Mistrzostwa Świata RPA 2010

czwartek, 15 lipca 2010

Z triumfu hiszpańskiej reprezentacji w piłkarskich mistrzostwach świata w RPA cieszą się nie tylko zwykli obywatele, ale także politycy. Rząd w Madrycie wierzy, że historyczny sukces pomoże znajdującemu się w kryzysie gospodarczym krajowi.

Według ministra przemysłu Miguela Sebastiana, jednym z profitów wywalczenia tytułu najlepszej drużyny świata będzie wzrost PKB do poziomu 0,7 procenta.

Druga wicepremier ds. gospodarki Elena Salgado uznała wprawdzie tę opinię za przesadną, ale przyznała, że "zwycięstwo przełoży się na większe zaufanie rynków do Hiszpanii".

"Zwycięstwo w mundialu to dowód, że gdy postawimy sobie jakiś cel, to go osiągamy i że umiemy pokonywać trudności - uzasadniła. - To wszystko jest dobre dla relacji wewnętrznych i zewnętrznych Hiszpanii. Jest korzystne również dla obywateli, gdyż dobry humor i przyjazna atmosfera są zawsze plusami".

Zdaniem ministra spraw zagranicznych Miguela Angela Moratinosa, "potężny wizerunek Hiszpanii w związku ze zwycięstwem bardzo pozytywnie wpłynie na promocję kraju w każdej płaszczyźnie". Jest on pewny, że dzięki temu wizerunkowi zwiększy się hiszpański eksport i inwestycje zagraniczne, co będzie miało przełożenie na wzrost gospodarczy i handlowy.

Jednak sondaż przeprowadzony przez dziennik "ABC" wskazuje, że obywatele nie wierzą w taki scenariusz poprawy sytuacji gospodarczej. Na pytanie "czy uważasz, że zwycięstwo Hiszpanii w mundialu wpłynie na poprawę gospodarki", 80 proc. ankietowanych odpowiedziało: nie.

Wielu komentatorów zwraca uwagę na polityczne skutki zwycięstwa. W targanej nacjonalizmami (zwłaszcza baskijskim i katalońskim) Hiszpanii w czasie MŚ wszyscy skupili się wokół "La Roja". Jej kapitan Iker Casillas mówił o "zespole", a nie o piłkarzach Barcelony, Realu Madrytu czy Valencii.

"To musiała być hiszpańska drużyna, złożona z prostych, młodych ludzi o wielkich wartościach ludzkich i osobistych, którzy bez kompleksów, z pokorą i kolektywnie, uczyniła nas mistrzami świata" - napisała na blogu jedna z hiszpańskich dziennikarek.

"Minęło 35 lat od końca dyktatury i początku demokracji, aby Hiszpanie bez żadnych kompleksów wyszli na ulice z flagą hiszpańską. Jaką nauczkę dali politykom!" - dodała.

"Wszyscy politycy powinni byli wyjść w niedzielę na ulice, aby zobaczyć imponujący spektakl Hiszpanów - dumnych i zjednoczonych wokół flagi. Ci z lewicy i ci z prawicy. Od tej pory flaga nie należy do prawicy, która tęskni za dawnymi czasami, ale jest własnością wszystkich. Prawdziwa transformacja społeczna wyszła od hiszpańskiej drużyny" - stwierdziła.

Tylko partie nacjonalistyczne życzyły Hiszpanii przegranej. Polityk z nacjonalistycznej partii baskijskiej PNV Inaki Anasagasti życzył zwycięstwa Niemcom w półfinałach, a przed meczem z Holandią powiedział: "Hiszpania, nigdy!".

Zdaniem przewodniczącego prawicowej Partii Ludowej (PP) w Kraju Basków, Antonio Basagosti, "po mundialu baskijscy nacjonaliści, którzy trzymali kciuki za Niemcy i Holandię, są nerwowi i rozgniewani, gdyż mistrzostwa wykazały 30 lat ich kłamstw".

"Od 30 lat uczą młodych Basków, że to nie jest Hiszpania, że są represjonowani, że nie mają nic wspólnego z mieszkańcami Burgos, Sewilli, Malagi czy Madrytu. I te idee runęły przez mundial" - powiedział.

Tymczasem w Bilbao (Kraj Basków) setki kibiców celebrowało zwycięstwo "La Roja" pod flagą narodową, wznosząc okrzyki: "Bilbao jest hiszpańskie!".

W Katalonii walka lokalnego rządu o statut autonomiczny i uznanie osobnej narodowości została zepchnięta na drugi plan. W Barcelonie tłumy kibiców śpiewały "Jestem Hiszpanem", "Niech żyje Hiszpania" i "Hiszpania zjednoczona nie będzie zwyciężona".

Tylko nacjonalistyczna ERC zauważyła, że "bez piłkarzy katalońskich, Hiszpania niewiele by znaczyła", gdyż "kręgosłup "La Roja" jest kataloński", odnosząc się do miejsca pochodzenia wielu podstawowych zawodników.

Nawet premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero, któremu zarzuca się układy z nacjonalistami, przyznał, że "to zwycięstwo umożliwi Hiszpanii odzyskanie szacunku do samej siebie i osiągnięcie jedności jako kraju, czego chce większość obywateli".

Opozycja zarekomendowała premierowi, aby od trenera del Bosque uczył się pracy "na rzecz jedności i kolektywu".

środa, 14 lipca 2010

Zakończone w niedzielę mistrzostwa świata w piłce nożnej RPA 2010 jeszcze długo będą komentowane. Na moim blogu również pojawi się kilku częściowe podsumowanie. Na początek zapraszam do zapoznania się z moją jedenastką marzeń i jedenastką wielkich rozczarowań. Oto kogo mundial wykreował na superbohatera i antybohatera.

Najlepsza jedenastka mistrzostw:

Iker Casillas - Philip Lahm, Arne Friedrich, Carles Puyol, Giovanni van Bronckhorst - Thomas Mueller, Xavi, Wesley Sneijder, Andres Iniesta - David Villa, Diego Forlan

Rezerwowi:

Manuel Neuer(bramkarz), Sergio Ramos, Jorge Fucile(obrońcy), Sergio Busquets, Arjen Robben(pomocnicy), Miroslav Klose, Lukas Podolski(napastnicy)

 

 

Jedenastka rozczarowań:

Robert Green(Anglia) - Gianluca Zambrotta(Włochy), Jamie Carragher(Anglia), Daniel Agger(Dania), Patrice Evra(Francja) - Cristiano Ronaldo(Portugalia), Sani Kaita(Nigeria), Kaka(Brazylia), Franck Ribery(Francja) - Wayne Rooney(Anglia), Nicolas Anelka(Francja)

 

 

wtorek, 13 lipca 2010

Zbigniew Boniek nie zgadza się z krytyką finałowego meczu piłkarskich mistrzostw świata, w którym Hiszpania pokonała w Johannesburgu Holandię 1-0 po dogrywce. Jego zdaniem spotkanie stało na wysokim poziomie, a liczne faule dodały dramaturgii i emocji.

"Patrząc na ostatnie finały mistrzostw świata, to był naprawdę dobry mecz. Wręcz perfekcyjny thriller. Akcja często się zmieniała, nie brakowało wspaniałych interwencji bramkarzy. Napięcie nie spadało nawet na chwilę" - podkreślił Boniek.

Piłkarzy Hiszpanii i Holandii skrytykował w poniedziałek m.in. prezydent FIFA Sepp Blatter, mając na myśli przede wszystkim zbyt ostrą grę. Sędzia Howard Webb musiał pokazać aż czternaście żółtych i jedną czerwoną kartkę (Holender John Heitinga).

"Zupełnie nie rozumiem krytyki piłkarzy za ostrą grę. Osobiście bardzo lubię takie mecze. Faule i żółte kartki są naturalną rzeczą w futbolu. W niedzielę bardzo mi się podobało, że dominowała twarda walka. Poza tym tak naprawdę, z wyjątkiem dwóch-trzech zagrań, nie było brutalności. Jedynym moim zastrzeżeniem do sędziego jest pozostawienie na boisku Marka van Bommela i Nigela de Jonga, którzy w pierwszej połowie zasłużyli na czerwoną kartkę" - podkreślił Boniek.

Trzy czołowe miejsca na mundialu w RPA zajęły drużyny z Europy (Hiszpania, Holandia, Niemcy). Taki stan rzeczy gwarantuje jeszcze większe emocje podczas mistrzostw Starego Kontynentu w Polsce i na Ukrainie za dwa lata.

Boniek, UEFA mianowała jednym z ambasadorów tego turnieju, uważa jednak, że nie należy łączyć tegorocznych MŚ z Euro-2012.

"To dwa zupełnie różne turnieje, nie widzę tutaj żadnego przełożenia. W RPA wygrały drużyny europejskie, ponieważ Brazylia i Argentyna popełniły za dużo błędów. Nie wiązałbym dominacji zespołów ze Starego Kontynentu z turniejem w Polsce i na Ukrainie. Mistrzostwa Europy zawsze były ciekawe, bez względu na przebieg wcześniejszych mundiali. Tak będzie i teraz" - stwierdził były piłkarz Widzewa, Juventusu i Romy.

Boniek nie zgadza się również ze stwierdzeniem, że w najbliższych latach futbol w Europie zostanie zdominowany przez reprezentację Niemiec. Nawet mimo faktu, iż młoda drużyna Joachima Loewa zrobiła furorę w RPA, a o jej piłkarzy biją się teraz czołowe kluby świata.

"Drużyna piłkarska to nie jest dom, który ma stać np. 15 lat. Tutaj wszystko zmienia się znacznie szybciej. Nie uważam Niemców za zespół, która może dominować w najbliższych latach w Europie. Nie mają aż takiego potencjału. Poza tym wystarczy, że Miroslav Klose zakończy karierę, ktoś inny dozna kontuzji, a np. Lukas Podolski będzie miał spadek formy. Wówczas mogą zacząć się kłopoty" - podkreślił.

Urugwajczyk Diego Forlan został wybrany najlepszym piłkarzem mistrzostw świata w RPA i w nagrodę otrzymał Złotą Piłkę. Złota Rękawica dla najlepszego bramkarza trafiła do Hiszpana Ikera Casillasa - ogłosiła po finale mundialu FIFA.


Dwie nagrody indywidualne przypadły Niemcowi Thomasowi Muellerowi - Złoty But dla najskuteczniejszego piłkarza oraz najlepszego zawodnika młodego pokolenia (urodzeni po 1 stycznia 1989 roku).

O zdobywcy Złotego Buta zdecydowała nie liczba goli, gdyż czterech piłkarzy, uzyskało po pięć (także Hiszpan David Villa, Holender Wesley Sneijder i Forlan), a asyst. Gracz Bayernu odnotował trzy, a pozostali strzelcy pięciu bramek po jednej.

W rywalizacji o miano najlepszego piłkarza młodego pokolenia Niemiec zdystansował Ghańczyka Andre Ayewa oraz Meksykanina Giovaniego dos Santosa.

W klasyfikacji na najlepszego piłkarza turnieju Forlan wyprzedził Sneijdera i Villę. Wrócą do domu z, odpowiednio, Srebrną i Brązową Piłką.

Triumfator otrzymał w plebiscycie dziennikarzy akredytowanych na MŚ 23,4 proc. głosów, Sneijder - 21,8 i Villa - 16,9.

Nagroda Fair Play dla zespołu najrzadziej przekraczającego przepisy proporcjonalnie w stosunku do liczby rozegranych meczów przypadła Hiszpanii.


poniedziałek, 12 lipca 2010

Sen spełnił się. Hiszpania jest mistrzem świata! Zdobyła miejsce na olimpie światowego futbolu - napisał największy hiszpański dziennik sportowy "El Marca".


Cały kraj krzyczał "gooool", kiedy Andres Iniesta na cztery minuty przed końcem dogrywki strzelił "bramkę wszech czasów". Łzy szczęścia kapitana drużyny Ikera Casillasa, są łzami milionów Hiszpanów - dodał dziennik. Cierpieliśmy, ale było warto, gdyż sen przestał być tylko snem, a stał się rzeczywistością.

Zaraz po meczu w Madrycie rozpoczęła się wielka fiesta, która trwała do rana. W samym centrum zebrało się ponad 200 tysięcy osób, w czerwonych koszulkach koloru hiszpańskiej drużyny, z twarzami pomalowanymi w barwy Hiszpanii. Wystrzeliwały petardy, a niebo rozświetlały sztuczne ognie. Słychać było śpiewy, wiwaty, dźwięki piszczałek, trąbek i wuwuzeli.

"Jestem Hiszpanem, Hiszpanem, Hiszpanem" - śpiewali kibice najgłośniej, jak tylko mogą. "Jesteśmy mistrzami, ole, ole, ole". Całe rodziny z dziećmi, znajomi i nieznajomi wspólnie celebrowali zwycięstwo. Hiszpanie pili litry piwa, wina i sangrii.

"Hiszpania jest na Księżycu" - stwierdził "El Pais". - To historyczny dzień w historii naszego sportu, Hiszpania po raz pierwszy wygrała Mundial".

"Mistrzowie świata! Hiszpania ma już tytuł, którego jej brakowało" - napisał wielkimi literami dziennik "ABC".


Samolot z Johannesburga z piłkarską reprezentacją Hiszpanii, która w niedzielę po raz pierwszy w historii zdobyła mistrzostwo świata, wylądował o godz. 15.00 na lotnisku Barajas w Madrycie.


Piłkarze, sztab szkoleniowy i działaczy federacji, którzy przywieźli Puchar Świata, powitał na lotnisku wielki transparent: "Witamy w szczęśliwszym kraju - dziękujemy".

Kalendarz mistrzów świata na dalszą część poniedziałku jest bardzo napięty. Po krótkim odpoczynku spotkają się z królem Juanem Carlosem, a następnie zostaną przyjęci przez premiera Jose Luisa Rodrigueza Zapatero.

Po zakończeniu oficjalnej części powitania, odkrytym autobusem przejadą do parku Casa de Campo, gdzie będą fetować sukces razem z około 150 tysiącami kibiców.


Holenderscy piłkarze po raz trzeci w historii przegrali mecz finałowy mistrzostw świata. W Johannesburgu ulegli Hiszpanii 0-1. Media w Królestwie Niderlandów doceniają sukces "Pomarańczowych", ale jednocześnie niektóre przyznają, że "na tytuł nie zasłużyli".

"W 1974 roku byliśmy najlepsi. W 1978 roku byliśmy lepsi. W 2010 roku nie byliśmy wystarczająco mocni - napisał dziennik "Daily Telegraaf". - Zasłużyliśmy na porażkę" - to dopisek po niedzielnej przegranej z mistrzami Europy.

"Walczyli jak lwy, lecz pozostał gorzki smak, bo gol padł ze spalonego" - dodała holenderska gazeta.

"Opuszczamy mistrzostwa z pustymi rękoma, jednakże nasza jedenastka może wrócić do kraju z podniesioną głową" - stwierdził "Algemeen Dagblad".

Strzał Andresa Iniesty na dwie minuty przed końcem dogrywki dał Hiszpanii pierwszy w historii tytuł mistrza świata! Holandia też miała swoje szanse, ale połamała strzeleckie zęby o Ikera Casillasa, który zapewnił swojemu zespołowi czyste konto bramkowe. Po raz trzeci w historii o zdobyciu MŚ zdecydowała dogrywka.


Hiszpanie bardzo szybko ustawili rywala głęboko na jego połowie i już po 12 minutach mogli prowadzić dwubramkowo. Wszystko dzięki nadspodziewanie dużej przewadze technicznej i wygrywanym seryjnie pojedynkom. Obrońca Sergio Ramos w polu karnym "Oranje" łatwo zwodził napastnika Dirka Kuyta. Inny groźny napastnik Holendrów Robin van Persie okazał się być groźnym dla własnej bramki, po tym jak nieupilnowany przez niego Ramos o mały włos nie strzelił gola po posłanym przez Xaviego dośrodkowaniu z precyzją godną lasera.

Xavi był reżyserem finału. Dokładnie wiedział, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić atak zagraniem do tyłu. To on rozprowadził akcję, po której z kilku metrów na bramkę strzelał David Villa (12. min) i Holandię uratowało tylko to, że zamiast do siatki, trafił w boczną siatkę.

Zmorą Holendrów były przegrywane małe bitewki - pojedynki, które składały się na zwycięstwo w tej wojnie. Gdy udało się im wygrać jedną z nich (Sneijder zabrał piłkę Xabiemu Alonso) od razu w dogodnej pozycji znalazł się Dirk Kuyt. Problem w tym, że w jego strzale nie było nic, co mogłoby spowodować podwyższenie tętna u Ikera Casillasa: ani siły, ani precyzji, ani nawet rotacji.

Przebłysk magii - przepiękne prostopadłe penetrujące podanie Sneijdera do Robbena powinno dać prowadzenie "Oranje" w 66. min. I pewnie dałoby, gdyby nie czary Casillasa, który wygrał ten pojedynek odbijając piłkę prawą nogą zostawioną z prawej strony, podczas gdy górna częścią ciała powędrowała w lewy róg.

Za moment gorąco był po drugiej stronie - pierwszy rajd świeżo wprowadzonego Jesusa Navasa oznaczał "setkę" Villi - jednak uderzenie z 7 m nowej gwiazdy Barcelony w ostatniej chwili zablokował Heitinga.

W 77. min stary numer "La Roja" i Barcelony zastosowany przy rzucie rożnym (dwóch rosłych niemal koszykarskim wyblokiem likwiduje obronę, zostawiając czyste pole koledze - tak padł gol Puyola w meczu z Niemcami) dał wymarzoną sytuację Sergio Ramosowi, ale ten przestrzelił głową z 7 m!

Lepsza, szersza kadra Hiszpanów dawała o sobie znać. Wejście z ławki Navasa dało im zwiększenie przewagi. Holendrzy w ostatnim kwadransie regulaminowego czasu gry ograniczali się do tego, czego nie chcieliśmy widzieć - wybijania na uwolnienie. Był jeden wyjątek, gdy po zgraniu głową na środku Robben wygrał sprint do piłki z leciwym Puyolem, ale znowu przegrał pojedynek z niesamowitym Casillasem. Z kolei w bramce Holendrów Maarten Stekelenburg dowiódł swego mistrzostwa broniąc w sytuacji sam na sam z Ceskiem Fabregasem na początku dogrywki. Za moment, po rzucie rożnym z bliska głową uderzał Mathijsen, lecz nie trafił na bramkę. Z kolei pędzącego w akcji trzech na jednego Iniestę zablokował świetnie jego były kolega z Barcy - Gio van Bronckhorst. To było to, co tygrysy lubią najbardziej: cios za cios, atak za atak, strzał za strzał. Na ostateczny cios Iniesty grający w osłabieniu Holendrzy nie znaleźli odpowiedzi.

Nie mający po pięć goli na koncie David Villa i Wesley Sneijder rozstrzygnęli o Pucharze Świata. Uczynił to niepozorny Andres Iniesta, który na dwie minuty przed końcem dogrywki dostał podanie od Cesca Fabregasa i wypalił w długi róg. Maarten Stekelenburg nie zdążył zatrzymać piłki. Iniesta zdobył drugiego gola na mundialu (wcześniej pokonał bramkarza Chile), czyli na turnieju w RPA zdobycze strzeleckie miał dwukrotnie lepsze, niż w ciągu całego sezonu, gdy dla Barcelony strzelił tylko jednego gola.


Holandia - Hiszpania 0-1 po dogrywce (0-0)

Bramki: 0-1 Andres Iniesta (117).

Żółta kartka - Holandia: Robin van Persie, Mark van Bommel, Nigel de Jong, Giovanni van Bronckhorst, John Heitinga, Arjen Robben, Gregory van der Wiel, Joris Mathijsen. Hiszpania: Carles Puyol, Sergio Ramos, Joan Capdevila, Andres Iniesta, Xavi. Czerwona kartka za drugą żółtą - Holandia: John Heitinga (109).

Sędzia: Howard Webb (Anglia). Widzów 84.490.

Holandia: Maarten Stekelenburg - Gregory van der Wiel, John Heitinga, Joris Mathijsen, Giovanni van Bronckhorst (105. Edson Braafheid) - Dirk Kuyt (71. Eljero Elia), Mark van Bommel, Wesley Sneijder, Nigel de Jong (99. Rafael van der Vaart), Arjen Robben - Robin van Persie.

Hiszpania: Iker Casillas - Sergio Ramos, Gerard Pique, Carles Puyol, Joan Capdevila - Xabi Alonso (87. Cesc Fabregas), Xavi, Andres Iniesta, Sergio Busquets - Pedro Rodriguez (60. Jesus Navas), David Villa (106. Fernando Torres).

Niemcy pokonali Urugwaj 3-2 w meczu o trzecie miejsce piłkarskich mistrzostw świata w RPA. Europa na tym mundialu górą, gdyż na podium oprócz naszych zachodnich sąsiadów znajdą się Holandia i Hiszpania.


To był prawdziwy radosny futbol w wykonaniu obu drużyn. Ostatecznie Niemcy obronili trzecie miejsce sprzed czterech lat, co wcześniej nie udało się żadnej innej drużynie. W sumie mają już na koncie 11 medali z mistrzostw świata, co też jest rekordem.

Joachim Loew postanowił w sobotę zmienić skład. Zabrakło w nim chorego na grypę kapitana Philippa Lahma, a tylko na ławce rezerwowych zasiedli Miroslav Klose, Lukas PodolskiManuel Neuer. Tym samym Klose nie wyprzedził Ronaldo, najlepszego strzelca mundiali. Brazylijczyk ma na koncie 15 goli, reprezentant Niemiec pozostał na 14. i

Za to do wyjściowej jedenastki wrócił Thomas Mueller, który w półfinale musiał pauzować za żółte kartki. I to on dał prowadzenie podopiecznym Loewa. W 18. minucie na strzał z dystansu zdecydował się pełniący obowiązki kapitana Bastian Schweinsteiger, Fernando Muslera "wypluł" piłkę, a dobitka Muellera znalazła drogę do siatki. To piąty gol 20-latka w RPA.

Schweinsteiger "przyczynił się" również do wyrównania. W 28. minucie stracił piłkę na środku boiska na rzecz Diega Pereza, który natychmiast podał do Luisa Suareza. Ten zagrał do wbiegającego lewą stroną Edinsona Cavaniego, który uderzył obok interweniującego Hans-Joerga Butta.

W 51. minucie na prawym skrzydle Suarez wymienił piłkę z Egidio Arevalo, który dośrodkował, a Forlan uderzeniem z woleja z 16 metrów pokonał Butta. Fantastyczna bramka, jego piąta na mundialu, która jednak nie wystarczyła Urugwajowi do trzeciego miejsca.

W 56. minucie Marcell Jansen wykorzystał dośrodkowanie Jerome'a Boatenga i uderzeniem głową z pięciu metrów posłał piłkę do siatki. Nie przeszkodzili mu obrońcy, a Muslera nie zdążył z interwencją.

O brązowym medalu zadecydowała sytuacja z 82. minuty. Po dośrodkowaniu Mesuta OezilaSami Khedira z rzutu rożnego w polu karnym powstało zamieszanie, które wykorzystał uderzeniem głową strzelając gola.

Urugwaj, dwukrotny mistrz świata, który jednak dwa razy wcześniej przegrywał mecze o trzecie miejsce (1954 i 1970), nie chciał teraz do tego dopuścić. I miał na to szansę. Już w doliczonym czasie gry rzutu wolny z 20 metrów wykonywał Forlan. Uderzył mocno, ale piłka wylądowała na poprzeczce. Po chwili sędzia zakończył mecz.


Mecz o trzecie miejsce: Urugwaj - Niemcy 2-3 (1-1)

Bramki: 0-1 Thomas Mueller (18.), 1-1 Edinson Cavani (28.), 2-1 Diego Forlan (51.), 2-2 Marcell Jansen (56., głową), 2-3 Sami Khedira (82., głową).

Urugwaj: Fernando Muslera - Jorge Fucile, Diego Lugano, Diego Godin, Martin Caceres - Maximiliano Pereira, Diego Perez (77. Walter Gargano), Egidio Arevalo, Edinson Cavani (89. Sebastian Abreu) - Luis Suarez, Diego Forlan.

Niemcy: Joerg Butt - Jerome Boateng, Arne Friedrich, Per Mertesacker, Dennis Aogo - Thomas Mueller, Sami Khedira, Bastian Schweinsteiger, Marcell Jansen (81. Toni Kroos) - Cacau (73. Stefan Kiessling), Mesut Ozil (90+1. Serdar Tasci).

Sędziował Benito Archundia (Meksyk). Żółte kartki: Diego Perez - Dennis Aogo, Cacau, Arne Friedrich. Widzów 36 254.

sobota, 10 lipca 2010

Mistrz koszykarskiej ligi NBA Pau Gasol, numer jeden światowego tenisa Rafael Nadal, słynny tenor Placido Domingo to największe gwiazdy, które zasiądą na trybunach stadionu w Johannesburgu, by zobaczyć finał piłkarskich mistrzostw świata Hiszpania - Holandia.

W niedzielę na obiekcie Soccer City spodziewani są też popularny piosenkarz Julio Iglesias oraz znany hiszpański toreador Jose Tomas. Wszyscy kibicować będą drużynie "La Roja". Dwór reprezentować będą królowa Zofia i jej syn, książę Asturii - Felipe.

Po zwycięstwie mistrzów Europy nad Niemcami (1:0) w półfinale, hiszpańska federacja została zalana dziesiątkami telefonów od gwiazd z prośbami o bilety na finał. Nie wiadomo, czy wszyscy, którzy otrzymali bilety zmieszczą się w hiszpańskim sektorze dla VIP-ów.

W Hiszpanii zainteresowanie finałem, mimo kryzysu gospodarczego, jest ogromne. Specjalnie wyczarterowano pięć dodatkowych samolotów, które na spotkanie z Holandią przewiozą do Johannesburga około 2000 kibiców, czyli ponad 1000 więcej niż do tej pory wybrało się do RPA. Koszt ekspresowej wycieczki, włączając cenę biletu, to minimum 2600 euro.

piątek, 09 lipca 2010

Holandia jest jedyną drużyną, która w drodze do finału piłkarskich mistrzostw świata w RPA wygrała wszystkie mecze. Jej niedzielny rywal - zespół Hiszpanii - zaliczył falstart, ale później zwyciężył w pięciu kolejnych spotkaniach, tracąc tylko jedną bramkę.

Dla Holandii faza grupowa okazała się lekka, łatwa i przyjemna. Podopieczni Berta van Marwijka pokonali kolejno: Danię 2-0, Japonię 1-0 i Kamerun 2-1. Dokonali tego mimo faktu, że dopiero w ostatnim z grupowych meczów zagrał Arjen Robben (od 73. minuty), wcześniej leczący kontuzję odniesioną w przedmundialowym sparingu z Węgrami.

Droga Hiszpanów do 1/8 finału nie była tak usłana różami. Zaczęło się od sensacyjnego falstartu, czyli porażki 0-1 ze Szwajcarią.

Nie pomylił się, podobnie jak były reprezentant Polski Grzegorz Wędzyński, który przed półfinałem z Niemcami był absolutnie pewny awansu Hiszpanii. - Niemcom należy się szacunek za dotychczasowe występy w RPA, ale tym razem przegrają. Atutem Hiszpanii jest fantazja, świetna technika i kolektyw - powiedział dwukrotny mistrz Polski z Legią Warszawa.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Anglik Howard Webb będzie arbitrem finału piłkarskich mistrzostw świata w RPA - poinformowała w czwartek FIFA. Mecz Holandia - Hiszpania odbędzie się w niedzielę o godz. 20.30 na Soccer City w Johannesburgu.

Webb trzy dni po finale skończy 39 lat. Obecnie jest zawodowym sędzią, a wcześniej pracował jako policjant w Sheffield.

Na mundialu w RPA był dotąd arbitrem trzech meczów, w tym inauguracyjnego występu Hiszpanów, kiedy przegrali ze Szwajcarią 0:1, by następnie wygrać pięć kolejnych spotkań i awansować do finału. Później był rozjemcą w rywalizacji Słowaków z Włochami (3:2) i Brazylijczyków z Chilijczykami (3:0).

W tym roku Anglik był także sędzia finału Ligi Mistrzów, w którym Inter Mediolan wygrał z Bayernem Monachium 2:0.

Sobotnie spotkanie w Port Elizabeth Niemcy - Urugwaj, którego stawką będzie trzecie miejsce w mundialu, poprowadzi Meksykanin Benito Archundia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aż trzech Hiszpanów - Andres Iniesta, David Villa i Xavi Hernandez - znalazło się w gronie dziesięciu piłkarzy nominowanych do Złotej Piłki, czyli nagrody dla najlepszego zawodnika mistrzostw świata w RPA.

Cała trójka broni barw klubu FC Barcelona. Z zawodników Dumy Katalonii na Złotą Piłkę ma jeszcze szansę Argentyńczyk Lionel Messi.

Wśród nominowanych znalazło się także po dwóch reprezentantów Holandii (Wesley Sneijder i Arjen Robben) i Niemiec (Bastian Schweinsteiger i Mesut Ozil) oraz Urugwajczyk Diego Forlan i Ghańczyk Asamoah Gyan.

Zwycięzcę w głosowaniu wybiorą przedstawiciele mediów.

Cztery lata temu Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza mistrzostw świata zdobył Francuz Zinedine Zidane.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niemiec Thomas Mueller jest kandydatem numer jeden do zdobycia tytułu najlepszego młodego piłkarza mistrzostw świata w RPA. Grupa ekspertów Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) wytypowała w piątek finałową trójkę.

Oprócz 20-letniego Niemca (urodzony 13 września 1989), strzelca czterech bramek w południowoafrykańskim mundialu, grającego na co dzień w Bayernie Monachium, do tytułu kandydują: Ghańczyk Andrew Ayew (Olympique Marsylia, ur. 17 grudnia 1989 roku) i Meksykanin Giovani dos Santos (Galatasaray Stambuł, 11 maja 1989).

Rozstrzygnięcie, który z nich otrzyma tytuł najlepszego młodego zawodnika zapadnie w poniedziałek.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Występ Shakiry, która zaśpiewa oficjalny hymn piłkarskich mistrzostw świata w RPA, będzie głównym elementem ceremonii zamknięcia turnieju. Początek uroczystości na Soccer City w Johannesburgu dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem w finale (godz. 20.30).

"Inauguracja była dość tradycyjna, by pasowała do kulturowego dziedzictwa Afryki, ale uroczystość zamknięcia będzie bardziej młodzieżowa i nowoczesna" - wyjaśnił rzecznik komitetu organizacyjnego Jermaine Craig.

Zasadniczą różnicą w porównaniu z ceremonią otwarcia, która odbyła się 11 czerwca, będzie pora dnia.

czwartek, 08 lipca 2010

Holandia - Hiszpania to z estetycznego punktu widzenia wymarzony finał mundialu w RPA. W niedzielę powiększy się skostniałe grono mistrzów świata.

W półfinale z Niemcami futbol hiszpański odniósł swoje największe zwycięstwo. Od 7 lipca 2010 roku nigdy nie będzie już taki sam: zakompleksiały, przekonany, że nad drużyną narodową ciąży nieodwracalne fatum ćwierćfinałów. Z tą barierą drużyna Vicente del Bosque rozprawiła się w meczu z Paragwajem, wczoraj, w drodze do raju zmogła trzykrotnych mistrzów świata. Środowy triumf nad Niemcami jest znacznie ważniejszy, niż ten sprzed dwóch lat, z finału Euro 2008, bo właśnie medal mundialu był najskrytszym marzeniem każdego Hiszpana.

Drużyna Vicente del Bosque zaczęła afrykańskie mistrzostwa najgorzej jak mogła. Porażka ze Szwajcarami wprowadziła niepewność, z którą selekcjoner borykał się aż do ćwierćfinału z Paragwajem. Jego poprzednik Luis Aragones stawiał nawet tezę, że i tym razem "La Roja" w mistrzostwach świata daleko nie zajedzie. Cały kraj nerwowo szukał wyjaśnień, dlaczego zespół podupadł w dwa lata.

Pierwszym "winnym" był del Bosque, który ustawiał drużynę z dwoma defensywnymi pomocnikami. Drugim, jeden z nich - czyli Sergio Busquets. Kolegów bronił strzelec pięciu goli David Villa ogłaszając przed półfinałem, że nie tylko Hiszpanie muszą się obawiać Niemców.

Opromieniona bajecznymi zwycięstwami nad Anglią (4-1) i Argentyną (4-0) drużyna Joachima Loewa trafiła na rywala godnego siebie. W umiejętności Hiszpanów nikt nie wątpił, można było się obawiać o ich siłę i charakter. Xavi wreszcie znów był Xavim liderem, a Iniesta jego duchowym bratem z Barcelony. Niewiarygodną rolę odegrali jednak wszyscy i to nie tylko w grze do przodu, ale przede wszystkim w tyłach. Zwycięski gol obrońcy Carlesa Puyola stał się w tej sytuacji niemal symboliczny. Hiszpanie zmogli Niemców ich bronią.

Drugi raz z rzędu wyznacznikiem klasy Hiszpanów stali się Niemcy. I tak jak Niemcy w latach 1972-74, "La Roja" może być zaledwie drugim mistrzem Europy potrafiącym potwierdzić swoją hegemonię na mundialu. Dziś nikt już nie ma podstaw żartowania z Hiszpanów, że grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze, albo, że są mistrzami świata w sparingach. Sprostali presji, bez wczorajszego zwycięstwa nie byłoby w RPA hiszpańskiego sukcesu, choć statystycznie rzecz biorąc był nim już sam fakt dotarcia do tej fazy mistrzostw. Przegrana ze Szwajcarami, zwycięstwa nad Hondurasem, Chile, Portugalią i Paragwajem nikogo na kolana by jednak nie rzuciły. Porażka z Niemcami mogła więc zniweczyć wszystko.

Finał mistrzostw w RPA zapowiada się na mecz marzeń, choć gra o taką stawkę jest paraliżująca. Zmierzą się drużyny o mentalności ofensywnej, ale od innych pokoleń w swoich bogatych piłkarsko krajach różni ich sposób postrzegania defensywy. Holendrzy nie przegrali od niemal dwóch lat: zwyciężyli 10 ostatnich meczów. Wesley Sneijder i Arjen RobbenGullitowi z van Bastenem. To samo można powiedzieć o Xavim z Iniestą. Tyle, że lista bohaterów w kadrze del Bosque jest jednak dłuższa. Hiszpania ma bardziej wyrównany skład niż Holendrzy. dokonali tego, co nie udało się

Brazylia, Włochy, Niemcy, Argentyna, Urugwaj, Anglia, Francja - elitarna lista triumfatorów mundiali wzrośnie w niedzielę do ośmiu. Hiszpania lub Holandia będą też pierwszym zespołem z Europy, który zdobył tytuł poza Starym Kontynentem.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6