Inne

sobota, 23 kwietnia 2011

Z okazji Świąt Wielkanocnych wszystkim sportowcom, trenerom, działaczom, kibicom oraz wszystkim ludziom związanych ze sportem życzę dużo zdrowia, spokoju w gronie rodziny, usmiechu. Smacznego jajka i mokrego Dyngusa!



www.sportclub.blox.pl

slawunio77©

12:58, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 stycznia 2011

To był rok afrykańskiego mundialu i kanadyjskich igrzysk w Vancouver. Piłkarski świat zdominowali piłkarze Interu Mediolan i Barcelony. Jedni zdobywali trofea, a drudzy serca kibiców.

1. Wiele obaw towarzyszyło pierwszemu afrykańskiemu mundialowi, ale w RPA było radośnie i kolorowo. Mimo niepowodzenia gospodarzy, lokalni kibice nie odwrócili się od mundialu i wciąż chętnie pojawiali się na stadionach. Sportowo był to turniej zdominowany przez Europę. Wielka Hiszpania, minimalnie gorsza Holandia i zachwycający pięknym futbolem Niemcy. Zagrozić mógł im tylko rewelacyjny Urugwaj. Zamiast rozbojów i porwań były emocje i gole. Afryka zdała egzamin!

2. Kanadyjczycy musieli odpowiadać na mniejsze i większe zarzuty przez cały czas trwania zimowych igrzysk olimpijskich, ale nie przejmowali się tym zbytnio.

Igrzyska w Vancouver to także czas wielkich bohaterów. Gdyby Marit Bjoergen była krajem, zajęłaby 12. miejsce w klasyfikacji medalowej, wyprzedzając m.in. Polskę, Francję i Włochy. Norweżka zdobyła w Vancouver 5 medali, w tym 3 złote. Również trzy złote medale zdobyła Chinka Wang Meng (short track), a wśród wielkich gwiazd byli jeszcze Petter Northug, Lee Jung-su, Emil Hegle Svendsen, Magdalena Neuner i Martina Sablikova. Gdyby tylko skoczkowie narciarscy mieli więcej konkursów, w tym gronie znalazłby się i Simon Ammann, który podobnie jak w Salt Lake City nie dał rywalom szans i zdobył dwa złote medale.

3. Dowodzony przez Jose Mourinho Inter Mediolan powtórzył ubiegłoroczny sukces Barcelony i do krajowego mistrzostwa i pucharu dorzucił triumf w Lidze Mistrzów.

4. Światowa dominacja wielkich gwiazd sportu. Rafael Nadal zdetronizował Rogera Federera wygrywając w 2010 roku Frencz Open, Wimbledon i US Open. Na żeńskich kortach niespodziewanie zaczęła królować pochodząca z Polski Dunka Caroline Woźniacki. Manny Pacquiao do swojej bogatej kolekcji tytułów dorzucił mistrzostwo świata w ósmej kategorii wagowej. Sebastian Vettel został najmłodszym mistrzem świata Formuły 1. Koszykarze USA i siatkarze z Brazylii kompletnie zdominowali mistrzostwa świata w swoich dyscyplinach. Francuz Christophe Lemaitre pokazał światu, że biali sprinterzy też potrafią szybko biegać zdobywając złote medale mistrzostw świata na 100 i 200 metrów.

5. Inter Mediolan mógł wygrać wszystko, ale i tak za najlepszy klub świata wciąż uchodzi Barcelona. Jesienią sezonu 2010/11 Barcelona zdominowała rozgrywki Primera Division, strzelając średnio ponad 3 gole na mecz. O tym, że odebranie Barcelony hiszpańskiej korony będzie wielkim wyzwaniem przekonał się Jose Mourinho, którego Real Madryt przegrał na Camp Nou 0:5. Barcelona nie wygrała w 2010 roku Ligi Mistrzów, ale do Złotej Piłki FIFA nominowani zostali Xavi, Andres Iniesta i Leo Messi. Dla piłkarzy spoza Barcelony zabrakło w finale miejsca.
Dopingowali swoich sportowców i zamienili Vancouver w zimową stolicę sportu. Prawdziwy szał wybuchł po zwycięstwie gospodarzy w finałowym meczu hokeja na lodzie. Ten triumf był dla Kanadyjczyków cenniejszy niż zwycięstwo w klasyfikacji medalowej. Oskarżany o antyfutbol Mourinho tylko się uśmiechał, bo jako jedyny był w stanie powstrzymać Barcelonę. To był genialny rok dla Wesley'a Sneijdera czy Diego Milito, którzy wspięli się na wyżyny swoich możliwości. Sam Mourinho odszedł do Realu Madryt, by zdetronizować Barcelonę na jej terenie.

09:12, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »

Olimpijska śmierć Nodara Kumaritaszwiliego to najczarniejszy moment świata sportu w 2010 roku. Skandali i afer było jednak więcej. Od oskarżeń korupcyjnych w piłce nożnej po seksskandale gwiazd sportu.

1. Śmierć na igrzyskach. 12 lutego, w dniu otwarcia igrzysk olimpijskich w Vancouver, doszło do tragicznego wypadku. Na treningu saneczkarzy Gruzin Nodar Kumaritaszwili wypadł z toru i uderzył w stalowy filar. 21-latek nie miał szans na przeżycie. O tragiczny wypadek zaczęto obwiniać konstrukcję toru w Whistler, uchodzącego za najszybszy na świecie. Bobsleiści i saneczkarze głośno mówili, że tor jest niebezpieczny, a kilku z nich trafiło do szpitala. Tragiczny wypadek spowodował jedynie skrócenie trasy, ale bez odpowiedzi zostawiono pytanie, czy tej śmierci nie dało się uniknąć?

2. Puchar Narodów Afryki spotęgował tylko obawy przed mundialem w RPA. Wszystko przez atak terrorystyczny na autokar wiozący reprezentację Togo.
Piłkarze zostali ostrzelani przez separatystów z prowincji Kabinda. Kierowca autokaru, asystent selekcjonera Togo i członke biura prasowego zginęli, a kilku piłkarzy zostało rannych. Togo wycofało się z udziału w PNA.

3. Igrzyska Wspólnoty Brytyjskiej przez lata cieszyły się swoją renomą. Ta renoma została kompletnie zszargana w 2010 roku. W Indiach protestowano przeciwko wydawaniu miliardów dolarów na organizację imprezy, a na świecie krytykowano mnożące się niedociągnięcia organizacyjne. Połowa wolontariuszy odeszła na tydzień przed imprezą, a trybuny świeciły pustkami. Prezes komitetu organizacyjnego nie tracił jednak dobrego humoru i nawet podziękował nieżyjącej od 13 lat Księżnej Dianie za obecność na ceremonii otwarcia. To tylko i tak niewielka część wielkiej kompromitacji Indii.

4. Tiger Woods przez lata uchodził za symbol sukcesu. Najlepszy golfista świata był jednym z najlepiej zarabiających sportowców. Wszystko zmieniło się po wybuchu seksskandalu z Woodsem w roli głównej. Golfista przyznał, że miał około 120 romansów i notorycznie zdradzał żonę. Wśród kochanek znalazła się i gwiazda porno i 21-letnia córka sąsiadów. W sierpniu Woods rozwiódł się z Elin Nordegen co kosztowało go 100 milionów dolarów. Kolejne straty to zerwane umowy sponsorskie z firmami, które nie chciały być reklamowane przez skandalistę. To wszystko odbiło się na formie sportowej. W październiku Woods oddał prowadzenie w rankingu PGA Lee Westwoodowi.

5. Mundial w RPA miał też ciemną stronę. Zawiedli przede wszystkim sędziowie, którzy zwłaszcza w dwóch sytuacjach kompletnie zakpili sobie ze swoich obowiązków. W meczu Niemcy - Anglia Jorge Larrionda nie uznał Anglikom prawidłowo zdobytej bramki. W meczu Argentyna - Włochy asystent Roberto Rosettiego nie zauważył ewidentnego spalonego, na którym był Carlos Tevez. Obie wpadki nie miały prawa przytrafić się na tak dużej imprezie. Zawiedli też piłkarze. Francuzi skompromitowali się na całego kłócąc się między sobą. Wyzwiska przerodziły się w kary zawieszenia, a Francja nie wyszła nawet z grupy. Podobnie jak broniący tytułu Włosi, którzy nie byli w stanie wygrać meczu. Anglia znów faworytem była jedynie na papierze.

Europejscy kibice bali się przemocy i rozbojów, ale największym problemem były... plastikowe trąbki. Popularne vuvuzele szybko stały się jednym z głównych tematów mistrzostw. Pojawiły się nawet pomysły, by ich zakazać, ale powiedzmy sobie szczerze, że mundial w RPA był wyjątkowy także dzięki nieznośnemu rykowi afrykańskich trąbek.

6. Świat piłki nożnej żył nie tylko sportowymi wydarzeniami, ale również skandalami. Cypryjczyk Spyros Marangos oskarżył Ukrainę o kupowanie głosów przy wyborach gospodarza EURO 2012. Poproszony o dowody Marangos nie wycofał się z oskarżeń, ale dowodów nie przedstawił. Anglicy za to oskarżali FIFA przed wyborami i po nich. Tak bardzo nie mogli pogodzić się z porażką swojej „kandydatury wszech czasów", że kiedy Rosja została organizatorem mistrzostw świata 2018 szykowali nawet rewolucję w formule wyboru gospodarza mundialu. Skończyło się na zmianie władz angielskiej piłki i kilku zawieszeniach wśród członków władz FIFA.

Anglicy ogólnie nie nudzili się w 2010 roku. Ashley Cole rozstał się z żoną Cheryl. Brytyjska gwiazda muzyki odeszła od obrońcy Chelsea po tym jak na jaw wyszły jego romanse. Wayne Rooney przed mundialem miał problem, bo swoją wiarę manifestował trenując z pokaźnych rozmiarów krzyżem zawieszonym na szyi. Do tego wizerunku z pewnością nie pasowało zdradzanie ciężarnej żony z prostytutką. Ta afera odbiła się na formie Rooney'a, któremu nie przeszkadzało to w szantażowaniu Manchesteru United odejściem. Niesforny napastnik i tak dostał stuprocentową podwyżkę.

Wesley Sneijder w 2010 roku wygrał niemal wszystko. Liga Mistrzów, Serie A, Puchar Włoch i Klubowe Mistrzostwo Świata z Interem Mediolan oraz doprowadził do finału mistrzostw świata reprezentację Holandii. To jednak nie wystarczyło, by zostać jednym z trzech najlepszych piłkarzy świata. Nawet nominowany do Złotej Piłki Xavi przyznał, że w gronie finalistów brakuje Holendra. Znalazł się za to Leo Messi. Piłkarz genialny, ale w 2010 roku zdobył jedynie mistrzostwo Hiszpanii. To cios w historię tej prestiżowej nagrody, która zawsze przyznawana była za osiągnięcia i doprowadzanie drużyn do sukcesów, a nie talent.
12 lutego, w dniu otwarcia igrzysk olimpijskich w Vancouver, doszło do tragicznego wypadku. Na treningu saneczkarzy Gruzin Nodar Kumaritaszwili wypadł z toru i uderzył w stalowy filar. 21-latek nie miał szans na przeżycie. O tragiczny wypadek zaczęto obwiniać konstrukcję toru w Whistler, uchodzącego za najszybszy na świecie. Bobsleiści i saneczkarze głośno mówili, że tor jest niebezpieczny, a kilku z nich trafiło do szpitala. Tragiczny wypadek spowodował jedynie skrócenie trasy, ale bez odpowiedzi zostawiono pytanie, czy tej śmierci nie dało się uniknąć?

09:12, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 grudnia 2010

Wszystkim życzę wielu radosnych chwil w Nowym Roku 2011! Sportowcom dni chwały, kibicom chwil radości, działaczom i osobom związanym ze sportem wszelkiej pomyślności! Szczęśliwego Nowego Roku!


Dla wielu powtórzenia sukcesów z ubiegłego roku, dla wielu mniejszych skandali i poprawy wyników w nadchodzącym czasie. W najbliższym roku czekają nas znowu sportowe emocje, ale życzę aby każdemu spełniły się również jego osobiste marzenia.



slawunio77©

11:11, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 grudnia 2010

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia Życzę Wszystkim spokojnych, radosnych, spędzonych w rodzinnym gronie chwil. Spełnienia marzeń, samych sukcesów wszystkim. Zwycięstw i triumfów sportowcom! Radości z ich wygranej kibicom! "Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem..."


Dziękuję wszystkim czytelnikom, tym którzy wpadli tu na jeden raz i tym którzy wchodzą tutaj regularnie. Od nowego roku wiele zmian w Kronice Sportowej, ale o tym jeszcze będzie mowa.

Wszystkich chętnych, którzy chcą coś stworzyć, napisać, wysłać zdjęcie, wypowiedzieć się pomóc w tworzeniu strony internetowej serdecznie zapraszam do współpracy! Piszcie na slawunio99@gmail.com!


PS. Święty Mikołaj nie zapomniał o Kronice Sportowej! W ciągu Świąt nie zabraknie sportowych prezentów!


Wesołych Świąt!

slawunio77

11:47, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 listopada 2010

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas na wspominanie osób, które odeszły na zawsze. W tym roku polski sport poniósł bardzo bolesną stratę. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginął prezes PKOl Piotr Nurowski.


Miał 64 lata. Na stanowisko szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego wybrany został w lutym 2005 roku. Był uwielbiany przez zawodników. "Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych. Pewnie to banalne, ale dla mnie takim właśnie Pan pozostanie! Wielki Ojciec Polskiej Rodziny Olimpijskiej! Wielki Człowiek! A przede wszystkim - Wielki Kibic i Przyjaciel - wszystkich polskich sportowców!" - napisała mistrzyni olimpijska i świata w biegach narciarskich Justyna Kowalczyk w liście odczytanym na pogrzebie Piotra Nurowskiego.

Nurowski nie był jedynym działaczem, który odszedł na zawsze w minionych 12 miesiącach. W lipcu, w wieku 65 lat, zmarł Lech Nadarkiewicz, wiceprezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, znany przede wszystkim jako organizator zawodów Pucharu Świata w skokach w Zakopanem. Wcześniej był trenerem kadry, mając w niej m.in. Stanisława Bobaka i Piotra Fijasa.

Polscy sportowcy, trenerzy, działacze, dziennikarze zmarli w ostatnich dwunastu miesiącach (1.11.2009 - 27.10.2010):

Mieczysław Szymkowiak (91 lat), były selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski i wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Jan Kuczyński (74), jeden z prekursorów zapaśniczego stylu wolnego w Polsce, olimpijczyk z Rzymu (1960), finalista mistrzostw świata (1958, 1959).

Stanisław Frydrych (90), wieloletni wybitny członek Komisji Strzelania do Rzutków ISSF, współtwórca obowiązujących regulaminów. Uhonorowany, jako jedyny Polak, Niebieskim Krzyżem ISFF, najwyższym odznaczeniem Międzynarodowej Federacji Strzelectwa Sportowego i Złotym Medalem Europejskiej Konfederacji Strzeleckiej.

Czesław Goszczyński (59), żużlowiec, był m.in. członkiem zespołu Włókniarza, który w 1974 roku wywalczył po raz drugi dla częstochowskiego klubu drużynowe mistrzostwo Polski, a w latach 1975-78 zdobył dwa srebrne i dwa brązowe medale DMP.

Henryk Braun (97), przez całą karierę reprezentował barwy jednego klubu - Warty Poznań, czołowy polski maratończyk w latach pięćdziesiątych, medalista mistrzostw świata weteranów. W latach 1929-1939 rywalizował z najlepszymi wówczas biegaczami: Januszem Kusocińskim, Józefem Nojim, Stanisławem Petkiewiczem.

Marian Kaznowski (79), jeden z pionierów sportu żużlowego w Częstochowie. W barwach Włókniarza zaczął jeździć jako 15-latek w 1946 roku. W latach pięćdziesiątych był reprezentantem kraju i czterokrotnie startował w finałach indywidualnych mistrzostw Polski (najwyższe, czwarte miejsce wywalczył w roku 1950).

 

Janusz Atlas (60), jeden z najwybitniejszych dziennikarzy sportowych w Polsce. Publikował na łamach "Sztandaru Młodych", "Sportowca", "Tempa", "Przeglądu Sportowego", "Meczu" i "Piłki Nożnej", w której pełnił funkcję sekretarza i zastępcy redaktora naczelnego. Jego felietony ukazywały się w "Kulisach".

Krzysztof Kowalczyk (41), były trener siatkarzy AZS Politechnika Warszawa. Pracował również jako asystent selekcjonera, menedżer i szef banku informacji w reprezentacji Polski. W kadrze współpracował z Wiktorem Krebokiem, Waldemarem Wspaniałym i Stanisławem Gościniakiem. W igrzyskach olimpijskich w Atenach pomagał Gościniakowi.

Grzegorz Krzemiński (62), dziennikarz "Przeglądu Sportowego". Przez ponad 30 lat pełnił funkcję kierownika działu informacji. Imponował wyjątkowo rozległą wiedzą o sporcie.

Zbigniew Gut (61), były piłkarz reprezentacji Polski, złoty medalista olimpijski z 1972 roku z Monachium. Przez wiele lat grał na pozycji prawego obrońcy w opolskiej Odrze. W reprezentacji prowadzonej przez Kazimierza Górskiego wystąpił w jedenastu meczach.

Paweł Morzycki (56), wieloletni dziennikarz magazynu "Żagle". Był człowiekiem pełnym pasji, ciekawości świata i miłości do żeglarstwa. Potrafił jak nikt inny dokumentować i opisywać rejsy i wyprawy.

Piotr Nurowski (64), w lutym 2005 roku wybrany został na stanowisko prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Funkcję tą pełnił społecznie. Zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

Jakub Ławecki (26), piłkarz, wychowanek Lublinianki, powoływany do juniorskich kadr narodowych, występował też w Motorze Lublin, Wiśle Kraków, Szczakowiance Jaworzno i Stali Stalowa Wola.

Stanisław Kłotkowski (69), zasłużony trener łyżwiarstwa szybkiego. W latach 60. i 70. był w kraju czołowym zawodnikiem, startował w mistrzostwach Europy w 1968, 1969, 1970 i 1971 roku. Później pracował jako szkoleniowiec, prowadził kadrę narodową i reprezentację panczenistów Stanów Zjednoczonych.

Andrzej Piątkowski (75), trzykrotny medalista olimpijski w szabli. Stanął na podium igrzysk w Melbourne w 1956 roku, w Rzymie cztery lata później i Tokio w 1964 roku. Dwa srebrne i jeden brązowy medal wywalczył w turniejach drużynowych. Miał też w dorobku sześć medali mistrzostw świata, w tym dwa złote.

Kazimierz Paździor (75), mistrz olimpijski w boksie igrzysk w Rzymie (1960). W 1957 roku zdobył pas mistrza Europy w kategorii lekkiej. Dwukrotnie był mistrzem Polski (1958, 1960), a raz wicemistrzem (1957).

Lech Nadarkiewicz (65), działacz sportowy, wiceprezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, w ostatnich latach był dyrektorem zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi. Przez wiele lat pracował jako trener skoczków.

Edmund Zientara (81), olimpijczyk, były trener i sekretarz generalny PZPN, członek honorowy związku. Rozegrał 40 meczów w drużynie narodowej, m.in. w igrzyskach w Rzymie w 1960 roku, w wielu pełniąc funkcję kapitana.

Bronisław Waruś (77), wicemistrz świata i trener kajakarzy górskich, a także ceniony sędzia. W latach 1954-56 startował jako zawodnik WKS Bydgoszcz. Czterokrotnie uczestniczył w mistrzostwach świata.

Henryk Czapczyk (88), były piłkarz Warty i Lecha Poznań. Reprezentując Wartę wywalczył w 1946 roku wicemistrzostwo Polski, a rok później tytuł mistrzowski.

Andrzej Gliński (67), biznesmen, menedżer i sponsor wielu polskich tenisistów oraz promotor turniejów rozgrywanych w kraju, m.in. cyklu "Złota Polska Jesień". Był też wiceprezesem Polskiego Związku Tenisowego. Wspierał też kariery m.in. Joanny Sakowicz i Magdaleny Grzybowskiej.

Eugeniusz Biskupski (62), olimpijczyk z Montrealu (1976), trzykrotny mistrz Polski w trójskoku, dziewiętnastokrotny reprezentant kraju w meczach międzypaństwowych w latach 1971-79.

Zbigniew Kaliński (66), sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 1980-1989. Był również członkiem honorowym związku. Przez wiele lat pełnił funkcję delegata UEFA.

Emilia Szczawińska (84), w latach 1946-1953 ponad sto razy wystąpiła w reprezentacji Polski siatkarek. W pierwszych mistrzostwach świata w 1952 roku w Moskwie zdobyła srebrny medal. Grała też w zespole, który dwukrotnie zdobywał wicemistrzostwo Europy (1950 Sofia, 1951 Paryż) oraz brązowy medal w pierwszych mistrzostwach Starego Kontynentu w 1949 roku w Pradze.

Marek Leśniewski (56), jeden z czołowych piłkarzy Jagiellonii Białystok, wychowanek Stali Kraśnik, brązowy medalista mistrzostw Europy do lat 18.

Paweł Lorens (52), czołowy w kraju długodystansowiec w latach osiemdziesiątych. Był trzykrotnym mistrzem Polski w biegu na 20 km (1983, 1984, 1985), stawał na podium maratonów m.in. w Walencji, Berlinie, Barcelonie.

Józef Rubiś (79), dwukrotny olimpijczyk zimowych igrzysk i medalista biathlonowych mistrzostw świata. Karierę sportową rozpoczął od biegów narciarskich. Od 1962 roku startował wyłącznie w biathlonie.

Adam Brodecki (61), łyżwiarz figurowy, olimpijczyk. Dwukrotnie wraz z Grażyną Osmańską-Kostrzewińską wywalczył tytuł mistrza Polski w parach sportowych. Czterokrotnie uczestniczył w mistrzostwach świata. W Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sapporo wraz z Osmańską-Kostrzewińską zajął 11. miejsce.

Zagraniczni sportowcy, trenerzy, działacze zmarli w ostatnich dwunastu miesiącach (1.11.2009 - 27.10.2010):

Abe Pollin (85 lat), właściciel klubu koszykarskiej ligi NBA - Washington Wizards. Był nestorem wśród patronów ekip w NBA. Drużynę, która dziś nazywa się Wizards, kupił 45 lat temu jako Baltimore Bullets.

Albert Scanlon (74), jeden z piłkarzy Manchesteru United cudem ocalałych z katastrofy samolotowej pod Monachium w 1958 roku. Grał w słynnym zespole "Busby's Babes" (Dzieci Busby'ego), trenowanym przez legendarnego Matta Busby'ego, którego ośmiu zawodników zginęło w wypadku ponad pół wieku temu.

Miloslav Belonoznik (91), legendarny czeski skoczek narciarski, najstarszy olimpijczyk w tym kraju.

Franco Ballerini (45), były włoski kolarz zginął w wypadku podczas rajdu samochodowego koło Florencji. W ostatnich latach był trenerem reprezentacji Włoch uczestniczącej w igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata.

Orlando Pecanha de Carvalho (74), były piłkarz reprezentacji Brazylii, z którą w 1958 roku wywalczył mistrzostwo świata.

Nodar Kumaritaszwili (21), gruziński saneczkarz zmarł w wyniku obrażeń, jakich doznał w wypadku na treningu przed rywalizacją na olimpijskim torze w Whistler.

Wolfram Lindner (68), były dyrektor grupy kolarskiej Bianchi, jeden z najbardziej znanych trenerów kolarskich świata; jego zawodnicy odnosili liczne sukcesy, notując ponad 1000 zwycięstw, w tym trzykrotnie w igrzyskach olimpijskich.

Lionel Cox (80), jeden z najpopularniejszych sportowców australijskich w historii, zdobywca złotego medalu olimpijskiego w kolarskim wyścigu tandemów na 2000 metrów z Helsinek w 1952 roku. Po zakończeniu kariery zawodniczej Lionel Cox zajął się pracą szkoleniową.

Wayne Collett (60), srebrny medalista igrzysk olimpijskich w Monachium (1972) w biegu na 400 m. Został zapamiętany bardziej z powodu niestosownego zachowania w trakcie ceremonii dekoracji medalistów tej konkurencji.

Wasilij Smysłow (89), najstarszy szachowy mistrz świata. Rosjanin w 1957 roku zdetronizował swego rodaka Michaiła Botwinnika. Był też znakomitym śpiewakiem obdarzonym pięknym tenorem.

Jean Boiteux (76), pierwszy francuski mistrz olimpijski w pływaniu. W igrzyskach w Helsinkach (1952) triumfował w wyścigu na 400 m st. dowolnym i w sztafecie 4x200 m tym samym stylem.

Juan Antonio Samaranch (89), były przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Funkcję tę pełnił od 1980 do 2001 roku. Hiszpan był jednym z najbardziej wpływowych działaczy sportowych w XX wieku.

Natalia Ławrowa (25), dwukrotna złota medalistka olimpijska z Sydney i Aten w drużynowym turnieju gimnastyki artystycznej. Rosjanka zginęła w wypadku samochodowym w okolicach rodzinnej Penzy.

Andrew McFarlane (33), poważne obrażenia głowy były przyczyną śmierci australijskiego motocyklisty. Wicemistrz świata z 2005 roku w motocrossowej klasie MX2 uległ wypadkowi podczas okrążenia treningowego przed kolejną rundą o mistrzostwo Australii w Broadford.

Bohumil Nemecek (72), mistrz olimpijski w boksie z Rzymu (1960 rok). Pół wieku temu pięściarz z Czechosłowacji triumfował w wadze lekkopółśredniej (63,5 kg). Brązowy medal w tej kategorii zdobył Marian Kasprzyk.

Aleksandr Biełostienny (51), kapitan drużyny koszykarzy Związku Radzieckiego, która w igrzyskach w Seulu w 1988 roku zdobyła złoty medal olimpijski.

Jurij Czesnokow (77), legendarny rosyjski siatkarz, kapitan mistrzów olimpijskich z Tokio z 1964 roku, dwukrotny mistrz świata, a później wybitny trener.

John Wooden (99), Amerykanin, legendarny trener koszykówki. Z zespołem UCLA Bruins w latach 1964-1975 aż dziesięć razy triumfował w lidze uniwersyteckiej NCAA.

Radomir Simunek (48), były mistrz świata w kolarstwie przełajowym. Czech w wieku 18 lat zdobył złoty medal przełajowych mistrzostw świata juniorów.

Antonio Pettigrew (42), mistrz świata z Tokio (1991) w biegu na 400 m. Amerykanin został znaleziony martwy we własnym samochodzie w miejscowości Chatham County. Pracował jako asystent trenera na miejscowym uniwersytecie.

Harold Connolly (79), mistrz olimpijski w rzucie młotem igrzysk w Melbourne (1956). Czterokrotnie występował w igrzyskach, w dorobku miał sześć rekordów świata ustanawianych w latach 1956-1965.

Anton Geesink (76), legendarny holenderski judoka. W 1964 roku zdobył złoty medal igrzysk w Tokio w kategorii open. W finale pokonał reprezentanta gospodarzy Akio Kaminagę.

Laurent Fignon (50), dwukrotny zwycięzca wyścigu kolarskiego Tour de France (1983 i 1984). Francuz wygrał także Giro d'Italia w 1989 r.

Bent Larsen (75), uważany za najlepszego duńskiego szachistę i jednego z najlepszych na świecie. Sześciokrotny mistrz kraju, trzykrotnie wygrywał turnieje międzystrefowe mistrzostw świata. Cztery razy uczestniczył w turniejach pretendentów do tytułu w latach 1965, 1968, 1971 i 1977.

Bobby Smith (77), były piłkarz reprezentacji Anglii. Największe sukcesy odnosił z Tottenhamem Hotspur, m.in. zdobył Puchar Zdobywców Pucharów w 1963 roku oraz sięgnął po krajowy dublet (mistrzostwo i puchar) w 1961 r.

Georges Salomon (85), producent czołowej marki nart i twórca nowoczesnych wiązań, które w latach sześćdziesiątych zrewolucjonizowały narciarstwo alpejskie.

Andy Holmes (51), dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie (1984, 1988). Przyczyną śmierci Brytyjczyka była prawdopodobnie rzadka choroba bakteryjna - leptospiroza.

16:46, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 września 2010

Mariusz Pudzianowski szybko rozprawił się z Erickiem Eschem w walce wieczoru 14. gali Konfrontacji Sztuk Walki, która odbyła się w sobotni wieczór w łódzkiej Atlas Arenie. Pas mistrza KSW wagi półciężkiej zdobył Jan Błachowicz.


"Butterbean" od lat ma w głębokim poważaniu sportową dietę. Regularnie wchodzi do ringu ze sporą nadwagą, ale tym razem "grubo" przesadził. W starciu z Pudzianowskim Amerykanin ważył ponad 200 kilogramów (to był limit wagi, na której ważono zawodników) i miał ogromne problemy z koordynacją.

Skuteczna taktyka "Pudziana"

Jako doświadczony, tyle że nie bardzo utytułowany, pięściarz skupił się na wymianie ciosów w stójce, bo parter nawet z niedoświadczonym "Pudzianem" oznaczałby rychłą porażkę "Butterbeana".

Przez moment wydawało się, że ta taktyka przy słabo broniącym Polaku może odnieść skutek, bo Mariusz przyjął dwa lewe proste na twarz, ale nasz zawodnik szybko wyciągnął wnioski i zgodnie z nakreśloną taktyką zaatakował nogi rywala i doprowadził do obalenia.

Oblany tłuszczem Esch nie był w stanie przeciwstawić się na macie ringu Pudzianowskiemu i ten szybko rozstrzygnął walkę, okładając przeciwnika pięściami.

Nie da się ukryć, że Mariusz zrobił spory postęp od przegranej walki z Timem Sylvią. Tyle, że Sylvia to nie mogący się ubiegać o papiery inwalidzkie "Butterbean", dlatego nadal nie wiemy, na co stać "Pudziana" w MMA. Wiemy natomiast, że solidnie zabrał się za przygotowania i jak sam podkreśla robi małe, ale ciągłe postępy.

Profesor Błachowicz, pewny Górski

Wielkich umiejętności nie brakuje natomiast Janowi Błachowiczowi, który w sobotni wieczór zdobył pas mistrza KSW w wadze półciężkiej (do 93 kg). Janek w świetnym stylu pokonał Daniela Taberę, zmuszając jego narożnik do poddania Hiszpana w drugiej rundzie.

Przed szansą wywalczenia mistrzowskiego tytułu podczas kolejnej gali KSW (mówi się o przełomie stycznia i lutego następnego roku) stanie inny z naszych reprezentantów, Maciej Górski, który pewnie awansował do finału turnieju wagi lekkiej. W pojedynku o pas zmierzy się z Finem Niko Puhakką.

Kułak lepszy od Dowdy, Saleta od Najmana

W dwóch walkach pokazowych spotkała się czwórka polskich zawodników. Pierwsza potyczka miała charakter wybitnie sportowy: rękawice skrzyżowali w ringu Krzysztof Kułak i Daniel Dowda. "Model" po bardzo dobrej walce pokonał po dogrywce wyczerpanego "Kociao".

Emocjonujący, ale i bardziej przypominający bijatykę spod budki z piwem, niż sportową rywalizację, był również pojedynek Marcina Najmana z Przemysławem Saletą. Skazywany na porażkę "El Testosteron" od początku agresywnie ruszył na rywala i zdołał go obalić, ale w parterze były mistrz Europy w boksie poradził sobie z atakiem Najmana. Po chwili walka znów zeszła do parteru, ale tym razem to Saleta był górą, a zwycięstwo zapewnił sobie dzięki duszeniu przeciwnika.


21:15, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 września 2010

Veronica Campbell-Brown (ur. 15 maja 1982 w Trelawny) – jamajska sprinterka, złota medalistka Igrzysk Olimpijskich w biegu na 200 metrów oraz w sztafecie 4 x 100 m, złota medalistka Mistrzostw Świata w Osace w biegu na 100 metrów oraz dwukrotnie srebrna w biegu na 200 m. W 2010 roku zdobyła złoty medal halowych mistrzostw świata w biegu na 60 metrów.

Campbell-Brown została czterokrotnie wybrana najlepszą sportsmenką Jamajki (2004, 2005, 2007 oraz 2008). Ma ona w swoim dorobku wiele zwycięstw w innych międzynarodowych imprezach :

  • złoty medal Mistrzostw świata juniorów młodszych w lekkoatletyce (Bydgoszcz 1999)
  • dwa złote medale (w biegu na 100 metrów oraz biegu na 200 metrów) Mistrzostw Świata Juniorów w Lekkoatletyce (Santiago de Chile 2000)
  • 3 zwycięstwa w Światowym Finale IAAF: 2004 - 100 & 200 metrów, 2005 - 100 metrów.
18:41, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 sierpnia 2010

Polskie zespoły klubowe blamażem zakończyły swoją przygodę w europejskich pucharach. Został już tylko Lech Poznań, który odpadł z Ligi Mistrzów i powalczy o fazę grupową ligi europejskiej. Wasze odpowiedzi na pytanie: Która z polskich drużyn zajdzie najdalej w rozgrywkach europejskich w tym sezonie? dały jednoznaczną odpowiedź, że będzie to Lech. Szkoda jednak, że nie będzie to LM a tylko LE.

Oto wyniki sondy:

Na www.sportclub.blox.pl jest już dostępna kolejna sonda. Pytanie brzmi:

Którą piłkarską ligę śledzisz ze szczególną uwagą i która jest twoją ulubioną?

Sonda znajduje się w prawym dolnym rogu. Serdecznie zachęcam do głosowania. Tutaj masz szansę wypowiedzieć się. Twój głos się liczy!

Pozdrawiam

slawunio77©

16:38, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 lipca 2010

Polskie szpadzistki po raz pierwszy w historii zostały mistrzyniami Europy. W finale turnieju drużynowego w Lipsku pokonały Włoszki 35:30.

Złoty zespół stworzyły zawodniczki AZS AWF Warszawa: Magdalena Piekarska, Danuta Dmowska-Andrzejuk, Ewa Nelip i Małgorzata Stroka. Trenerem kadry jest Mariusz Kosman, który pracuje z nimi również w stołecznym klubie.

Polskie szpadzistki kontynuują medalową serię. Przed rokiem w Płowdiw wywalczyły srebro ME, a później w Antalyi także były drugie w mistrzostwach świata.

W Lipsku zaprocentowało to przy rozstawieniu, gdyż w 1/8 finału miały tzw. wolny los, a rywalizację rozpoczęły od ćwierćfinału. W tej fazie rywalizacji pokonały drużynę Szwecji 45:36. W półfinale czekał na nie zespół gospodarzy.

Półfinałowy mecz z Niemkami był niesłychanie wyrównany; rozstrzygnięcie nastąpiło w dodatkowej minucie walki Magdaleny Piekarskiej z Imke Duplitzer. Decydujące trafienie zadała Polka, która zrewanżowała się rywalce za porażkę w finale zawodów indywidualnych.

W finale biało-czerwone zmierzyły się z Włoszkami, które też miały za sobą udany sezon i duży awans - na drugie miejsce - na liście FIE. Dodatkowo na ich korzyść przemawiał bilans pojedynków w ostatnich latach - z 17 meczów Polki wygrały ledwie pięć.

Wyniki:

ćwierćfinały

Polska - Szwecja 45:36

Niemcy - Wielka Brytania 25:19

Francja - Rumunia 44:40

Włochy - Węgry 33:31

półfinały

Polska - Niemcy 27:26

Włochy - Francja 36:35

o 7. miejsce

Węgry - Wielka Brytania 45:21

o 5. miejsce

Szwecja - Rumunia 45:20

o 3. miejsce

Francja - Niemcy 45:35

finał

Polska - Włochy 35:30

19:05, slawunio77 , Inne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5