Sporty zimowe

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Reprezentacja Polski rozegrała bardzo dobry mecz i rozgromiła Estonię 8-3 w drugim meczu mistrzostw świata Dywizji I w Kijowie.


Nasz zespół wystąpił dziś osłabiony brakiem Jakuba Witeckiego i Damiana Słabonia. Obaj doznali groźnych kontuzji barku w niedzielnym meczu z Litwą i przedwcześnie wrócili do kraju. Trener Wiktor Pysz musiał pozmieniać zestawienie ataków i zdecydował się na grę na trzy piątki.

"Biało-czerwoni" atakowali dzisiaj groźniej niż w meczu otwarcia z Litwinami. Akcje były bardziej składne i co najważniejsze, kończyły się strzałami (aż 16 w I tercji). Rafał Radziszewski znów musiał się rozgrzewać w bramce, żeby nie zmarznąć, ale gdy było trzeba, bronił bardzo pewnie. Estończycy atakowali zrywami. W pierwszej tercji oddali 10 strzałów, z których najgroźniejsze były te z przełomu 15. i 16. minuty (ostatni z nich - "klepę" z dwóch metrów nasz bramkarz obronił kaskiem).

Zasłużenie, choć za nisko, prowadziliśmy po pierwszej części. Jedynego gola w tej części zdobył Krzysztof Zapała w 6. minucie. Doskoczył do obrońcy, wymusił na nim błąd i ruszył z krążkiem na bramkarza, by z zimną krwią wpakować mu krążek z backhandu pod poprzeczkę.

W 21. minucie nasi zupełnie odpuścili Aleksandra Petrova; przejechał przez prawie całe lodowisko i wpadając na Radziszewskiego, wcisnął krążek do siatki. Wydawało się, że zanim to zrobił, poruszył bramkę, ale sędzia po analizie wideo uznał gola.

Ten gol podziałał na naszych, jak czerwona płachta na byka. Ruszyli do przodu i niespełna dwie minuty później cieszyli się z odzyskania prowadzenia. Arbiter miał wątpliwości, ale rozwiała je analiza wideo. Znów bramkę zapisał na koncie drugi atak, który był dzisiaj najlepszy na lodzie.

W końcówce drugiej tercji bardzo dobre zmiany dała trzecia formacja. Najpierw Maciej Urbanowicz po efektownej, indywidualnej akcji i pięknym strzale z nadgarstka trafił w "widły", a po chwili razem z kolegami zrobili taki wiatrak w tercji Estończyków, że ci przez kilkadziesiąt sekund nie mogli nawet wybić krążka, choć grali w pełnym ustawieniu. O przewadze naszego zespołu w drugiej części świadczyć może statystyka strzałów: 13-4.

Estończycy "pękli" na początku trzeciej tercji. Najpierw kontrę skutecznie wykończył Mikołaj Łopuski (kapitalne podanie Zapały), a po chwili Marcin Kolusz huknął z niebieskiej i zrobiło się 5-1. Estończycy przeżywali katusze, a nasi nie patrzyli na zegar, tylko atakowali dalej i nawet w osłabieniu strzelili gola (kontra Rzeszutki z Łopuskim). W 53. minucie wreszcie przełamał się pierwszy atak, a rywale mimo że zmienili bramkarza, po chwili przegrywali już 1-8.

Dekoncentracja kosztowała nas utratę dwóch goli w końcówce, co nie zmienia faktu, że "Biało-czerwonym" należą się brawa za bardzo dobry mecz.

Polska - Estonia 8-3 (1-0, 2-1, 5-2)

Bramki: 1-0 Zapała - Dronia - Kolusz (5.47), 1-1 Pietrov - Ossipov - Kaljuste (21.00), 2-1 Łopuski - Kolusz (23.58), 3-1 Urbanowicz - Danieluk (36.55), 4-1 Łopuski - Zapała - L. Laszkiewicz (41.03), 5-1 Kolusz - Dronia - Zapała (42.37), 6-1 Rzeszutko - Łopuski (49.08 w osłabieniu), 7-1 Dziubiński - Laszkiewicz - Pasiut (52.39), 8-1 Pasiut - L. Laszkiewicz (54.42), 8-2 Sibirtsev (55.28), 8-3 Suur - Makrov (58.01 czterech na czterech)

Polska: Radziszewski - Kłys, Wajda; Dziubiński, Pasiut, L. Laszkiewicz - Noworyta, Dronia; Łopuski, Zapała, Kolusz - Dutka, Kotlorz; Urbanowicz, Rzeszutko, Danieluk.

Estonia: Koitmaa (53.06 Kolossov) - Lahesalu, Suur; Ivanov, Suursoo, Makrov - Ossipov, Kaljuste; Titarenko, Nekrassov, Petrov - Samorukov, Levkovits; Rooba, Vorang, Novikov - Smirnov, Svarogin; Sibirtsev, Aleksandrov, Missenjov.

Kary: 6-4 min.

niedziela, 27 marca 2011

Wielki Adam Małysz raz jeszcze pokonał przeciwności losu. Choć załamanie pogody uniemożliwiło przeprowadzenie konkursu skoków do celu, Adam dotrzymał danego słowa i skoczył dla zakopiańskiej publiczności swój ostatni skok.


Zaplanowany na godzinę 16 konkurs skoków był przesuwany, gdyż gwałtownie pogorszyła się pogoda. Zaczął padać gęsty śnieg, który zasypywał tory. Te z kolei były w kiepskim stanie z powodu panującej przez kilka dni odwilży. Kibicom czas umilali piosenkarze i wodzireje. W końcu zdecydowano się przeprowadzić część artystyczną a skoki przesunąć na wieczór.

Adam Małysz pojawił się na scenie i usiadł na specjalnie przygotowanej dla niego ławeczce imitującej belkę startową z fragmentem najazdu. Na scenę wyszli skoczkowie i piosenkarze. Pojawiła się też para prezydencka. Prezydent Bronisław Komorowski podziękował Adamowi za wspaniałą karierę a pani Anna Komorowska życzyła mu szczęścia na nowym etapie życia. Adam Małysz zamienił też prywatnie kilka ciepłych słów z prezydentem. Potem gwiazdy odśpiewały skoczkowi z Wisły specjalnie przygotowaną na tę okazję piosenkę: "Skaczemy dla Ciebie". Na zakończenie cała publiczność odśpiewała Adamowi Małyszowi "Sto lat".

"Dziękuję Wam, jesteście wspaniali. Jeśli się tylko uda, jeśli warunki pozwolą, skoczę dla Was po godzinie 19" - obiecał Małysz.

Słowa dotrzymał. Gdy doprowadzono do stanu używalności tory najazdowe, na belce pojawiło się kilkunastu skoczków - oprócz Polaków min. Jakub Janda i Simon Ammann. Nie skakali daleko, gdyż warunki były trudne. Ostatni skok oddał Adam Małysz, kończąc go przejazdem pod szpalerem nart, które trzymali jego koledzy. Potem Kamil Stoch i Stefan Hula nosili Mistrza na rękach po zeskoku.

Po ostatnim skoku bohater dnia w otoczeniu przyjaciół znów znalazł się na scenie. Raz jeszcze odśpiewano na dla niego piosenkę, oraz przebój "We are the champions" zespołu Queen. "Dziękuję Wam wszystkim! Choć sędziowie i organizatorzy odradzali nam to, jednak zdecydowaliśmy się dla Was skoczyć. Dla takiej publiczności warto! Dziękuję, że przez te wszystkie lata byliście ze mną i wspieraliście mnie!" - powiedział wzruszony Małysz.

"Jeszcze o mnie usłyszycie" - zakończył.

piątek, 25 marca 2011

"Polski Batman", "tygrys na progu, jastrząb w powietrzu", "popularny jak papież" - to tylko niektóre z tysięcy określeń osobistości ze świata sportu i polityki o Adamie Małyszu. W sobotę najwybitniejszy polski skoczek narciarski oficjalnie zakończy karierę.

W benefisie Małysza na Wielkiej Krokwi w Zakopanem wezmą udział m.in. Szwajcar Simon Ammann, Austriacy Gregor Schlierenzauer, Martin Koch i Thomas Morgenstern, Niemcy Martin Schmidt i Michael Uhrmann oraz Fin Matti Hautamaeki i Norweg Bjoern Einar Romoeren.

W pożegnalnej imprezie wielokrotnego medalisty igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata nie zabraknie gwiazd sceny muzycznej. Dla Małysza i jego kibiców zagrają i zaśpiewają Wilki, Brathanki, Blue Cafe, Kasia Wilk, Bracia, Zakopower, Pectus oraz Papa D.

Sobotni konkurs Skoków do Celu - Adam's Bull's Eye będzie podsumowaniem siedemnastoletniej kariery sportowej zawodnika pochodzącego z Wisły. Jego uczestnicy najpierw wylosują odległości, a następnie ustawią sobie belkę startową i będą się starali wylądować jak najbliżej wyznaczonego celu. Rywalizacja odbędzie się w dwóch seriach.

Wybrane cytaty o Adamie Małyszu:

"Jestem pod urokiem Adama Małysza. Styl "V" został jakby stworzony dla tego l9-latka z Wisły. Jest bardzo odważny, a gdy lepiej opanuje drugą fazę skoku będziemy znów mieli skoczka najwyższej światowej klasy" (Tadeusz Pawlusiak, 1997)

"Pod względem popularności wśród Polaków Małysz dorównuje samemu papieżowi" - menedżer Edi Federer (2001 rok)

"Adam jest w takiej formie, że trudno mu będzie dorównać. Niesłychanie ciężko będzie wygrać z polskim Batmanem" - Sven Hannawald (2001)

"Do Adama trzeba dziś przykładać inną miarkę. Porównania z nim nie mają sensu - jest w tej chwili poza zasięgiem normalnych skoczków" - Martin Schmitt (2001)

"To narciarski fenomen" - dwukrotny mistrz olimpijski Toni Innauer (2001).

"Jego odejście bardzo mnie zasmuciło. Ten cały pucharowy cyrk stracił bardzo fajnego gościa, który odniósł niesamowite sukcesy. Każdy sezon wspólnej rywalizacji z Adamem był pełen wyjątkowych wspomnień" - Noriaki Kasai (2011)

"To jeden z najsympatyczniejszych zawodników wśród skoczków. Jeszcze nie widziałem go w złym humorze. Gdy patrzę na niego z boku, zawsze mi się wydaje, że to ostoja spokoju. Nie wiem, co musiałoby się stać, by wyprowadzić go z równowagi" - Andreas Kofler.

"Profesjonalista. Nigdy nie widziałem, by niepoważnie podszedł do tego, co robi. Może, a nawet powinien, być wzorem dla młodych zawodników. Jak chcą osiągać dobre wyniki, to powinni brać z niego przykład. Taki powinien być mistrz" - Janne Ahonen.

"Adama nigdy nie można było lekceważyć. Zawsze mam kłopot z określeniem, co tam mu w głowie gra. Niesamowite jest, że nawet jak mu nie idzie, nie załamuje się. Siada na belce i robi swoje" - Simon Ammann.

"Od kiedy pamiętam, Adam był kimś, kogo podziwiałem. Jako mały chłopiec chciałem być taki, jak on. Wydawał mi się człowiekiem niezwykle otwartym, ale i wiedzącym czego chce, a co najważniejsze, jak do tego dojść. Nie pomyliłem się" - Gregor Schlierenzauer.

"Na palcach jednej ręki możemy policzyć Polaków, którzy dali tak długo, tyle dobrych wzruszeń. Przy tym jest kapitalnym, skromnym człowiekiem" - Donald Tusk.

"Zdobycie Pucharu Świata jest ogromnym sukcesem Adama Małysza. Tym bardziej, że jest pierwszym Polakiem, który otrzymał Kryształową Kulę. Od dzisiaj polski orzeł ma swoje imię i brzmi ono właśnie Adam Małysz. Widziałem dzisiaj na trybunach transparent z napisem +Adam na prezydenta+ (...) Nie miałbym nic przeciwko temu, aby moje miejsce zajął Małysz" - Aleksander Kwaśniewski (Planica, 2001).

"Po pierwszej serii było drugie miejsce, dla nas dopiero, bo liczyliśmy przecież na więcej. Potem był jednak ten wspaniały skok w drugiej serii, który przypieczętował ten prosty fakt, że to jest najlepszy w tej chwili skoczek na świecie" - Jerzy Buzek (luty 2001, Lahti)

"Małysz nie tylko sukcesami zdobywa sobie olbrzymią popularność w naszym społeczeństwie, ale także swoją postawą, całą skromnością, bezpośredniowością, taką naturalnością" - Lech Kaczyński (luty, 2010).

"W czasie, gdy Adam odnosił sukcesy było u nas siedmiu premierów, jest trzeci prezydent, a on wciąż trwał i styl, w jakim to robił, jest wielki. To fantastyczny sportowiec, który stworzył nowy wymiar widowiska" (Artur Partyka, 2011)

"Praca z Adamem to sama przyjemność. Bardzo łatwo go prowadzić. Nie stwarzał nigdy żadnych problemów, nie robił głupot ani nie krytykował na boku. Jak coś mu się nie podobało, to mówił o tym otwarcie. Czasami, gdy nie wytłumaczyłem dokładnie o co mi chodzi, on i tak bez mrugnięcia okiem wykonywał moje polecenia" (Hannu Lepistoe)

"Podczas skoku Adam jest jak tygrys na progu i jastrząb w powietrzu" - były trener, a obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

"Każdy wie, kto jest królem Zakopanego. Bez względu na to, co się zdarzy, reszta skoczków jest tam tylko tłem dla Adama Małysza" - fiński trener Mika Kojonkoski.

niedziela, 20 marca 2011

Adam Małysz zapowiadał niespodzianki podczas ostatniego w karierze konkursu Pucharu Świata w Planicy i tak też było.


Z okazji pożegnalnego występu w Pucharze Świata Małysz założył specjalnie na tę okazję przygotowane narty. Na jednej widniał napis "Good Bye Adam!" (Do widzenia Adam), a na drugiej "Thank you!" (Dziękujemy!) - taką niespodziankę przygotował naszemu mistrzowi producent sprzętu.

Sam Małysz napisał na deskach "Kocham Izę!" i "Kiitos Hannu!" (Dzięki Hannu).

Sygnał do oddania ostatniego skoku dał drugi trener Robert Mateja góralską ciupagą z przyczepioną do niej biało-czerwoną flagą. Asystował mu przebrany w strój góralski członek sztabu szkoleniowego Maciej Maciusiak. Obaj zastąpili będącego w szpitalu Lepistoe. Wchodząc na podium w góralskie ubranie wskoczył też Małysz.

Skoczkowie również przygotowali się należycie na pożegnanie naszego mistrza. Wielu z nich zapuściło, bądź dokleiło wąsy a la Małysz - np. Simon Ammann i Tom Hilde. Norwegowie oprócz tego namalowali na policzkach serce z napisem "Adam". Wszyscy mieli na plastronach autografy Orła z Wisły.

Małysz zakończył karierę we wspaniałym stylu - miejscem na podium w Planicy i miejscem na podium w klasyfikacji generalnej PŚ. Orzeł z Wisły pożegna się z kibicami za tydzień w Zakopanem na imprezie "Skok do celu".

Ostatni konkurs Pucharu Świata w tym sezonie wygrał Kamil Stoch. Na skoczni w Planicy nastąpiła symboliczna zmiana warty - Adam Małysz, który dziś kończy karierę, stanął na najniższym stopniu podium. Druga seria konkursu została odwołana.



Stoch oddał w niezbyt sprzyjających warunkach skok na odległość 215,5 metra, co dało mu 2,3 punktu przewagi nad Robertem Kranjcem. Słoweniec skoczył najdalej - 224,5 metra. Trzecie miejsce zajął Adam Małysz, Polak w swoim ostatnim skoku w karierze w Pucharze Świata uzyskał 216 metrów.

Poza podium znalazł się Gregor Schlierenzauer, który uzyskał 205,5 metra. Piąty był Anders Bardal, który skoczył metr bliżej od Austriaka. Szóste miejsce zajął Severin Freund (206 metrów), za nim znalazł się zdobywca Kryształowej Kuli - Thomas Morgenstern (201 metrów).

Czołową "10" ostatniego konkursu sezonu 2010/2011 zamknęli Wolfgang Loitzl, Johan Remen Evensen i Martin Koch.

Punkty zdobył dziś także Stefan Hula, który po skoku na 134 metry zajął 27. miejsce.

Z trudnymi warunkami panującymi na skoczni nie poradziło sobie wielu zawodników. Swoje skoki zepsuli Matti Hautamaeki (119 metrów) oraz Anders Jacobsen (128 metrów). Skok nie wyszedł także Andreasowi Koflerowi, Austriak zajął dopiero 23. miejsce tracąc tym samym miejsce na końcowym podium PŚ na rzecz Adama Małysza.

Niezbyt dobre skoki Niemców pozwoliły naszej reprezentacji awansować na trzecie miejsce w Pucharze Narodów.

1 STOCH Kamil Polska 215.5 m - 217.3
2 KRANJEC Robert Słowenia 224.5 m - 215
3 MAŁYSZ Adam Polska 216 m - 203.6
4 SCHLIERENZAUER Gregor Austria 205.5 m - 201.4
5 BARDAL Anders Norwegia 204.5 m - 198.9
6 FREUND Severin Niemcy 206 m - 197.8
7 MORGENSTERN Thomas Austria 201 m - 190.8
8 LOITZL Wolfgang Austria 201 m - 187.8
9 EVENSEN Johan Remen Norwegia 195.5 m - 187.7
10 KOCH Martin Austria 193 m - 182.7
11 CHEDAL Emmanuel Francja 194.5 m - 180.7
12 ROMOEREN Bjoern-Einar Norwegia 192 m - 180.4
13 MATURA Jan Czechy 190 m - 178.1
14 FETTNER Manuel Austria 198.5 m - 178
15 ITO Daiki Japonia 194.5 m - 172.6
16 AMMANN Simon Szwajcaria 183 m - 170.6
17 PREVC Peter Słowenia 181.5 m - 162.9
18 KARELIN Paweł Rosja 174.5 m - 159.5
19 KOUDELKA Roman Czechy 169.5 m - 157.7
20 HILDE Tom Norwegia 172 m - 157
21 TEPES Jurij Słowenia 159.5 m - 145.4
22 INGVALDSEN Ole Marius Norwegia 152.5 m - 140.3
23 KOFLER Andreas Austria 163.5 m - 138
24 DAMJAN Jernej Słowenia 150.5 m - 137.4
25 NEUMAYER Michael Niemcy 147 m - 121.1
26 KOIVURANTA Anssi Finlandia 141 m - 120.9
27 HULA Stefan Polska 134 m - 112.1
28 JACOBSEN Anders Norwegia 128 m - 106.7
29 HAUTAMAEKI Matti Finlandia 119 m - 101.7
30 KORNIŁOW Denis Rosja 134 m - 93.3

Justyna Kowalczyk zajęła w szwedzkim Falun drugie miejsce w biegu na dochodzenie na 10 km w finałowych zawodach narciarskiego Pucharu Świata. Wygrała Marit Bjoergen. Polkę wyprzedziła o 1.58,0 s. Trzecia była kolejna Norweżka, Therese Johaug - 2.30,4 s straty.


Finał PŚ rozgrywany był na podobnej zasadzie co Tour de Ski. Do niedzielnego biegu na dochodzenie zawodniczki przystąpiły z zachowaniem różnic czasowych, jakie wypracowały wcześniej.

Bjoergen ruszyła na trasę pierwsza, Kowalczyk prawie 74 sekundy później. Trzecia do rywalizacji przystąpiła Johaug i w tej samej kolejności zawodniczki dotarły do mety. Dla Bjoergen było to 46. zwycięstwo w zawodach PŚ w karierze. Takim wyczynem nie może się pochwalić żadna biegaczka ani biegacz.

W finałowych zawodach zabrakło emocji; podopieczna Aleksandra Wierietielnego już 20 lutego w Drammen zapewniła sobie trzecią w karierze Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Dzień wcześniej obroniła małą Kryształową Kulę w rywalizacji na dystansach. Co więcej Polka triumfowała trzeci raz z rzędu. Takiej sztuki dokonała wcześniej jedynie Finka Marjo Matikainen, która była najlepsza w latach 1986-88.

"Jestem bardzo szczęśliwa. Trzecia Kryształowa Kula była moim celem przed sezonem i cieszę się, że wreszcie ją odbiorę" - powiedziała narciarka z Kasiny Wielkiej.

W sezonie 2010/11 Kowalczyk zdobyła łącznie 2073 punkty - to nowy rekord PŚ. Wysiłek mistrzyni olimpijskiej miał również wymierny efekt finansowy. Na pucharowych trasach zarobiła 371 tysięcy franków szwajcarskich, co przy obecnym kursie stanowi równowartość prawie 1,2 mln złotych.

Wyniki finału PŚ:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 1:08.48,7

2. Justyna Kowalczyk (Polska) 1.58,0

3. Therese Johaug (Norwegia) 2.30,4

4. Arianna Follis (Włochy) 2.33,3

5. Astrid Jacobsen (Norwegia) 2.33,7

6. Charlotte Kalla (Szwecja) 3.05,3

7. Anna Haag (Szwecja) 3.32,3

8. Kristin Stoermer Steira (Norwegia) 3.32,8

9. Petra Majdic (Słowenia) 3.51,2

10. Ida Ingemarsdotter (Szwecja) 4.09,8


Klasyfikacja generalna sezonu 2010/2011:

1. Justyna Kowalczyk (Polska) 2073 pkt
2. Marit Bjoergen (Norwegia) 1578
3. Arianna Follis (Włochy) 1310

4. Therese Johaug (Norwegia) 1173
5. Charlotte Kalla (Szwecja) 1100
6. Petra Majdic (Słowenia) 1087
7. Marianna Longa (Włochy) 1051
8. Astrid Jacobsen (Norwegia) 810
9. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 715
10. Kikkan Randall (USA) 657
...
63. Paulina Maciuszek (Polska) 45



Końcowa klasyfikacja rywalizacji na dystansach:

1. Justyna Kowalczyk (Polska) 1039

2. Marit Bjoergen (Norwegia) 775

3. Therese Johaug (Norwegia) 671

Końcowa klasyfikacja sprintów:

1. Petra Majdic (Słowenia) 480

2. Arianna Follis (Włochy) 434

3. Kikkan Randall (USA) 427

...

5. Justyna Kowalczyk (Polska) 314

22-letni Norweg Tarjei Boe wywalczył po raz pierwszy w karierze Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji końcowej biathlonowego Pucharu Świata. W ostatnich w sezonie zawodach - biegu ze startu wspólnego na 15 km w Oslo-Holmenkollen - zajął ósme miejsce.

W niedzielę triumfował jego rodak Emil Hegle Svendsen, który wyprzedził zaledwie o 0,4 s Rosjanina Jewgienija Ustiugowa i o 10 s kolejnego Norwega - Ole Einara Bjoerndalena. Polacy nie startowali.

25-letniemu Svendsenowi zabrakło zaledwie pięciu punktów do obronienia trofeum, ale na pocieszenie pozostanie mu mała Kryształowa Kula za zwycięstwo w biegu ze startu wspólnego. Niedzielny finisz Boe był imponujący, zważywszy na fakt, że na strzelnicy spudłował aż cztery razy. Te straty nadrobił znakomitym biegiem.

Nerwowo strzelał także Francuz Martin Fourcade, który przed startem był liderem w tej konkurencji. Jednak zarobił trzy karne rundy, uplasował się tuż przed Boe na siódmej lokacie i stracił przodownictwo na rzecz Svendsena.

Boe, podobnie jak triumfatorka biathlonowego PŚ wśród pań Finka Kaisa Maekaeraeinen, prawdziwe sukcesy zaczął odnosić dopiero w tym sezonie. W klasyfikacji końcowej poprzedniego, w którym debiutował, był dopiero 43. Ale z igrzysk olimpijskich w Vancouver przywiózł złoty medal zdobyty w sztafecie. Podczas marcowych mistrzostw świata w rosyjskim Chanty-Mansijsku wywalczył złoto w sztafecie mieszanej oraz dwa brązowe krążki w sprincie i biegu na dochodzenie.

Wyniki, bieg ze startu wspólnego 15 km mężczyzn:


1. Emil Hegle Svendsen (Norwegia) 39.07,6 (2 rundy karne)
2. Jewgienij Ustiugow (Rosja) + 0,4 (1)
3. Ole Einar Bjoerndalen (Norwegia) + 10,0 (1)
4. Christoph Sumann (Austria) + 23,4 (2)
5. Arnd Peiffer (Niemcy) + 35,7 (2)
6. Bjoern Ferry (Szwecja) + 36,7 (1)
7. Martin Fourcade (Francja) + 47,6 (3)
8. Tarjei Boe (Norwegia) + 55,2 (4)

Klasyfikacja końcowa PŚ:

1. Tarjei Boe (Norwegia) 1110 pkt
2. Emil Hegle Svendsen (Norwegia) 1105
3. Martin Fourcade (Francja) 990
4. Arnd Peiffer (Niemcy) 735
5. Iwan Czerezow (Rosja) 711
6. Michael Greis (Niemcy) 707
... ...
29. Tomasz Sikora (Polska) 315
96. Łukasz Szczurek (Polska) 12

Klasyfikacja końcowa PŚ biegu ze startu wspólnego:

1. Emil Hegle Svendsen (Norwegia) 244
2. Martin Fourcade (Francja) 230
3. Tarjei Boe (Norwegia) 211
... ...

78



Wyniki biegu ze startu wspólnego na 12,5 km kobiet:

1. Daria Domraczewa (Białoruś) 36.13,0 (3. rundy karne)
2. Anna Bogali-Titowez (Rosja) strata 16,0 (1)
3. Olga Zajcewa (Rosja) 25,0 (1)
4. Andrea Henkel (Niemcy) 36,8 (3)
5. Świetłana Slepcowa (Rosja) 50,3 (3)
6. Magdalena Neuner (Niemcy) 59,2 (3)

Klasyfikacja końcowa Pucharu Świata (po 26 zawodach):

1. Kaisa Maekaeraeinen (Finlandia) 1005 pkt
2. Andrea Henkel (Niemcy) 972
3. Helena Ekholm (Szwecja) 971
4. Tora Berger (Norwegia) 963
5. Magdalena Neuner (Niemcy) 952
6. Daria Domraczewa (Białoruś)

862


22. Agnieszka Cyl (Polska) 412
61. Weronika Nowakowska-Ziemniak (Polska) 50
62. Paulina Bobak (Polska) 45
63. Magdalena Gwizdoń (Polska) 43
74. Monika Hojnisz (Polska) 27

Justyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce w biegu łączonym na 10 km (5+5), który odbył się w szwedzkim Falun.

Wygrała Norweżka Marit Bjoergen, która zarobiła również 45 sekund bonifikaty za bonusy. Bohaterka mistrzostw świata w Oslo przed ostatnim, niedzielnym biegiem pościgowym wyrobiła sobie bezpieczną przewagę na Polką (1.13,9). Trzecia jutro wystartuje Therese Johaug, która trzecia była również w biegu na 10 km.

Na samym początku upadła Johaug. Mistrzyni świata w biegu na 30 kilometrów z Oslo przewróciła się bez niczyjej pomocy, a wraz z nią dwie inne zawodniczki. Norweżka w miarę szybko się pozbierała, ale musiał nadrabiać stracony dystans.

Mocne tempo nadawała Marit Bjoergen. Bardzo szybko okazało się, że kroku może jej dotrzymać tylko Justyna Kowalczyk. Po 2,5 km ich przewaga nad trzecią w tym momencie Norweżką Kristin Steirą wynosiła 7,2 s. Johaug traciła ponad 22 sekundy.

Pod koniec pierwszej pętli na prowadzenie wyszła Kowalczyk i to ona przyprowadziła ten wspaniały duet biegaczek na półmetek, gdzie panie zmieniały narty, aby pobiec techniką dowolną. Przewaga prowadzących nad goniącymi zwiększyła się do 24 sekund - trzecia była Szwedka Anna Haag. Dzielnie goniąca Johaug przybiegła 10. tracąc 30,9.

Na trzeciej pętli znowu na czoło wyszła Bjoergen, która na podbiegu uzyskała killkunastometrową przewagę. Do Polki zaczęła się natomiast zbliżać Johaug, która "łyżwą" biega przecież wspaniale.

Po 7,8 km przewag Bjoergen nad Kowalczyk wyniosła 10,7, natomiast zawodniczki z Kasiny Wielkiej nad blondwłosą Norweżką 27,1.

Ostatnie kilometry nie zmieniły czołówki. Bieg pewnie wygrała Bjoergen. Niesamowita Norweżka w sobotę "dołożyła" Polce 25,1, natomiast Johaug straciła do zwyciężczyni 33,9.

Podopieczna Aleksandra Wierietielnego już 20 lutego w Drammen zapewniła sobie trzecią w karierze "Kryształową Kulę" za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Dzień wcześniej obroniła małą "Kryształową Kulę" w rywalizacji na dystansach.

Wyniki biegu łączonego 5+5 km:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 31.14,4

2. Justyna Kowalczyk (Polska) 25,1

3. Therese Johaug (Norwegia) 33,9

4. Astrid Jacobsen (Norwegia) 44,5

5. Arianna Follis (Włochy) 48,0

6. Anna Haag (Szwecja) 51,1

7. Kristin Stoermer Steira (Norwegia) 52,8

8. Walentyna Szewczenko (Ukraina) 54,6

9. Charlotte Kalla (Szwecja) 1.02,6

10. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 1.04,5

klasyfikacja Finału PŚ (po 3 z 4 zawodów):

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 40.50,7

2. Justyna Kowalczyk (Polska) strata 1.13,9

3. Therese Johaug (Norwegia) 2.34,2

4. Charlotte Kalla (Szwecja) 2.50,6

5. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 2.53,3

6. Astrid Jacobsen (Norwegia) 2.54,0

klasyfikacja generalna PŚ (po 30 z 31 konkurencji):

1. Justyna Kowalczyk (Polska) 1913 pkt

2. Marit Bjoergen (Norwegia) 1378

3. Arianna Follis (Włochy) 1210

4. Therese Johaug (Norwegen) 1053

5. Marianna Longa (Włochy) 1051

6. Petra Majdić (Słowenia) 1029

7. Charlotte Kalla (Szwecja) 1020

8. Astrid Jacobsen (Norwegen) 720

9. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 675

10. Kikkan Randall (USA) 627

..

63. Paulina Maciuszek (Polska) 45

piątek, 18 marca 2011

Gregor Schlierenzauer okazał się najlepszy w dzisiejszych zawodach Pucharu Świata na "Letalnicy" w słoweńskiej Planicy. Austriak oddał skoki na 219m i 226m (450,9 pkt).

Gregor Schlierenzauer 2 seria - 226m:

Adam Małysz 2 seria - 215,5m:



Na drugiej pozycji sklasyfikowany został Thomas Morgenstern. Popularny "Morgi" szybował na 217,5m i 224m. Tuż za nim znalazł się Martin Koch, który ladował na 210m i 222,5m.

Na czwartej lokacie uplasował się Matti Hautamaeki (213m, 215m), a piąty był Anders Bardal, który w finałowej serii wylądował aż na 224,5m. Dalekie skoki oddawali także Simon Ammann (212m, 213,5m i 6. lokata) wraz z Kamilem Stochem (206,5m, 213,5m i 7. pozycja).

Na ósmej pozycji dzisiejsze zawody zakończył Adam Małysz. "Orzeł z Wisły" lądował na 201,5m i 215,5m. Jedenasty był Andreas Kofler, który walczy z Adamem Małyszem o miano trzeciego skoczka tegorocznej klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

W czołowej "30" zobaczyliśmy jeszcze dwóch naszych reprezentantów. 26. był Piotr Żyła (190,5m, 190,5m), a na 30. lokacie zawody zakończył Stefan Hula (190m, 173,5m). Tomasz Byrt zajął 33. miejsce (178,5m).

1 SCHLIERENZAUER Gregor Austria 219 m 226 m 450.9
2 MORGENSTERN Thomas Austria 217.5 m 224 m 448.1
3 KOCH Martin Austria 210 m 222.5 m 433.8
4 HAUTAMAEKI Matti Finlandia 213 m 215 m 429
5 BARDAL Anders Norwegia 200 m 224.5 m 425.4
6 AMMANN Simon Szwajcaria 212 m 213.5 m 421.9
7 STOCH Kamil Polska 206.5 m 213.5 m 421.6
8 MAŁYSZ Adam Polska 201.5 m 215.5 m 417.3
9 EVENSEN Johan Remen Norwegia 210 m 205.5 m 409
10 ROMOEREN Bjoern-Einar Norwegia 208.5 m 200 m 404.1
11 KOFLER Andreas Austria 201.5 m 204.5 m 402.6
12 TEPES Jurij Słowenia 207.5 m 200 m 397.3
13 ITO Daiki Japonia 202.5 m 201.5 m 396.7
14 HILDE Tom Norwegia 201.5 m 200 m 396.3
15 JACOBSEN Anders Norwegia 190.5 m 206.5 m 391.6
16 KRANJEC Robert Słowenia 212 m 207.5 m 390.7
17 FREUND Severin Niemcy 192 m 202 m 386.7
18 LOITZL Wolfgang Austria 198.5 m 191 m 383.4
19 DAMJAN Jernej Słowenia 198.5 m 192.5 m 371.2
20 THURNBICHLER Stefan Austria 198 m 192.5 m 370.6
21 PREVC Peter Słowenia 196 m 193.5 m 370.5
22 COLLOREDO Sebastian Włochy 192.5 m 193.5 m 363.2
23 MATURA Jan Czechy 197.5 m 184.5 m 362.2
24 KOUDELKA Roman Czechy 180 m 198.5 m 362
25 JUDEZ Dejan Słowenia 195 m 194.5 m 360.9
26 ŻYŁA Piotr Polska 190.5 m 190.5 m 356.1
27 NEUMAYER Michael Niemcy 180 m 193 m 351.9
28 JANDA Jakub Czechy 194.5 m 179 m 343.1
29 MUOTKA Olli Finlandia 187 m 175 m 329.5
30 HULA Stefan Polska 190 m 173.5 m 328.5
31 FETTNER Manuel Austria 173.5 m - 166.6
32 MECHLER Maximilian Niemcy 175 m - 162.6
33 BYRT Tomasz Polska 178.5 m - 160.1
34 MEZNAR Mitja Słowenia 172 m - 155.5
35 INGVALDSEN Ole Marius Norwegia 180.5 m - 155
36 KOIVURANTA Anssi Finlandia 173.5 m - 152.9
37 KEITURI Kalle Finlandia 167.5 m - 149.8
38 KARELIN Paweł Rosja 160 m - 148.1
39 MORASSI Andrea Włochy 169.5 m - 144.6
DNS SCHMITT Martin Niemcy - - DNS

Justyna Kowalczyk zajęła 2. miejsce w biegu na 2.5 km techniką klasyczną zawodów Pucharu Świata w szwedzkim Falun. Wygrała Norweżka Marit Bjoergen.

Kowalczyk, która już wcześniej zapewniła sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, morderczy podbieg pokonała bardzo dobrze. Polka jednak była minimalnie gorsza od Norweżki Therese Johaug. Jej strata wynosiła zaledwie 3.7 s. Kowalczyk drugą część trasy pokonała znakomicie. Odrobiła z nawiązką straty do Johaug i na mecie wyprzedziła rywalkę o 2.3 s, obejmując prowadzenie na mecie.

Polka musiała czekać na wyniki zawodniczek, które wystartowały za nią. Specjalistki od sprintu nie liczyły się w walce o czołowe lokaty . Naszej mistrzyni mogła zagrozić jedynie Marit Bjoergen. Norweżka pokazała wielką klasę. Na półmetku Bjoergen miała niemal identyczny czas co Kowalczyk, ale ostatni kilometr pobiegła fenomenalnie. Reprezentantka Norwegii wygrała pewnie mając niemal 11 s przewagi nad Kowalczyk.

Wyniki biegu na 2,5 km techniką klasyczną:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 9.01,6

2. Justyna Kowalczyk (Polska) 10,6

3. Therese Johaug (Norwegia) 12,9

4. Anna Haag (Szwecja) 17,4

5. Arianna Follis (Włochy) 22,8

6. Nicole Fessel (Niemcy) 24,5

7. Marianna Longa (Włochy) 25,4

8. Charlotte Kalla (Szwecja) 25,7

9. Astrid Jacobsen (Norwegia) 26,2

10. Katrin Zeller (Niemcy) 26,3


Klasyfikacja Finału PŚ (po 2 z 4 zawodów):

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 10.21,3

2. Justyna Kowalczyk (Polska) 33,8

3. Petra Majdic (Słowenia) 47,0

4. Ida Ingemarsdotter (Szwecja) 54,7

5. Charlotte Kalla (Szwecja) 1.03,0

6. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 1.03,8


Klasyfikacja generalna PŚ (po 29 z 31 konkurencji)

1. Justyna Kowalczyk (Polska) 1867 pkt

2. Marit Bjoergen (Norwegia) 1328

3. Arianna Follis (Włochy) 1173

4. Marianna Longa (Włochy) 1051

5. Petra Majdic (Słowenia) 1018

6. Therese Johaug (Norwegen) 1010

7. Charlotte Kalla (Szwecja) 992

8. Astrid Jacobsen (Norwegen) 680

9. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 649

10. Kikkan Randall (USA) 617

..

63. Paulina Maciuszek (Polska) 45

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18