Siatkówka

poniedziałek, 27 czerwca 2011

GRUPA A:

5. kolejka - 24-25.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Polska Portoryko 3:1 24:26, 28:26, 25:22, 25:17
USA Brazylia 1:3 21:25, 20:25, 25:21, 19:25
Polska Portoryko 3:0 25:19, 25:22, 25:20
USA Brazylia 3:1 25:20, 25:23, 22:25, 25:23
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Brazylia 10 24 26:9 857:749
2 Polska 10 18 20:13 804:745
3 USA 10 18 20:17 859:856
4 Portoryko 10 0 3:30 663:833



 

GRUPA B:

5. kolejka - 23-26.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Niemcy Rosja 2:3 14:25, 25:22, 25:21, 23:25, 7:15
Bułgaria Japonia 3:0 25:20, 25:21, 25:23
Niemcy Rosja 1:3 29:27, 20:25, 17:25, 26:28
Bułgaria Japonia 3:2 25:21, 20:25, 25:13, 21:25, 15:10
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Rosja 10 29 30:4 841:670
2 Bułgaria 10 18 22:18 870:840
3 Niemcy 10 9 17:27 939:984
4 Japonia 10 4 9:29 741:897



 

GRUPA C:

5. kolejka - 23-26.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Portugalia Serbia 2:3 21:25, 25:19, 31:29, 17:25, 11:15
Argentyna Finlandia 3:2 21:25, 25:17, 19:25, 26:24, 15:11
Portugalia Serbia 1:3 14:25, 27:25, 19:25, 22:25
Argentyna Finlandia 1:3 14:25, 17:25, 25:23, 26:28
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Argentyna 10 22 25:12 843:791
2 Serbia 10 18 23:17 944:875
3 Finlandia 10 12 18:25 937:985
4 Portugalia 10 8 14:26 865:938



 

GRUPA D:

5. kolejka - 24-26.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Włochy Korea Płd. 3:0 25:18, 25:21, 25:20
Francja Kuba 1:3 25:21, 20:25, 15:25, 23:25
Włochy Korea Płd. 3:0 25:15, 25:13, 25:21
Francja Kuba 2:3 25:21, 22:25, 25:21, 22:25, 12:15
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Włochy 10 25 28:9 891:748
2 Kuba 10 20 23:16 898:868
3 Korea Południowa 10 10 13:23 764:839
4 Francja 10 5 12:28 867:965



 

niedziela, 26 czerwca 2011

Polscy siatkarze pokonali w Płocku Portoryko 3:0 (25:19, 25:22, 25:20) w swoim dziesiątym meczu tegorocznej Ligi Światowej. To szóste zwycięstwo podopiecznych Andrei Anastasiego.



Trener Andrea Anastasi postanowił na drugi mecz w Orlen Arenie w Płocku z Portoryko wystawić tę samą wyjściową szóstkę, która rozpoczynała spotkanie dzień wcześniej. I słusznie, bo Polacy zagrali pewnie od samego początku i byli lepsi w każdym elemencie gry.

Kluczem do sukcesu była silna zagrywka. To głównie dzięki temu udało im się odrzucić Portoryko od siatki i objąć kilkupunktowe prowadzenie 14:10, 18:13. Przeciwnicy mieli największe problemy z serwisem Bartosza Kurka, który nie raz popisał się asem. I to właśnie on zdobył dla "Biało-czerwonych" trzy ostatnie punkty w pierwszym secie (25:19).

W drugiej partii coś się zacięło w grze mistrzów Europy. Polacy nie potrafili skończyć ataku, mieli problemy w obronie i przegrywali 5:9 i 6:13. Anastasi postanowił zrobić zmiany - za Zbigniewa Bartmana wszedł Jakub Jarosz, a Michał Ruciak zastąpił Michała Kubiaka. Rozpoczęło się odrabianie strat, ale utrudniał to skutecznymi zagraniami kapitan Portoryko Hector Soto. Do drugiej przerwy technicznej Polacy schodzili z pięciopunktową stratą.

Przy silnym dopingu zebranych na trybunach kibiców, "Biało-czerwoni" stopniowo gonili rywali; duży w tym udział mieli zmiennicy (19:21). W końcówce na parkiecie pojawił się jeszcze Michał Bąkiewicz, który udział w meczu rozpoczął od asa serwisowego na 21:21. W końcówce znowu nie mylił się Kurek i to on przyczynił się w dużej mierze do wygranej 25:22.

W trzecim secie Polacy nie dali rywalom szans. Od początku zdominowali grę i prowadzenia nie oddali do końca. Ostatni punkt w meczu uzyskał Michał Ruciak (25:20).

Debiutujące w LŚ Portoryko nie potrafiło zdobyć jeszcze ani jednego punktu. Zespół doznał dziesięciu porażek.

Polaków czekają w fazie interkontynentalnej jeszcze dwa spotkania w Katowicach (29 i 30 czerwca) z mistrzami świata Brazylijczykami.

Bez względu na wyniki biało-czerwoni jako organizatorzy mają zapewniony udział w turnieju finałowym (6-10 lipca w Ergo Arenie na granicy Sopotu i Gdańska), w którym wystąpi osiem najlepszych zespołów.

Polska - Portoryko 3:0 (25:19, 25:22, 25:20)

Polska: Piotr Nowakowski (10), Bartosz Kurek (14), Zbigniew Bartman (3), Michał Kubiak (4), Łukasz Żygadło (2), Marcin Możdżonek (2) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Michał Bąkiewicz (1), Jakub Jarosz (7), Michał Ruciak (6), Paweł Woicki.

Portoryko: Jose Rivera (8), Roberto Muniz (7), Angel Perez (1), Enrique Escalante (3), Hector Soto (17), Sequiel Sanchez (4) i Gregorry Berrios (libero) oraz Jean Carlos Ortiz, Daniel Erazo (2), Fernando Morales (1).





sobota, 25 czerwca 2011

Polscy siatkarze pokonali w Płocku Portoryko 3:1 (24:26, 28:26, 25:22, 25:17) w swoim dziewiątym meczu tegorocznej Ligi Światowej. To piąte zwycięstwo podopiecznych Andrei Anastasiego. Najlepszym zawodnikiem spotkania był Bartosz Kurek, który zdobył 30 pkt.



Mecz nie rozpoczął się pomyślnie dla Polaków. Sprawdziły się słowa Piotra Gruszki, który oglądał go z trybun, ale już przed rywalizacją powiedział, że do spotkania należy podejść w pełni skoncentrowanym i nie można zlekceważyć rywala.

"Biało-czerwoni" po trzech tygodniach za oceanem w poniedziałek wrócili do kraju i narzekali na zmęczenie. Również trener Andrea Anastasi przestrzegał, że jego podopiecznych czeka ciężki mecz, mimo że Portoryko, debiutujące w LŚ, nie zdobyło jeszcze ani jednego punktu.

Pierwszy set nie ułożył się po myśli zebranych w Orlen Arenie kibiców. Polacy nie potrafili znaleźć swojego rytmu, popełniali proste błędy i nie zagrażali zagrywką. Świetną partię rozgrywał za to Juan Figueroa. Walka punkt za punkt trwała aż do stanu 22:22. Wówczas włoski szkoleniowiec mistrzów Europy postanowił wziąć przerwę. Niestety po powrocie na parkiecie mocno zaatakował po skosie Roberto Muniz, a potem piłki w górze nie potrafił wykorzystać Zbigniew Bartman (24:26).

Również druga partia rozpoczęła się skutecznym blokiem rywali na Bartmanie. Gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli (7:10) na parkiecie pojawił się Michał Ruciak (za Michała Kubiaka). Rozpoczęła się skuteczna pogoń za przeciwnikami, a do tego znacznie przyczyniły się znakomite zagrywki Kurka (16:14). Mozolnie wypracowana przewaga szybko została zniweczona. Przy stanie 23:23 na zagrywkę wszedł Paweł Woicki. Pierwszą piłkę setową w meczu Polacy mieli dopiero po udanym bloku Marcina Możdżonka 27:26, a kropkę nad i postawił Kurek (28:26).

Kolejny set to dominacja "Biało-czerwonych" w każdym elemencie. Znowu zaczął funkcjonować dobrze blok, obudził się Kurek, a w ataku znacznie mniej mylił się Bartman. Polacy prowadzili od początku do końca, a wcześnie wypracowanej przewagi nie zniweczyli. Ostatni punkt zdobył w tej partii Bartman (25:22).

W czwartej odsłonie należało tylko kontynuować dobrą grę. Niestety "Biało-czerwoni" po bardzo dobrych akcjach, popełniali błędy, a dodatkowo ciężko było zatrzymać kapitana Portoryko Hectora Soto. Ostatecznie to Polacy byli ekipą, która zachowała zimną krew i zdobyła przewagę nad rywalem 16:11. Drużyna z Karaibów nie była już w stanie nadrobić strat i przegrała do 17, a całe spotkanie 1:3.

Rewanż zaplanowano na sobotę na godz. 17.30 również w Orlen Arenie w Płocku.

Bez względu na wyniki "Biało-czerwoni" jako organizatorzy mają zapewniony udział w turnieju finałowym (6-10 lipca w Ergo Arenie na granicy Sopotu i Gdańska), w którym wystąpi osiem najlepszych zespołów fazy interkontynentalnej.



Polska - Portoryko 3:1 (24:26, 28:26, 25:22, 25:16)

Polska: Piotr Nowakowski (1), Bartosz Kurek (30), Zbigniew Bartman (23), Michał Kubiak (5), Łukasz Żygadło (1), Marcin Możdżonek (9) i Krzysztof Ignaczak(libero) oraz Grzegorz Kosok (4), Paweł Woicki, Michał Bąkiewicz, Michał Ruciak (2).

Portoryko: Jose Rivera (9), Juan Figueroa (17), Roberto Muniz (9), Angel Perez, Enrique Escalante (3), Hector Soto (28) i Gregorry Berrios (libero) oraz Jean Carlos Ortiz, Fernando Morales, Daniel Erazo, Sequiel Sanchez (1).





poniedziałek, 20 czerwca 2011

Po czterech kolejkach Ligi Światowej już mniej więcej wiadomo, które drużyny zagrają w Final Eight. Niemal pewne miejsce mają Brazylia, Argentyna, Włochy, oraz niepokonana do tej pory Rosja. Duże szanse mają też Stany Zjednoczone, Bułgaria, Kuba i Serbia.

GRUPA A

4. kolejka - 17-19.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Brazylia Portoryko 3:0 25:20, 25:10, 25:23
USA Polska 0:3 22:25, 19:25, 20:25
Brazylia Portoryko 3:0 25:10, 25:20, 25:20
USA Polska 3:1 25:21, 15:25, 25:18, 25:22
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Brazylia 8 21 22:5 670:567
2 USA 8 15 16:13 677:669
3 Polska 8 12 14:12 627:593
4 Portoryko 8 0 2:24 511:656



 

GRUPA B

4. kolejka - 18-19.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Niemcy Bułgaria 3:2 25:18, 25:21, 18:25, 18:25, 15:13
Rosja Japonia 3:0 25:22, 25:15, 25:20
Niemcy Bułgaria 1:3 24:26, 22:25, 25:20, 23:25
Rosja Japonia 3:0 25:15, 25:18, 25:21
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Rosja 8 24 24:1 628:484
2 Bułgaria 8 13 16:16 689:682
3 Niemcy 8 8 14:21 753:771
4 Japonia 8 3 7:23 583:716



 

GRUPA C

4. kolejka - 17-19.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Finlandia Serbia 2:3 20:25, 25:23, 17:25, 36:34, 11:15
Argentyna Portugalia 3:1 25:16, 25:17, 22:25, 26:24
Finlandia Serbia 3:2 25:23, 25:23, 22:25, 20:25, 15:11
Argentyna Portugalia 3:0 25:19, 25:18, 25:17
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Argentyna 8 20 21:7 655:588
2 Serbia 8 13 17:14 731:688
3 Finlandia 8 8 13:21 734:797
4 Portugalia 8 7 11:20 678:725



 

GRUPA D

4. kolejka - 17-19.06.2011
gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Korea Płd. Kuba 0:3 20:25, 22:25, 20:25
Włochy Francja 1:3 25:21, 30:32, 23:25, 22:25
Korea Płd. Kuba 0:3 23:25, 13:25, 18:25
Włochy Francja 3:1 25:20, 18:25, 25:22, 25:17
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Włochy 8 19 22:9 741:640
2 Kuba 8 15 17:13 695:679
3 Korea Południowa 8 10 13:17 656:689
4 Francja 8 4 9:22 678:762



niedziela, 19 czerwca 2011

Polscy siatkarze przegrali w Hoffman Estates z mistrzami olimpijskimi Amerykanami w ramach Ligi Światowej 1:3 (21:25, 25:15, 18:25 22:25). To czwarta przegrana mistrzów Europy w obecnej edycji. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Matthew Anderson - 20 punktów.


Zgodnie z zapowiedzią włoski szkoleniowiec Andrea Anastasi postawił na tą samą szóstkę, która dzień wcześniej wygrała z Amerykanami 3:0.

W pierwszym secie zawiodła przede wszystkim zagrywka, którą "Biało-czerwoni" nie potrafili postraszyć rywali, a przyjęcie mieli na poziomie 29 procent. Swojego zdenerwowania z tego powodu nie krył Anastasi, który wielokrotnie zwracał uwagę swoim podopiecznym po zepsutych serwisach. To głównie dlatego Amerykanie wyszli na pięciopunktowe prowadzenie - 14:9.

Ciężko było gonić dobrze dysponowanych mistrzów olimpijskich, którzy popełniali znacznie mniej niewymuszonych błędów niż dzień wcześniej. Przy stanie 19:14 trener "Biało-czerwonych" postanowił wykorzystać drugą przerwę. Gdy Zbigniew Bartman trafił jednak później w aut, wiadomo było, że Polakom będzie trudno rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść. Nie pomogły też zmiany - wprowadzenie Pawła Woickiego i Jakuby Jarosza, mistrzowie Europy ulegli 21:25.

Na początku drugiej partii obraz się odwrócił i Polacy szybko wyszli na prowadzenie 7:1. Znakomitą zmianę dał Michał Ruciak (za Michała Kubiaka), który po wejściu na parkiet zdobył dwa punkty z rzędu i było 14:7. Gra zaczęła układać się w każdym elemencie i "Biało-czerwoni" zdominowali seta - 25:15.

Mistrzowie Europy nie potrafili kontynuować dobrej passy w kolejnej odsłonie. Do pierwszej przerwy technicznej schodzili ze stratą trzech punktów - 5:8. Na rozegraniu pojawił się zatem Paweł Woicki, który zastąpił Łukasza Żygadłę. Na niewiele się to zdało, bo Amerykanie stopniowo powiększali swoją przewagę - 17:10. W końcówce miał Polaków do walki poderwać jeszcze Michał Bąkiewicz, ale i on nie zdołał odmienić obrazu gry i biało-czerwoni przegrali 18:25. Największym problemem była niska skuteczność w bloku, którym nie zdołali zdobyć ani jednego punktu.

To właśnie poprawa postawy w tym elemencie była kluczowa w czwartej partii i doprowadziła do prowadzenia 13:8. Niezbyt długo cieszyli się jednak zebrani na trybunach polscy kibice. Nieskuteczne ataki znalazły odzwierciedlenie w wyniku. Amerykanie wyrównali 15:15 i rozpoczęła się walka punkt za punkt. W końcówce zabrakło jednak zimnej krwi i seria niewymuszonych błędów - podwójne odbicie Żygadły, nieskuteczny atak Bartmana i słaba postawa Kurka zaowocowała przegraną 22:25 i 3:1 w całym spotkaniu.

Polacy w poniedziałek po trzech tygodniach za oceanem wracają do kraju. Przed własną publicznością czekają ich jeszcze spotkania w Płocku z najsłabszą ekipą w grupie - reprezentacją Portoryko (24 i 25 czerwca) oraz w Katowicach z Brazylijczykami (29 i 30 czerwca).

Bez względu na wyniki "Biało-czerwoni" jako organizatorzy mają zapewniony udział w turnieju finałowym (6-10 lipca w Ergo Arenie na granicy Sopotu i Gdańska), w którym wystąpi osiem zespołów.

Polska: Piotr Nowakowski (15), Bartosz Kurek (10), Zbigniew Bartman (19), Michał Kubiak (4), Łukasz Żygadło (1), Marcin Możdżonek (10) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Jakub Jarosz (2), Paweł Woicki, Michał Ruciak (3), Michał Bąkiewicz (1).

USA: Matthew Anderson (20), David Lee (8), Wiliam Priddy (10), Brian Thornton (2), Russel Holmes (5), Clayton Stanley (9) i Richard Lambourne (libero) oraz Paul Lotman, Ryan Millar, Kevin Hansen.



sobota, 18 czerwca 2011

Polacy pokonali w Hoffman Estates pod Chicago mistrzów olimpijskich Amerykanów w ramach Ligi Światowej 3:0. To czwarta wygrana mistrzów Europy w obecnej edycji. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Zbigniew Bartman.



Tym razem włoski szkoleniowiec Andrea Anastasi w wyjściowej szóstce zaufał Michałowi Kubiakowi na przyjęciu i Piotrowi Nowakowskiemu na środku. Obaj nie zawiedli.

Podobnie jak w poprzednich meczach atutem polskiej ekipy był blok i obrona. To głównie dzięki tym elementom potrafili rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Nieźle w ataku zaprezentował się Zbigniew Bartman.

W każdym z trzech setów walka była bardzo wyrównana. W pierwszym dopiero przy stanie 12:12 odskoczyli rywalom na dwa punkty. Przewagę potrafili utrzymać tylko do 20:20. W ostatnich piłkach zadecydowała dobra postawa Bartosza Kurka, który zdobył decydujący punkt na 25:22.

Druga partia była już pod dyktando biało-czerwonych, którzy silną zagrywką odrzucili przeciwników od siatki i doprowadzili do sześciopunktowej przewagi 10:4. Łukasz Żygadło często grał środkiem, a Marcin Możdżonek się nie mylił. Polacy wygrali 25:19.

Trzeci set był tylko potwierdzeniem dobrej dyspozycji podopiecznych Anastasiego. Nawet zagrywki Claytona Stanleya nie były groźne, a Polacy szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie. Na pochwały zasługuje zwłaszcza obrona, która w decydujących momentach funkcjonowała bezbłędnie. Ostatni punkt w meczu biało-czerwoni zdobyli po zepsutym serwisie przeciwnika - 25:20.

Wcześniej biało-czerwoni wygrali i przegrali z mistrzami olimpijskimi Amerykanami w Łodzi 3:0 i 0:3, dwukrotnie ulegli w Rio de Janeiro mistrzom świata Brazylijczykom 0:3 i 1:3 i dwa razy okazali się lepsi w San Juan od Portoryko. W nocy z soboty na niedzielę o godz. 2.00 czasu polskiego zmierzą się po raz ostatni w fazie interkontynentalnej z Amerykanami.

Polacy w poniedziałek wracają do kraju po trzech tygodniach za oceanem. Czekają ich jeszcze dwa spotkania z Portoryko w Płocku i z Brazylią w Katowicach.

Kolejne spotkanie biało-czerwonych odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o godz. 2.00 czasu polskiego. Na przedmieściach Chicago w Hoffman Estates zmierzą się z Amerykanami.

Polska - USA 3:0 (25:22, 25:19, 25:20)

Polska: Piotr Nowakowski (4), Bartosz Kurek (12), Zbigniew Bartman (16), Michał Kubiak (9), Marcin Możdżonek (10) i Krzysztof Ignaczak(libero) oraz Jakub Jarosz (1), Paweł Woicki.

USA: Matthew Anderson (7), David Lee (6), Wiliam Priddy (13), Ryan Millar, Bryan Thornton, Clayton Stanley (11) i Richard Lambourne (libero) oraz Evan Patak, Paul Lotman (4), Donald Suxho, Scott Touzinsky.





poniedziałek, 13 czerwca 2011

Polacy po raz drugi pokonali w San Juan debiutujących w Lidze Światowej siatkarzy Portoryko 3:0 (25:22, 25:15, 25:21). To trzecia wygrana mistrzów Europy w obecnej edycji. Najskuteczniejszym zawodnikiem "Biało-czerwonych" był Bartosz Kurek - 13 punktów.

 

Grzegorz Kosok za Piotra Nowakowskiego i Michał Kubiak za Michała Ruciaka - to zmiany w pierwszej szóstce, które wprowadził włoski szkoleniowiec "Biało-czerwonych" Andrea Anastasi w drugim meczu z Portoryko.

Dla Kubiaka był to debiut w wyjściowym składzie. Po raz pierwszy w barwach reprezentacji zagrał tydzień wcześniej przeciwko Brazylii i zebrał liczne pochwały. Tym razem przyjmujący AZS-u Politechniki Warszawskiej również spisał się bardzo dobrze.

Portoryko w nocy z soboty na niedzielę stawiło większy opór polskiej reprezentacji. Ekipa Carlosa Cardony wyciągnęła wnioski z poprzedniej porażki, ale nie wystarczyło to, by pokonać "Biało-czerwonych".

Przebieg spotkania był podobny. Polacy od początku narzucili własny styl gry i mocną zagrywką odrzucili rywali od siatki. Po raz kolejny atutem był blok, nad którym Anastasi wraz z zawodnikami intensywnie pracuje od początku ich współpracy.

Pierwszy set to koncert nieudanych zagrywek. Obie strony często się myliły, ale mistrzowie Europy potrafili wypracować sobie kilkupunktową przewagę - 8:3, 16:10, 20:16. Piłkę setową Polacy zdobyli po autowym ataku najskuteczniejszego zawodnika w zespole Portoryko i jej kapitana Hectora Soto.

Po pierwszej partii, toczonej w znacznie szybszym tempie, w drugiej dominacja Polaków była już wyraźna. Połączenie dobrej zagrywki (zwłaszcza Kubiaka i Bartosza Kurka) i świetnego bloku dawało rezultat. Przy drugiej przerwie technicznej biało-czerwoni mieli już jedenaście punktów przewagi i nie mieli kłopotów, by ją utrzymać. Po długiej wymianie punkt setowy zdobył dobrze postawiony blok - 25:15.

Portorykańczycy próbowali jeszcze poderwać się do walki i na pierwszą przerwę techniczną w trzecim secie schodzili prowadząc 8:7. Pewności siebie nabierał Soto, a jego ataki stawały się skuteczne - 12:10. Dopiero po zagrywkach Kurka Polacy odrobili straty i doprowadzili do remisu 12:12. Sytuacja robiła się jednak coraz trudniejsza 19: 15, a biało-czerwoni mieli kłopot z przyjęciem zagrywki.

Kontakt z przeciwnikiem złapali po znakomitym ataku Kubiaka, a potem po jego serwisie Polacy wyszli na prowadzenie 21:19. Zaczęło robić się z górki, a podopieczni Anastasiego nie wypuścili okazji z rąk i wygrali 25:21.

Wcześniej "Biało-czerwoni" wygrali i przegrali z mistrzami olimpijskimi Amerykanami w Łodzi 3:0 i 0:3 oraz dwukrotnie ulegli w Rio de Janeiro mistrzom świata Brazylijczykom 0:3 i 1:3.

Portoryko nie zdołało wygrać jeszcze żadnego meczu. Wcześniej dwukrotnie zmierzyli się z USA i Brazylią.

Kolejne spotkanie "Biało-czerwonych" odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o godz. 2.00 czasu polskiego. Na przedmieściach Chicago w Hoffman Estates zmierzą się z Amerykanami.

Portoryko - Polska 0:3 (22:25, 15:25, 21:25)

Portoryko: Jose Rivera (3), Victor Rivera (2), Roberto Muniz (3), Angel Perez (1), Enrique Escalante (4), Hector Soto (13) i Gregory Berrios (libero) oraz Juan Figueroa (2).

Polska: Grzegorz Kosok (5), Bartosz Kurek (13), Zbigniew Bartman (4), Michał Kubiak (12), Łukasz Żygadło (3), Marcin Możdżonek (12) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Jakub Jarosz (1).



GRUPA A

gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Portoryko Polska 0:3 21:25, 23:25, 14:25
Brazylia USA 3:1 19:25, 25:21, 25:19, 25:21
Portoryko Polska 0:3 22:25, 15:25, 21:25
Brazylia USA 1:3 21:25, 22:25, 25:16, 24:26
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Brazylia 6 15 16:5 520:464
2 USA 6 12 13:9 526:508
3 Polska 6 9 10:9 466:442
4 Portoryko 6 0 2:18 408:506



GRUPA B

gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Rosja Bułgaria 3:0 25:15, 25:20, 25:18
Niemcy Japonia 3:2 20:25, 23:25, 25:23, 25:11, 18:16
Rosja Bułgaria 3:0 25:14, 27:25, 25:20
Niemcy Japonia 2:3 21:25, 22:25, 29:27, 25:19, 14:16
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Rosja 6 18 18:1 478:373
2 Bułgaria 6 9 11:12 491:487
3 Niemcy 6 6 10:16 558:573
4 Japonia 6 3 7:17 472:566



GRUPA C

ospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Serbia Portugalia 2:3 22:25, 25:19, 26:28, 25:23, 13:15
Finlandia Argentyna 2:3 17:25, 25:21, 20:25, 25:23, 10:15
Serbia Portugalia 3:0 26:24, 25:18, 29:27
Finlandia Argentyna 0:3 21:25, 24:26, 19:25
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Argentyna 6 14 15:6 482:452
2 Serbia 6 10 12:9 502:472
3 Portugalia 6 7 10:14 542:552
4 Finlandia 6 5 8:16 518:568




GRUPA D

gospodarzgośćwynikwyniki poszczególnych setów
 
Francja Kuba 1:3 27:29, 27:25, 23:25, 31:33
Korea Płd. Włochy 1:3 25:23, 19:25, 21:25, 20:25
Francja Kuba 2:3 25:23, 21:25, 25:22, 22:25, 9:15
Korea Płd. Włochy 2:3 15:25, 22:25, 25:21, 25:22, 10:15
Tabela:
miejscedrużynameczepunktysetymałe pkt.
 
1 Włochy 6 16 18:5 548:453
2 Korea Południowa 6 10 13:11 540:539
3 Kuba 6 9 11:13 545:563
4 Francja 6 1 5:18 491:569



sobota, 11 czerwca 2011

Polacy pokonali w San Juan debiutujących w Lidze Światowej siatkarzy Portoryko 3:0 (25:21, 25:23, 25:14). To druga wygrana mistrzów Europy w obecnej edycji. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Zbigniew Bartman, który zdobył 15 punktów.


W porównaniu z poprzednimi meczami tym razem Andrea Anastasi w pierwszej szóstce postawił na Piotra Nowakowskiego. Na ławce usiadł z kolei Grzegorz Kosok. To było dobre posunięcie, bo środkowy Asseco Resovii znakomicie spisał się na środku, zdobył osiem punktów w tym pięć z ataku.

Pierwszy set był najbardziej nerwowy w wykonaniu Polaków. Mimo że szybko wyrobili sobie kilkupunktową przewagę, w zespole dochodziło do nieporozumień i "Biało-czerwoni" popełniali niewymuszone błędy. Ich było jednak znacznie więcej po drugiej stronie siatki, dlatego podopieczni Anastasiego kontrolowali cały przebieg spotkania.

Najwięcej kłopotów sprawiała przeciwnikom zagrywka najskuteczniejszego zawodnika LŚ Bartosza Kurka, a Krzysztof Ignaczak udowodnił, że nie przez przypadek jest liderem wśród libero. Bardzo dobrze funkcjonował także blok, ale niepokojące były tracone seriami punkty.

W pierwszej partii ze stanu 16:12 szybko zrobiło się 18:17. To właśnie w takich momentach Anastasi brał przerwę i ze spokojem tłumaczył zawodnikom na co należy zwrócić uwagę. Jego rady skutkowały, bo Polacy wygrali 25:21.

Drugi set był bardziej niespokojny w wykonaniu gospodarzy. Mylili się w zagrywce, nie potrafili przebić się przez polski blok, a "Biało-czerwoni" szybko wypracowali sobie przewagę 12:10, 18:15 i 23:19. W końcówce coś się jednak zawiesiło i Portorykańczycy zdobyli cztery punkty z rzędu. Zrobiło się 24:23 i Anastasi postanowił za Kurka wpuścić Michała Bąkiewicza. Dobre posunięcie i punkt na 25:23.

Trzecia partia była tylko postawieniem "kropki nad i". Kapitalna zagrywka Kurka na początku seta doprowadziła szybko do stanu 8:3. Potem Polacy ze spokojem mogli "dociągnąć" mecz do końca. Nie popełniali rażących błędów i dominowali w każdym elemencie gry. Zasłużenie zwyciężyli 25:14, a ostatni punkt zdobyli blokiem.

Wcześniej podopieczni włoskiego szkoleniowca Andrei Anastasiego wygrali i przegrali z mistrzami olimpijskimi Amerykanami w Łodzi 3:0 i 0:3 oraz dwukrotnie ulegli w Rio de Janeiro mistrzom świata Brazylijczykom 0:3 i 1:3.

Portoryko nie zdołało wygrać jeszcze żadnego meczu. Wcześniej dwukrotnie zmierzyli się z USA i Brazylią.

Kolejne spotkanie "Biało-czerwonych" z Portoryko - w nocy z soboty na niedzielę o 2.30 czasu polskiego.

Portoryko - Polska 0:3 (21:25, 23:25, 14:25)

Portoryko: Jose Rivera (11), Victor Rivera (9), Roberto Muniz (6), Angel Perez (2), Enrique Escalante (5), Hector Soto (10) i Joel Rivera (libero) oraz Juan Figueroa (1), Fernando Morales.

Polska: Piotr Nowakowski (8), Bartosz Kurek (13), Zbigniew Bartman (15), Michał Ruciak (6), Łukasz Żygadło (3), Marcin Możdżonek (7) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Jakub Jarosz, Michał Bąkiewicz.



W spotkaniu grupy C Ligi Światowej Finlandia przegrała po zaciętym spotkaniu z drużyną Argentyny 2:3 i nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. W Belgradzie Serbowie sensacyjnie przegrali 2:3 z reprezentacją Portugalii. Na czele tabeli Argentyńczycy.


GRUPA A:


Portoryko - Polska 0:3
(21:25, 23:25, 14:25)

Brazylia - USA 3:1
(19:25, 25:21, 25:19, 25:21)

 

GRUPA B:

Rosja - Bułgaria 3:0

(25:15, 25:20, 25:18)

 

GRUPA C:


Finlandia - Argentyna 2:3
(17:25, 25:21, 20:25, 25:23, 10:15)

Serbia - Portugalia 2:3
(22:25, 25:19, 26:28, 25:23, 13:15)


GRUPA D:


Francja - Kuba 1:3
(27:29, 27:25, 23:25, 31:33)

Korea Południowa - Włochy 1:3
(25:23, 19:25, 21:25, 20:25)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21