu z niej.

Po I połowie Orły mogły prowadzić wyżej, lecz Kamil Grosicki zmarnował dwie znakomite okazje. Najpierw, po efektownej akcji Błaszczykowskiego z Łukaszem Piszczkiem dostał od tego drugiego podanie na głowę, ale główkował za wysoko. Ta sytuacja była jednak niczym w porównaniu do kolejnej "Grosika" - po kontrze z Błaszczykowskim, napastnik Sivassporu znalazł się samiuteńki przed bramkarzem. Ale zamiast strzelać od razu, zaczął się zastanawiać co zrobić, przekładać z lewej na prawą dając w ten sposób czas obrońcom na powrót i wybicie piłki.

Po pierwszej w drugiej połowie akcji Argentyńczyków straciliśmy gola. Polacy zagapili się po podaniu w pole karne z lewego skrzydła, Grosicki krył "na radar" Rubena, a ten z półobrotu z 13 metrów strzałem po ziemi w lewy róg wyrównał.

Strata gola podcięła naszym skrzydła. Przez długi okres "Biało-czerwoni" nie potrafili przeprowadzić składnej akcji. Zupełnie nie szło "Grosikowi", który przegrywał seryjnie pojedynki. Widząc to, Smuda zastąpił go Pawłem Brożkiem.

Gdy wydawało się, że niewiele optymistycznego zobaczymy na stadionie Legii (poza nim samym, otwarto właśnie ostatnią, piękną jak pozostałe zachodnią trybunę), piłkarze Franza zafundowali kibicom koncert życzeń. Siedzący dotąd cicho fani zaczęli śpiewać: "Polska! Gola!", więc niemal natychmiast Błaszczykowski dograł prostopadle w "szesnastkę" do swego przyjaciela z okresu występów w Wiśle Kraków - Brożka, który przelobował bramkarza i mieliśmy 2-1.

Za moment "Brozio" chciał się zrewanżować Kubie za tę asystę. Wygrał pojedynek z Ansaldim, wpadł w pole karne, wycofał do "Błaszcza", ten miał już dokładać nogę do piłki, gdy jak spod ziemi wyrósł ... A. Mierzejewski, po którego uderzeniu piłka trafiła w rękę obrońcy, jednak sędzia uznał ją za nabitą i nie podyktował rzutu karnego.

Na własnych śmieciach błysnął Jakub Wawrzyniak, który był pewny z tyłu, a w wycieczkach do przodu potrafił mijać po dwóch-trzech rywali. Jeśli legionista będzie sobie radził równie dobrze w następnych meczach kadry, za kontuzjowanym Sebastianem Boenischem niewielu będzie tęskniło. Wawrzyniak pokazał, że całkowicie odzyskał formę i pewność siebie po ciężkich przejściach związanych z zawieszeniem za stosowanie dopingu (jeszcze w Panathinaikosie).

W reprezentacji Polski zadebiutował pomocnik Cracovii Mateusz Klich, który w 90. min wszedł za Roberta Lewandowskiego.

Polska - Argentyna 2-1 (1-0)

Bramki:

1-0 Mierzejewski (27. z podania Lewandowskiego)

1-1 Ruben (47.)

2-1 Brożek (67. z podania Błaszczykowskiego)

Polska: Wojciech Szczęsny - Łukasz Piszczek, Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Jodłowiec, Jakub Wawrzyniak - Jakub Błaszczykowski, Rafał Murawski (76. Adam Matuszczyk), Dariusz Dudka, Adrian Mierzejewski (81. Michał Kucharczyk), Kamil Grosicki (57. Paweł Brożek) - Robert Lewandowski (90. Mateusz Klich).

Argentyna: Adrian Gabbarini - Paulo Zabaleta (46. Fernando Belluschi), Matteo Musacchio, Federico Fazio (46. Emiliano Insua), Cristian Ansaldi - Nicolas Bertolo (46. Jonathan Bottinelli), Mario Bolatti, Alejandro Cabral (69. Mauro Formica), Paulo Piatti (78. Nicolas Gaitan) - Marco Ruben, Jonathan Cristaldo.

Żółte kartki: Polska - Rafał Murawski, Robert Lewandowski, Jakub Wawrzyniak; Argentyna - Fernando Belluschi.

Sędziował: Manuel Grafe (Niemcy).

Widzów: ok. 10 tys.



niedziela, 05 czerwca 2011

W sobotę rozegrano dziewięć kolejnych meczów eliminacji do Euro 2012. Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli Portugalczycy, którzy pokonali 1:0 Norwegię. W innym, bardzo ciekawym spotkaniu Anglia zremisowała 2:2 ze Szwajcarią, ale utrzymała prowadzenie w grupie G, bo Czarnogóra nie zdołała pokonać Bułgarii.


Grupa B:

Rosja - Armenia 3:1

Po 25 minutach Armenia sensacyjnie prowadziła (gola strzelił Marcos Pizzelli), ale potem do pracy wziął się Roman Pawliuczenko i trzykrotnie pokonał bramkarza rywali (w 26., 59. i 73. minucie).

Słowacja - Andora 1:0

Słowacja długo męczyła się z Andorą, ale dzięki bramce Karhana w 63. minucie pokonała najsłabszą drużynę w grupie B i zrównała się punktami z drugą w tabeli Rosją - obie drużyny mają po 13 punktów.

Macedonia - Irlandia 0:2

Dzięki temu zwycięstwu Irlandia, z trzynastoma punktami na koncie (dorobek identyczny jak Rosja i Słowacja), jest liderem grupy B.

Grupa F

Łotwa - Izrael 1:2

Izrael pokonał na wyjeździe Łotwę 2:1 i zrównał się punktami w tabeli grupy F z Chorwacją. Obie drużyny mają po 13 punktów, ale Chorwaci rozegrali o jeden mecz mniej.

Grecja - Malta 3:1

Najsłabsza w grupie Malta zdołała strzelić Grecji gola, ale mistrzowie Europy z 2004 roku trafili do siatki rywali trzy razy i utrzymali prowadzenie w tabeli.

Grupa G

Anglia - Szwajcaria 2:2

Anglia zremisowała ze Szwajcarią na Wembley 2:2. Wynik ten nie zadowala nikogo, bo Szwajcaria zminimalizowała swoje szanse na zajęcie drugiego, premiowanego grą w barażach miejsca, a Anglia nie zdołała odskoczyć drugiej w tabeli Czarnogórze.

Czarnogóra - Bułgaria 1:1

Czarnogóra nie wykorzystała znakomitej szansy na wyprzedzenie w tabeli Anglii i tylko zremisowała 1:1 na własnym boisku z Bułgarią. Gola na wagę remisu dla Bułgarii strzelił w 66. minucie Popow.

Grupa H

Islandia - Dania 0:2

Piłkarze grający na co dzień w Holandii - rezerwowy Lasse Schone (NEC Nijmegen) i Christian Eriksen (Ajax Amsterdam) - zapewnili Duńczykom zwycięstwo w Reykjaviku. Ten drugi zdobył pierwszego gola w drużynie narodowej, wykorzystując dokładne podanie Dennisa Rommedahla, który też większość kariery spędził w Eredivisie.

Gospodarze dwukrotnie byli bliscy zdobycia honorowej bramki, ale Thomas Soerensen nie dał się zaskoczyć Eidurowi Gudjohnsenowi i Heidarowi Helgusonowi.

Portugalia - Norwegia 1:0

Bardzo ważne zwycięstwo Portugalczyków, którzy wskoczyli dzięki niemu na pozycję lidera tabeli, spychając z niej właśnie Norwegię. Gola na wagę trzech punktów w 53. minucie zdobył Helder Postiga. Po pięciu kolejkach Portugalia, Norwegia i Dania mają po dziesięć punktów i wciąż nie wiadomo, kto pojedzie na Euro 2012.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43